Rosną akcje i obligacje. Co dalej?

W komentarzu do poprzedniego wpisu na blogu pani „aisakpr” stwierdziła „Mamy etap kiedy rosną akcje i obligacje” i postawiła pytanie „jak możemy rozpoznać, że przechodzimy do etapu – rosną akcje, a obligacje spadają?”. Zabrałem się do prób znalezienia odpowiedzi na to pytanie, ale proponuję odłożyć ich omówienie na przyszłość, bo przy okazji odkryłem ciekawostkę, którą chciałbym się podzielić.

 

Najpierw wykres ilustrujący trwające od pół roku równoczesne wzrosty cen polskich obligacji skarbowych i akcji:

 

 

Próbując znaleźć w historii naszego rynku podobne epizody równoczesnych wzrostów cen akcji i obligacji skonstruowałem prosty wskaźnik liczony jako iloczyn mniej więcej półrocznej procentowej zmiany wartości WIG-u i podobnej wyrażonej w procentach zmiany J.P. Morgan’owego indeksu polskich obligacji skarbowych. Przebieg tego wskaźnika widać na poniższym rysunku:

 

 

Fakt, że wskaźnik ten szczytował w przeszłości 6-krotnie na mniej więcej takim poziomie jak obecny, zainteresował mnie, więc postanowiłem sprawdzić, gdzie na wykresie WIG-u pojawiały się tego typu sygnały (wartość wskaźnika powyżej poziomu 150):

 

 

Już na pierwszy rzut oka widać,  że takie sytuacje jak obecnie pojawiały się z jednej strony w momentach, w których kupno akcji było sensowne w średnioterminowej perspektywie, z drugiej strony w 6 na 7 przypadkach pojawienie się takiego sygnału gwarantowało nadejście krótkoterminowej korekty będącej doskonałą okazją do kupna akcji.

Na poniższym wykresie zamieściłem 2-letnie ścieżki WIG po takich sygnałach. Przede wszystkim warto zwrócić uwagę, że następne mniej więcej 3 miesiące to „strefa podwyższonego ryzyka” – w tym czasie prawdopodobne są ruchy korekcyjne. To miałoby sens z punktu widzenia cyklu 40-tygodniowego. Wzrost WIG-u zaczął się na początku czerwca, czyli prawie pół roku temu. Do dołka cyklu zostało już mniej więcej 3 miesiące, a więc w tym okresie spadkowej fazy cyklu jakaś słabość rynku akcji wydaje się być całkiem prawdopodobna.

Równie wyraźnie widać drugie zjawisko: od 109-tej sesji po sygnale wszyskie ścieżki wychodzą na plus w stosunku do wartości WIG-u w momencie pojawienia się sygnału i trzymają się na plusie do 287-ej sesji. W obecnych realiach oznaczałoby to „gwarancję” przybywania WIG-u powyżej poziomu 44655 pkt (wartość z 27 listopada) w okresie od początku maja 2013 do mniej więcej połowy 2014 roku.

Prawdę mówiąc, gdyby wierzyć, że przyszłość będzie podobna do przeszłości (a w sumie czemu by tak miało nie być?), to z poniższego wykresu można wyczytać „gwarancję” przebywania na niecałe 8 miesięcy WIG-u na poziomie o przynajmniej 17,6 proc. wyższym niż ten zanotowany w we wtorek (52514 w lipcu 2013 czyli ponad 4 proc. powyżej szczytu poprzedniej hossy z 2011 roku).

 

 

Projekcja wartości WIG-u uzyskana przez uśrednienie tych siedmiu historycznych ścieżek indeksu po tego typu sygnałach przedstawiona została na poniższym rysunku:

 

 

Dosyć wyraźnie sugeruje ona z jednej strony ryzyko nadejścia w najbliższym czasie krótkoterminowej korekty cen akcji. Z drugiej strony przebieg tej projekcji sugeruje ograniczoną oczekiwaną skalę i czas trwania tej przeceny. Jest też w miarę jasne, że taka  ewentualna korekta związana z obecnym stanem „wykupienia rynku kapitałowego” (równocześnie akcji i obligacji) okaże się z czasem doskonałą okazją do akumulacji akcji przed kolejną falą wzrostów cen akcji – tą, w której to akcje a nie obligacje będą liderami hossy.

Dodaj komentarz