Kiedy złoto zaświeci?

Ostatnie silne osłabienie na rynku metali szlachetnych sprowadziło cenę złota do najniższych poziomów od wiosny ub. r. W zwyczajowy sposób przełożyło się to na spadek sentymentu wobec złota. Na przykład Consensus Bullish Sentiment znalazł się na poziomie w okresie minionych 4 lat obserwowanym jedynie w maju ub.r. Nie tylko nastroje ale również ogólny wygląd ostatniego ruchu spadkowego do złudzenia przypomina sytuację z maja 2012:

 

 

 

Ta analogia stanie się jeszcze bardziej smakowita, jeśli policzymy odległość pomiędzy datami obu dołków na złocie – ostatniego z 20 lutego 2013 i poprzedniego z 16 maja 2012. Otóż ta odległość to 280 dni czyli dokładnie 40 tygodni. To wszystko wyraźne przesłanki za tym, że na złocie rozpoczął się proces formowania kolejnego dołka cyklu 40-tygodniowego, które poprzednie minimum ukształtowało się wiosną ub. r.

Powyższe stwierdzenie jest ważne również dla krajowego rynku akcji, bo jego słabość z ostatnich tygodni od dawna można było interpretować jako związaną ze spadkową fazą właśnie cyklu 40-tygodniowego. W poprzednim cyklu dołek na złocie (16 maja 2012) poprzedził dołek na WIG-u (5 czerwca) o 20 dni, co w obecnych realiach dawałoby oczekiwany termin w okolicach  12 marca:

 

 

Złoto swój historyczny szczyt ceny ustanowiła półtora roku temu. Ostatni raz ten metal szlachetny pozostawał bez rekordu przez  (prawie) 18 miesięcy w okresie marzec 2008- wrzesień 2009, a więc w poprzednim cyklu Kitchina (ten dla odmiany ma średnio 40 miesięcy; co takiego szczególnego jest w liczbie 40?). Wtedy 18 miesiąc po cyklicznym szczycie złota z marca 2008 wypadł we wrześniu 2009. Wtedy złoto właśnie zakończyło pierwszą korektę nowej cyklicznej hossy, która wydaje się być odpowiednikiem słabości na rynku złota z okresu ostatnich 4 miesięcy. Ta słabość sprowadziła kurs złota do dolnego ograniczenia wieloletniego kanału trendu wzrostowego, a więc w rejony, w których można rozważać sensowność średnioterminowych lokat w złoto.

 

 

Wniosek, że na złocie znajdujemy się w podobnej sytuacji jak w 2009 roku, można oczywiście odnieść również do rynku akcji, na którym jesteśmy obecnie 8 miesięcy od początku cyklicznej hossy, czyli w podobnej sytuacji jak jesienią 2009:

 

 

 

Ostatnia słabość na rynku metali szlachetnych to sygnał dla władz banków centralnych, że polityka „ilościowego luzowania” w różnych jej formach na razie nie doprowadziła do pojawienia się wyraźnych napięć inflacyjnych. Być może więc to, że szef FED wypowiadających się w ostatnich dniach złagodził swoją retorykę odnośnie polityki pieniężnej,  co przełożyło się na odbicie cen akcji na giełdach światowych, nie było całkiem bez związku z ostatnią wyprzedażą na rynku złota. Można sądzić, że dopóki złoto szoruje po dołkach z ostatnich lat groźba zmiany polityki pieniężnej ze strony FED i innych banków centralnych nie jest zbyt duża.

 

 

Dodaj komentarz