WIG wychodzi z dołka i co dalej?

WIG, po tym jak w okresie minionego 1,5 miesiąca znalazł się na najniższym poziomie od przynajmniej 5 miesięcy, wyszedł w piątek na najwyższy poziom od 2 miesięcy. W okresie od 1995 roku z tak właśnie zdefiniowanym sygnałem mieliśmy wcześniej do czynienia 10-krotnie. Na poniższych trzech obrazkach zaznaczone zostało te 10 sygnałów:

 

 

 

Jak widać tego typu szybkie wyjście WIG-u z przynajmniej 5-miesięcznego dołka na przynajmniej 2-miesięczne maksimum było w przeszłości często sygnałem początku silnej zwyżki cen akcji na GPW. Projekcja wartości WIG-u oparta o uśrednienie ścieżek tego indeksu po tych 10 sygnałach od 1995 roku sugeruje wzrost wartości indeksu o 25 proc. do wiosny 2014:

 

 

Taki 25 proc. wzrost podniósłby wartość WIG-u w okolice poziomu 57682 pkt., co idealnie zgadza się z przebiegiem projekcji indeksu przedstawionej miesiąc temu, której zaktualizowaną wersję widać na poniższym obrazku (jej maksimum w ciągu roku to 57883 pkt.):

 

 

Można też do sprawy podejść inaczej rozpatrując te ścieżki indeksu po podobnych sygnałach z przeszłości indywidualnie:

 

 

Jak można wyczytać z powyższego wykresu na sesjach do 40-tej do 47-ej oraz od 50-tej do 54-tej po sygnale każda z tych 10 ścieżek była powyżej zera. Oznacza to, że oszacowane na podstawie historii indeksu ryzyko spadku w ciągu 2-2,5 miesiąca wartości WIG-u poniżej poziomu z piątku można uznać za równe zeru (oczywiście w praktyce jest wyższe od zera). W późniejszym okresie 2-ie z tych 10 ścieżek schodzą głębiej poniżej zera (ścieżka po powodzi z lata 1997 do – 21,1 proc.) i ścieżka po kryzysie azjatyckim z przełomu 1997 i 1998 do -31,7 proc.). Ryzyko poniesienia więc w ciągu następnych 9 miesięcy straty większej niż 10 proc. można oszacować na 20 proc. Po wyeliminowaniu tych 2 najsłabszych przypadków uśredniona ścieżka WIG-u osiąga w ciągu niecałego roku +33,7 proc. i żadna z tych 8 ścieżek nie spada poniżej zera pomiędzy 50-tą a 181-ą sesją od sygnału. Można uznać oszacowane na podstawie historii prawdopodobieństwo tego optymistycznego wariantu za równe 80 proc. Przy dwóch przypadkach najbardziej pesymistycznych zanim stracimy maksymalnie 31,7 proc. zarabiamy maksymalnie 21,1 proc. (na 26-tej sesji od sygnału), a zanim stracimy maksymalnie 21,1 proc. zarabiamy maksymalnie 8,1 proc. (na 48-tej sesji po sygnale).

Można z powyższego wyciągnąć wniosek, że piątkowy sygnał „daje nam czas” do sierpnia na podjęcie decyzji co dalej z długimi pozycjami na rynku akcji. Na razie po wzroście z piątku i poniedziałku sytuacja zdaje się być kopią tej z czerwca ub. r., co sugeruje, że teza postawiona 3 tygodnie temu – „Cykl 40-tygodniowy minął dołek” – była poprawna. W najkrótszej perspektywie założenie, że „flaga powiewa w połowie masztu” prowadzi do wniosku, że ewentualna korekta obecnych wzrostów może rozegrać się w pierwszej połowie czerwca, gdy WIG-20 osiągnie poziom szczytu z połowy marca (2499-2518), a WIG wyjdzie śladami mWIG-u i sWIG-u na nowy cykliczny szczyt.

 

 

 

Dodaj komentarz