Najwyższe od roku rentowności obligacji w USA

Na rynku amerykańskim został wygenerowany w ostatnich dniach ważny sygnał: rentowności 10-letnich obligacji tamtejszego rządu wzrosły do najwyższych poziomów od ponad roku. To potwierdzenie trwającej od roku na tamtejszym rynku obligacji cyklicznej bessy, którą można interpretować jako odwrót inwestorów od „bezpiecznych” aktywów. O tym, że aktywa wycofywane z „bezpiecznych” aktywów przenoszone są w stronę aktywów bardziej „ryzykownych” może świadczyć przyzwoita korelacja pomiędzy rentownością amerykańskich 10-latek a WIG-iem występująca w okresie minionych 2,5 roku:

 

 

W okresie istnienia GPW z takim sygnałem – wychodzeniem po dłuższej przerwie rentowności  w USA na roczne maksima – mamy do czynienia po raz 7-my. Taki sygnał pojawiał się w każdym cyklu hossa-bessa minionych 20 lat – zawsze w trakcie trwania hossy na GPW:

 

 

W trakcie 5 poprzednich cykli – lata 1995-2012 – pomiędzy pojawieniem się na amerykańskim rynku obligacji takiego sygnału a końcem hossy na WIG-u upływało kolejno 8 miesięcy (czerwiec 1996-luty 1997), 9 miesięcy (czerwiec 1999-marzec 2000), 8 miesięcy (sierpień 2003-kwiecień 2004), 20 miesięcy (listopad 2005-lipiec 2007) oraz 12 miesięcy (kwiecień 2010-kwiecień 2011). Gdyby obecnie wszystji odbyło się w miarę zgodznie z wzrocami przerabianymi w okresie minionych 18 lat mielibyśmy zatem na dokończenie hossy przynajmniej 8 miesięcy, mediana daje nam jeszcze 9 miesięcy, średnia rok, a maksymalnie hossa mogłaby przetrwać 20 miesięcy. Na poniższym rysunku przedstawiono te 5 ścieżek WIG-u po omawianych sygnałach. Jak widać w okresie następnych ok. 16 miesięcy maksymalny spadek wartości WIG-u w stosunku do poziomu z chwili pojawienia się sygnału nie przekraczał 10 proc., a w każdym z tych 5 przypadków można było zarobić przynajmniej 16 proc. (maksymalnie 67 proc.).

 

 

Uśredniając przebieg tych 5 ścieżek otrzymujemy poniższą projekcję dla WIG-u, która w okresie następnych mniej więcej 9 miesięcy zwyżkuje o 30 proc.:

 

 

W obecnych realiach – WIG na poziomie 47580 pkt. w momencie pojawienia się sygnału 28 maja – dawałoby to koniec hossy w lutym-marca 2014 – w okolicach poziomu lekko przekraczającego 62000 pkt., a więc nieco poniżej rekordowego szczytu indeksu z lipca 2007.

Powyższe brzmi w miarę zgodnie z projekcjami ścieżki hossy przedstawianymi choćby w poprzednich wpisach, ale żeby nie było zbyt jednoznacznie optymistycznie, to należy oczywiście wspomnieć o sygnale sprzed prawie 20 lat, który wyprzedził początek bessy – i to bardzo głębokiej – na GPW raptem o 2 tygodnie. Miało to miejsce w I kw. 1994 roku, kiedy to wyjście rentowności amerykańskich 10-latek na roczne maksima błyskawicznie skłoniło FED do rozpoczęcia rocznej kampanii agresywnego zaostrzania polityki pieniężnej. MSCI Emerging Markets jeszcze we wrześniu 1994 a więc w 7 miesięcy po rozpoczęciu podwyżek stóp przez FED notował nowe maksima, ale wartość WIG-u, która wcześniej wzrosła ok. 30-kritnie zaczęła się załamywać już 8 marca 1994 roku. Osobiście lekceważyłbym ten przypadek – bo było to dawno temu w niemowlęcym okresie GPW, bo WIG nie urósł obecnie 30-krotnie, bo FED nie rozpoczął podwyżek stóp itd. – ale może on służyć jako ilustracja ewentualnego zagrożenia, którym dla cen „ryzykownych” aktywów” może z czasem stać się – tak jak w 1994 roku – zamian kierunku polityki pieniężnej FED.  

Dodaj komentarz