Początki tyranii „starych”?

Rząd stara się zrobić wszystko by przeszkodzić w realizacji mojej prognozy dla WIG-u sprzed prawie 2 lat. Zgodnie z nią we wrześniu 2013 indeks powinien znajdować się już powyżej poziomu 55000 punktów, gdy tymczasem wskutek reakcji rynku na potwierdzenie przez rząd zamiarów przeforsowania pomysłu konfiskaty części oszczędności emerytalnych obywateli zgromadzonych w OFE WIG ponownie odbił się od oporu na poziomie 50000 punktów.

 

 

Cała sytuacja kojarzy się ze starym sowieckim dowcipem z serii o Radiu Erewań o Ładach rozdawanych na Placu Czerwonym w Moskwie („tak to prawda, tyle że nie w Moskwie a w Leningradzie, nie samochody a rowery i nie rozdają a kradną”). W naszym przypadku: nie 100 milionów (przed denominacją) a ponad 9 tysięcy, nie Wałęsa a Tusk z Rostowskim, i nie dadzą a zabiorą. Suma nieco ponad 9 tysięcy to 51,5 proc. (skala planowanego przez rząd uszczuplenia aktywów OFE) z 17,7 tysiąca złotych średniego stanu indywidualnego konta w OFE wyliczonego przez podzielenia aktywów OFE (286 mld złotych) przez liczbę uczestników II filaru systemu emerytalnego (16,2 mln).

Z punktu widzenia „cyklu pokoleniowego” cały pomysł wywłaszczenia obywateli z połowy gromadzonych w OFE przez minione 14 lat oszczędności emerytalnych, to odpowiednik zawieszenia przez rząd generała Jaruzelskiego obsługi zagranicznych długów do czego doszło 32 lata temu w 1981 roku. Co ciekawe, tym razem padło nie na zagranicznych wierzycieli a na obywateli Polski…

Oceniając te wydarzenia w jeszcze dłuższej perspektywie chciałbym postawić tezę, że o ile poprzednie stulecia stały pod znakiem konfliktów rasowych i klasowych, to w bieżącym stuleciu będziemy mieli – przynajmniej na półkuli północnej – z systematycznym nasilaniem się konfliktu międzypokoleniowego. Ze względu na trwający spadek dzietności i postępy medycyny prowadzące do wydłużenia życia dotychczasowy model finansowania bytu osób w podeszłym wieku ze składek (podatków) płaconych przez osoby pracujące (czyli ZUS) z konieczności będzie stopniowo marginalizowany. Coraz wyższa proporcja liczby osób w wieku poprodukcyjnym do liczby osób w wieku produkcyjnym będzie wywierać presję na spadek realnej wysokości emerytur i coraz dalsze przesuwania wieku przejścia na emeryturę (model „marchewki na kiju”). Próby hamowanie tego trendu przez podnoszenie wysokości składek ZUS będą wywoływać protesty osób pracujących i skutkować np. masową ucieczką ludzi młodych do państw, w których z takich czy innych względów fiskalizm związany z repartycyjnymi systemami emerytalnymi będzie mniejszy (na południe, gdzie kryzys demograficzny przyjdzie później? do krajów Nowego Świata przyzwyczajonych do przyjmowania imigrantów?). Z drugiej strony w wyniku postępujących procesów demograficznych osoby w wieku emerytalnym i przedemerytalnym będą zdobywały dominującą pozycję w ramach systemu demokratycznego i forsować coraz bardziej skrajne opodatkowanie młodszych osób w wieku produkcyjnym. To wszystko to przepis na nieustanny konflikt pomiędzy „młodymi” i „starymi”, który jedynie częściowo będzie mógł być niwelowany przez postęp techniczny.

Wprowadzenie w 1999 roku II filara systemu emerytalnego (OFE) było próbą złagodzenia konsekwencji tego nieuniknionego problemu społecznego. Przyglądanie się jak obecny rząd próbuje ten system rozmontować dla jakichś doraźnych krótkoterminowych korzyści politycznych powinno napełniać trwogą.

Oczywiście na dłuższą matę rząd nie jest w stanie zaszkodzić rynkowi, bo społeczeństwo pozbawione ok. 140 mld złotych oszczędności emerytalnych próbując wrócić do homeostazy po prostu ograniczy konsumpcję i zwiększy prywatne oszczędności by uzupełnić powstałą lukę. Skutkiem tego w krótkim terminie może być być recesja gospodarcza. Można będzie wtedy mówić o „niezamierzonych konsekwencjach” krótkowzrocznych działań rządu.

Na krótką metę, jeśli przedstawione przez rząd propozycje były próbą przetestowania, na ile rząd może sobie pozwolić, to reakcja rynku ewidentnie świadczy o tym, że rząd próbuje pozwolić sobie na zbyt wiele.

Oczywiście będąc przywiązany do swoich prognoz niechętnie przyjmuję ostatnie pomysły rządu, ale z drugiej strony niewykluczone, że da się je w te prognozy wkomponować. Zgodnie z zapowiedziami ewentualne zmiany zostaną wprowadzone w przyszłym roku. W szczególności w przyszłym roku ma zacząć działać tzw. „suwak”, czyli obowiązek przekazywania oszczędności emerytalnych do ZUS (czyli na wypłaty bieżących emerytur) już na 10 lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego. Jak rozumiem związane to będzie z konieczności upłynnienia przez OFE części akcji (do ZUS przekazywana byłaby gotówka). Trwająca przecena akcji wynika zapewne z obaw, że w połączeniu ze spadkiem wielkości odprowadzanej do OFE składki, spowoduje to w przyszłym roku przejście OFE na pozycje sprzedawcy akcji netto.

Jak widać na powyższym rysunku moja prognoza obejmuje – po zakończeniu obecnej hossy gdzieś w marcu-kwietniu przyszłego roku  – potężny krach związany z paniką na EM spowodowaną wycofywaniem środków wymuszoną spodziewanym zaostrzeniem polityki pieniężnej FED.  Sprokurowana przez polski rząd przyszłoroczna wyprzedaż akcji w wykonaniu OFE ładnie pasowałaby do tej prognozy.

Równocześnie, jeśli 3-miesięczny okres podejmowania decyzji o przekazywaniu składek (OFE czy ZUS) miałby rozpocząć się 1 stycznia 2014, to właśnie pod koniec I kwartału skończyłby się czas, w którym OFE mógłby próbować za pomocą jak najwyższej stopy zwrotu zachęcać do przekazywania im swoich składek. To ładnie pasuje do opartej na „wzorcu dekadowym” hipotezy, że WIG zakończy cykliczną hossę mniej więcej w okolicach marca-kwietnia 2014 (patrz marzec 1994 i kwiecień 2004).

No dobrze, ale na ile prawdopodobne jest dokończenie hossy w sytuacji, w której reagując na pomysły rządu WIG traci ponad 4,3 proc.? No cóż w tym i poprzednim cyklu takie sesje zdarzyły się wcześniej jedynie 4-krotnie za każdym razem wyznaczając bardzo dobry moment do akumulacji akcji:

 

 

Powyższe pasuje do hipotezy, że we wrześniu WIG powinien ustanowić kolejne dno cyklu 20-tygodniowego.

Pomijając analogiczny do tego z czerwca obecny krótkoterminowy szok średnioterminowe perspektywy rynku akcji wynikające z pozycji w ramach cyklu koniunkturalnego pozostają cały czas takie same. Jesteśmy w 9 miesięcy po dnie spowolnienia gospodarczego:

 

 

W przeszłości jeszcze nie zdarzyło się by WIG „kupiony” w 9 miesięcy po dołku spowolnienia był w niecały rok później „na plusie” mniejszym niż ponad 40 proc.

 

 

Co więcej w okolicach kwietnia przyszłego roku maksymalny będzie oczekiwany pozytywny wpływ na ceny akcji spadku krótkoterminowych stóp procentowych, który się dokonał:

 

 

Powyższa korelacja jest na tyle silna, że sądzę, że nawet jeśli rząd napnie się z całych sił próbując zaszkodzić krajowemu rynkowi kapitałowemu, to i tak logika cyklu koniunkturalnego okaże się silniejsza. W przeszłości jeszcze nigdy WIG „kupiony” w dołku rocznej dynamiki WIBOR-u nie kontynuował hossy krócej niż przez pół roku i nie kończył hossy przed zwyżką o kolejne przynajmniej +32 proc.:

 

 

Oczywiście należy pamiętać, że kluczem będzie zdolność zagranicznych rynków do wznowienia wzrostów.

Na powyższym wykresie nie widać jeszcze żadnym negatywnych zjawisk związanych ze wzrostem stóp procentowych, bo ten – na krótkim końcu krzywej rentowności  – jeszcze się nie rozpoczął. Tymczasem taki wzrost stóp trwa już na rynku obligacji. Rozpoczął się on w niecały miesiąc po tym jak umieściłem w tym miejscu wpis zatytułowany „Mane, tekel, fares dla rynków obligacji” . Wzrost rentowności, które nastąpił w okresie minionych 4 miesięcy był  najsilniejszy od dokładnie10 lat (patrz wzorzec dekadowy): 

 

 

Z pewnością pomysł rządu odmowy honorowania części swych wynikających ze sprzedaży obligacji skarbowych zobowiązań nie będzie wpływał na spadek rentowności obligacji polskiego rządu. Każdy przyszły nabywca będzie musiał ryzyko pojawienia się podobnych pomysłów w przyszłości wliczać w cenę pożyczanych rządowi Polski kapitałów.

Najwyższa korelacja pomiędzy zmianami rentowności 10-latek polskiego rządu a roczną dynamiką WIG-u występuje przy wynoszącym niecały rok wyprzedzeniu. Jeśli i tym razem wyprzedzenie będzie podobne, to negatywny wpływ wzrostu rynkowych długoterminowych stóp procentowych powinien zacząć ujawniać się począwszy od mniej więcej marca przyszłego roku. Wydaje się, że w obecnym cyklu pomysły rządu wymuszające na OFE sprzedaż akcji w przyszły roku („suwak”) mogą znakomicie wzmocnić ten trend.

 

 

 

Dodaj komentarz