Dywergencja

W komentarzu zamieszczonym w tym miejscu 12 lutego zastanawiałem się nad tym, czy nasz rynek ma już za sobą dołek cyklu 40-tygodniowego. Jak pokazały następne tygodnie sprawa nie była aż tak oczywista, bo w połowie marca WIG jednak spadł na dwie sesje poniżej styczniowego minimum. Co ciekawe nie zdołał tego samego zrobić WIG-20, co spowodowało pojawienie się charakterystycznej dywergencji pomiędzy obydwoma wykresami.

Z odwrotną rozbieżnością mieliśmy do czynienia w poprzednim dołku cyklu 40-tygodniowego, kiedy to WIG ustanowił dołek w kwietniu ub. r., gdy tymczasem WIG-20 zdołał jeszcze pogłębić to kwietniowe minimum w czerwcu.

Wydaje się, że ta dywergencja pomiędzy głównymi indeksami GPW pozwala na uznanie obecnej sytuacji za najbardziej podobną do tej z połowy lipca ub. r.:

 

 

Gdyby tą analogię potraktować poważnie, to następna runda strachów powinna na rynku rozegrać się w maju po przełamaniu zaznaczonych na powyższym rysunku linii oporu poprowadzonych przez szczyty indeksów z listopada i lutego.

Wydaje się to dobrze pasować do zaplanowanego na 25 maja terminu wyborów na Ukrainie.

W 2013 roku szczyt indeksu wypadł w połowie listopada, więc jeśli mamy obecnie na GPW rzeczywiście odpowiednik połowy lipca 2013, to podobnego  maksimum cen poprzedzającego poważniejsze spadki, należałoby się spodziewać za 4 miesiące, czyli na początku sierpnia. To z kolei można – jak się bardzo chce – dopasować do zakończenia okresu, w trakcie którego członkowie OFE mogą decydować o dalszym przekazywaniu części swoich składek emerytalnych do funduszy emerytalnych.

Dodaj komentarz