Przełamanie półrocznej linii oporu

Na pierwszy rzut oka – na drugi i trzeci zresztą też – czwartkowa sesja na WIG-u 20 była prawie dokładną kopią tej z 10 października ub. r.:

 

 

W obu przypadkach byliśmy w jakiś czas po podwójnym dnie (teraz styczeń-marzec, wtedy czerwiec-wrzesień) wyznaczającym koniec krótkoterminowego trendu spadkowego, w oby przypadkach WIG-20 był na tym samym poziomie (zamknięcie po wzroście z „luką” wczoraj to 2435 pkt. a 10 października 2013 to 2385 pkt.) i co najważniejsze w obu przypadkach dochodziło do przełamania wielomiesięcznej linii oporu poprowadzonej przez szczyty indeksu z fazy spadkowej wcześniejszego cyklu 40-tygodniowego. Obecnie pokonana w czwartek półroczna linia oporu zaczepiona była w szczycie z listopad ub. r. a przechodziła przez maksima z lutego i kwietnia tego roku. W ub. r. przełamana 10 października 9-miesięczna linia oporu zaczepiona była w szczycie ze stycznia 2013 i poprowadzona przez maksima indeksu z czerwca, sierpnia i września.

Dosłowne potraktowanie tej analogii daje prognozę szczytu WIG-u 20 przynajmniej tej klasy co ten z 18 listopada 2013 na 30 czerwca tego roku.

Oczywiście nawet uderzającej analogii opartej tylko na jednym precedensie nie należy traktować dosłownie, lecz należy próbować uzgodnić ją ze wskazaniami innych narzędzi. Należy pamiętać, że zachowanie WIG-u 20 w ostatnich latach to jedynie odbicie ogólnego trendu panującego w uniwersum rynków „wschodzących”. Dowodem na poparcie tej ostatniej tezy jest poniższy wykres w stylu „znajdź 20 szczegółów, którymi różnią się te dwa rysunki”:

 

 

Z powyższego wynika sugestia poszukiwania na wykresie MSCI Emerging Markets Index wskazówek pomocnych przy próbach prognozowania koniunktury panującej na WIG-u 20. Jedną z takich wskazówek może być przebieg cyklu 40-tygodniowego na rynkach wschodzących:

 

 

Jak widać w ramach ostatniego cyklu szczyty indeksu w ramach cyklu 40-tygodniowego były wyznaczane z zadziwiającą regularnością (maj 2011, marzec 2012, styczeń 2013, październik 2013). Gdyby ta regularność została zachowana to następnego maksimum cen akcji na rynkach wschodzących tego samego rzędy należałoby szukać w okolicach 19 sierpnia.

Osobiście kusi mnie myśl, że MSCI Emerging Markets Index dotrze do tego czasu do poziomu szczytu hossy z 2011 roku, co sugerowałoby, że i WIG-20 powinien zachować się podobnie (2917 pkt., chociaż oczywiście nad naszym rynki ciąży regionalny czynnik ryzyka w postaci agresji Rosji na Ukrainę i lokalny czynnik ryzyka związany z kwestią OFE).

Oczywiście pomiędzy wcześniejszą sugestią szczytu w okolicach 30 czerwca a późniejszą sugerującą maksimum raczej w okolicach 19 sierpnia jest spora różnica, ale biorąc pod uwagę to, że mamy ciągle jeszcze maj, proponuję na razie się tym zbytnio nie przejmować.

 

Dodaj komentarz