Afera jako okazja do kupna akcji?

Afery podsłuchowe, z których obecna jest już bodajże 9-tą w naszym kraju w okresie minionych 20 lat, zawsze wywołują znaczny wzrost pobudzenia emocjonalnego wśród polityków i dziennikarzy, ale również wśród aktywnych na rynku inwestorów i spekulantów (przy okazji tu i tu najnowsze nagrania wysokich urzędników państwowych). Z ciekawości postanowiłem sprawdzić, jak ceny akcji na GPW zachowywały się po wybuchach poprzednich afer tego typu. Na poniższym rysunku zaznaczyłem momenty ujawnienia/nagłośnienia kolejnych afer:

 

 

Z kontrariańskiego punktu widzenia polityczne afery powinny być w miarę przyzwoitymi momentami do zakupu akcji. I tak rzeczywiście zwykle jest. Najbardziej zyskowny był zakup polskich akcji w momencie ujawnienia afery Olina (ok. 20 grudnia 1995) – WIG nigdy później nie był już niżej, a w ciągu 10 miesięcy zyskał dwukrotnie na wartości.

+50 proc. w ciągu 10 miesięcy dały zarobić afera Rywina (ok. 7 grudnia 2002) i ta związana z „taśmami prawdy” Renaty Begier (ok. 26 września 2006), chociaż w tym pierwszym przypadku można było po drodze stracić na WIG-u niecałe 7 proc.

Średniakami dającymi zarobić 15-22 proc. były nagrania Oleksy/Gudzowaty (ok. 21 marca 2007), afera hazardowa (ok. 1 października 2009) i ostatnie nagrania Serafin/Sawicki (ok. 16 lipca 2012). W dwu z tych trzech przypadków po drodze do tych zysków można było w przeciągu tygodnia przejściowo stracić 3-3,2 proc.

Właściwie tylko dwie – „afera gruntowa” (ok. 9 lipca 2007) oraz afera posłanki Sawickiej (ok. 1 października 2007) poprzedzały większe spadki cen akcji na GPW, ale przecież trudno uznać, że rozpoczynająca się wtedy największa od pokolenia czy dwóch globalna bessa została przez te wydarzenia spowodowana.

 

 

Jakkolwiek więc trudno przedstawić metodę, która pozwalałaby w miarę jednoznacznie ocenić wpływ afer politycznych na koniunkturę giełdową (nigdy nie da się wyizolować wpływu jednego jedynego czynnika na ceny instrumentu finansowego), to jednak uśrednienie ścieżek WIG-u wokół tych 8 afer przedstawione na poniższym rysunku, które rośnie w ciągu 10 miesięcy od wybuchu afery o +18,7 proc. sugeruje, że nie należy przesadzać z oczekiwaniami co do dramatycznie negatywnego wpływu obecnej afery podsłuchowej na ceny akcji na GPW. Być może ceny akcji spadną w najbliższym czasie, ale jeśli tak to powody ku temu będą zapewne zupełnie inne.

 

 

Dodaj komentarz