Sygnał „teorii Dowa”

W środę średnia transportowa Dow Jonesa spadła do najniższego poziomu od pół roku. Indeks ten ustanowił swój ostatni historyczny szczyt już w grudniu ub. r. i od tamtej pory nie był w stanie go pokonać. Tymczasem średnia przemysłowa Dow Jonesa jeszcze we wtorek ustanawiała kolejny historyczny rekord.

 

 

Tym samym dostaliśmy klasyczny sygnał dywergencji pomiędzy obydwoma indeksami, który zgodnie z jednym z postulatów klasycznej „teorii Dowa” powinien stanowić sygnał ostrzegający przed potencjalną zmianą koniunktury gospodarczej w USA. Zgodnie z logiką tej koncepcji brak potwierdzenia nowych rekordów średniej przemysłowej ze strony średniej transportowej oznacza, że ruch wyprodukowanych towarów związany z handlem nimi zaczyna gasnąć, co za jakiś czas zostanie dostrzeżone przez przemysł, który zareaguje zmniejszeniem tempa produkcji.

Nie jest jasne na ile ta archaiczna koncepcja stworzona w czasach, gdy Dow Jones Transportation Average składała się z akcji linii kolejowych, jest aktualna w dzisiejszych czasach, ale tego typu sygnał jest na tyle rzadki, że warto mu się przyjrzeć bliżej. Od końca XIX wieku sytuacja, w której nowy rekord DJIA i półroczne minimum DJTA odległe są od siebie o nie więcej niż 5 sesji, zdarzyła się jedynie dwukrotnie – 30 sierpnia 1999 i 20 stycznia 2000. De facto był to więc jeden rozwleczony w czasie sygnał ostrzegający przed 2,5-letnią bessą, która rozpoczęła się na Wall Street w marcu 2000 roku i która poprzedziła recesję w gospodarce USA w 2001 roku.

 


 

Na poniższym obrazku nałożyłem ostatnie zachowanie obu indeksów na to wokół sygnału z sierpnia 1999:

 


 

Jeśli zliberalizujemy kryterium wzajemnej odległości tych sygnałów na DJIA i DJTA do 10 sesji, to otrzymamy w okresie minionych 118 lat 8 takich sygnałów. 

 

 

Ich cechą wspólną jest to, że pomiędzy 39-tą a 67-ą sesją po sygnale DJIA zawsze była niżej niż w momencie generowania sygnału. Sygnał z tego tygodnia można więc potraktować jako sugestię, że za 2-3 miesiące średnia przemysłowa Dow Jonesa raczej będzie niżej niż obecnie.

 

 

Warto również zwrócić uwagę, że tylko w jendym przypadku z tych ośmiu DJIA była w rok po sygnale wyżej niż w momencie jego generowania. Było tak po sygnale z 29 lipca 1998 roku. 

Projekcja uzyskana przez uśrednienie tych 8 historycznych sygnałów spada o ok. 12 proc. w ciągu następnych 19 miesięcy, co sugeruje, że tego typu sygnał rzeczywiście nie wróży zbyt dobrze cenom akcji w USA.

 


 

Wadą tego podejścia do omawianego sygnału jest to, że wśród tych 8 historycznych przypadków spełniające „zliberalizowane” kryterium pojawienia się podobnego do obecnego sygnału znalazły się sytuacje z przeszłości niekoniecznie bardzo podobne do obecnej. Skalę tego podobieństwa można próbować zmierzyć sumując wartości współczynników korelacji ścieżek DJIA i DJTA z ostatniego roku ze ścieżkami wokół tych 8 sygnałów z przeszłości.

 


 

Jak widać niektóre przypadki były zupełnie niepodobne do obecnego (sygnał z 1919 roku), zaś wśród podobnych króluje sygnał z końca lipca 1998 roku (dla obu indeksów wartości współczynników korelacji ze ścieżkami z minionych 12 miesięcy powyżej 0,95). To wniosek ciekawy o tyle, że wtedy rynki były o kilka tygodnia od szoku jakim stało się bankructwo Federacji Rosyjskiej z sierpnia 1998 . Skutkiem był 6-tygodniowy spadek wartości DJIA o 19,3 proc. w stosunku do lipcowego szczytu (DAX stracił wtedy do października aż 41,6 proc). Tak wyglądałyby ścieżki obu indeksów, gdyby zachowały się obecnie identycznie jak 17 lat temu:


 

Obecna sytuacja jest potencjalnie podobna, bo w końcu nikt chyba raczej nie może z czystym sercem zagwarantować, że w ciągu najbliższych tygodni nie dotrze na rynki informacja o załamaniu się rozmów prowadzonych z rządem Grecji, czego prawdopodobnym skutkiem byłaby niezdolność Grecji do obsługi swego długu. Jest wątpliwe,  czy średnia transportowa Dow Jonesa może coś sensownego „wiedzieć” na ten temat – zapewne jedynie reaguje na spowolnienie wzrostu gospodarczego w USA związane z wcześniejszym umocnieniem dolara. Tym niemniej sygnał jest ciekawy i losy tej dywergencji warto śledzić w najbliższym czasie, zwłaszcza w kontekście wcześniejszych sugestii na temat podobieństwa lat 2015 i 1998 wynikających z przedstawianej interpretacji pozycji rynków w ramach cyklu Kuznetsa

 

Dodaj komentarz