Byle do Euro?

Po relatywnie przyzwoitym starcie – WIG-20 +19,4 proc., WIG +16,3 proc. do końca marca – w ciągu minionego miesiąca zwyżka identyfikowana przeze mnie jako początek fali wzrostowej na rynku akcji w ramach cyklu Kitchina wyraźnie osłabła i po 4 miesiącach od swego początku jest najsłabszym z analogicznych rozpoczynających cykliczną hossę historycznych ruchów. Drugą najsłabszą po 4 miesiącach od dołka zwyżką była ta rozpoczęta 4 lata temu w czerwcu 2012, więc być może mamy tu do czynienia z kontynuacją długoterminowego procesu słabnięcia naszego rynku czy też spadku jego „bety”. Uśrednienie tych historycznych ścieżek spada pomiędzy 81-ą a 104-tą sesją od dołka. Czwartkowa sesja była 86-tą od dołka, więc z tego punktu widzenia powrotu trendu wzrostowego można spodziewać się w okolicach połowy czerwca. Następne posiedzenie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku w USA – na którym może dojść do kolejnej podwyżki stóp FED – odbędzie się 14-15 czerwca.


 

Być może w związku z zapowiedzią agencji Moody’s weryfikacji oceny wiarygodności kredytowej Polski agencji nasz rynek zaczął słabnąć wcześniej niż szerokie uniwersum rynków wschodzących i gdy „rating” nie został obniżony zerwał się w poniedziałek do – szybko później skasowanego – wzrostu (WIG-20 +2,1 proc.), ale generalnie ta słabość nie jest naszą specyfiką, co wyraźnie widać na wykresie MSCI Emerging Markets Index. 

 

 

Dosyć dobrym syntetycznych wskaźnikiem tej globalnej słabości jest od wielu miesięcy kurs chińskiego juana względem dolara. Spadek USD/CNY z jego 5-letniego szczytu ustanowionego na początku stycznia z wyprzedzeniem sygnalizował początek rajdu cen ryzykownych aktywów w górę (WIG-20 +19,4 proc.), a nawrót słabość chińskiej waluty począwszy od końca marca ostrzegał przez zmianą wzrostowego trendu. W datach trzech wcześniejszych apogeów wyprzedaży juana z 3 marca 2015, 25 sierpnia 2015 oraz 7 stycznia tego roku można dopatrzyć się rytmu wyznaczanego przez cykl 20-tygodniowy co sugeruje okolice 10 czerwca jako oczekiwany termin następnego dołka juana tej klasy. To data początku mistrzostw Europy w piłce nożnej. To oczywiście zapewne przypadek. Co prawda 4 lata temu dołek WIG-u, po którym indeks ten już nigdy nie był niżej, wypadł 5 czerwca, a więc na 3 dni przed początkiem mistrzostw rozgrywanych w Polsce i na Ukrainie, ale już 8 lat temu kupowanie akcji przed mistrzostwami rozgrywanymi w 2008 roku było jednym z głupszych pomysłów na jakie można było wpaść.

 

 

Indeks Shanghai Composite próbował ostatnio oderwać się od wzorca wyznaczonego dlań przez wykres WIG-u z lat 1993-1995, ale chyba nie za bardzo mu to wyszło. Ta zabawa sugeruje dołek chińskiego indeksu w okolicach 15 czerwca.

 

 

Obserwowana słabość nie jest również ograniczona do rynków wschodzących. Widoczna też jest np. na wykresie S&P 500, co przełożyło się na spadek salda nastrojów w cotygodniowym sondażu tamtejszego stowarzyszenia inwestorów indywidualnych (AAII) do -14,8 proc. W dwu poprzednich cyklach 20-tygodniowych taki spadek nastrojów z poziomów przekraczających wcześniej +12,9 proc. pojawiał się w sondażach z 30 lipca (-19,6 pkt. proc.) i 16 grudnia (-15,5 proc.). W obu przypadkach były to okolice korekt wzrostowych na S&P 500, po czym 17 sierpnia i 29 grudnia rozpoczęło się silne tąpnięcie w dół kulminujące dołkami 25 sierpnia i 20 stycznia. Gdyby to traktować dosłownie to następne tąpnięcie na S&P 500 rozpoczęłoby się 1-6 czerwca a kulminować będzie 14-23 czerwca. 


 

Koniec tego ostatniego przedziału czasowego to data referendum w Wielkiej Brytanii w sprawie dalszego pozostawania „ojczyzny futbolu” w Unii Europejskiej. Oczekiwany dołek cyklu 20-tygodniowego celuje więc raczej w okolice 23 czerwca a nie w początek mistrzostw Europy. W przeszłości sądziłem, że trzeciego z rzędu podobnego tąpnięcia na Wall Street nie będzie – bo byłoby to zbyt oczywiste – ale przez następne 5 tygodni wypada zachować czujność, bo powyższy wykres wygląda niepokojąco. 

Dodaj komentarz