Nowe projekcje dla S&P 500, EUR/USD i ropy

Przed grudniową pierwszą po kryzysie podwyżką stóp FED zabawiłem się w zrobienie projekcji wartości S&P 500, kursu EUR/USD i ceny ropy naftowej opartej na zachowaniu tych instrumentów po dwu poprzednich pierwszych pokryzysowych podwyżkach stóp Rezerwy Federalnej z 2004 i 1994 roku. Owo ćwiczenie  sprzed pół roku można ocenić generalnie pozytywnie. Projekcja dla S&P 500 sprawdziła się wręcz perfekcyjnie:

 


 

Dolar miał słabnąć do euro, to i słabł do 3 maja i dopiero wtedy odkleił się in minus od grudniowej projekcji. 

 

 

Ropa naftowa (WTI) miała podrożeć do 48 dolarów w kwietniu, a osiągnęła ten poziom w maju (po drodze zaliczając jednak „nieplanowany” spadek do 26 dolarów). 

 

 

Zachęcony tym relatywnym powodzeniem projekcji opartych o 2 ostatnie cykle postanowiłem rozszerzyć ten eksperyment na 4 minione cykle Juglara (czyli cykle inwestycji w środki trwałe, których fazy spadkowe zwykle generują recesję w gospodarce) składające się na pełny cykl pokoleniowy. 

 

 

Na powyższy obrazku szare paski oznaczają okresy recesji w USA (według klasyfikacji NBER). W okresie minionego pokolenia by wpędzić gospodarkę USA w recesję Rezerwa Federalna musiała podnosić stopy o kolejno ponad 10 pkt. proc., prawie 4 pkt. proc., 3,5 pkt. proc. oraz 4,25 pkt. proc. Od pierwszej podwyżki do początku recesji upływało kolejno 2 lata i 4 miesiące, 3,5 roku, 7 lat i 1 miesiąc oraz 3,5 roku. Innymi słowy w okresie minionego pokolenia do recesji potrzebny był wzrost stóp o przynajmniej 3,5 pkt. proc. trwający co najmniej 28 miesięcy, co w obecnych realiach dawałoby początek recesji najwcześniej w kwietniu 2018 roku po wzroście oprocentowania funduszy federalnych do poziomu przynajmniej 3,75 proc. (czyli po kolejnych 13-u podwyżkach takich jak grudniowa)

Jak w ciągu 2 lat po pierwszej porecesyjnej podwyżce zachowywała się wartość S&P 500? Różnie, łącznie z największym w historii jednodniowym spadkiem wartości indeksu w 9 miesięcy po pierwszej podwyżce ze stycznia 1987 roku (w obecnych realiach byłby to wrzesień tego roku). Generalnie jednak w horyzoncie 15-u, 18-u, 21-en czy 24 miesięcy po pierwszej podwyżce ryzyko trzymania amerykańskich akcji były raczej umiarkowane, gdyż w każdym z tych horyzontów czasowych S&P 500 był wyżej niż w chwili, gdy FED zaczynał podwyżki stóp. Z drugiej strony poza przypadkiem z lat 90-tych potencjał wzrostowy w okresie następnych 2 lat nie wydaje się być z tego punktu widzenia jakiś oszałamiający. 

 

Projekcja oparta o te 4 historyczne ścieżki rośnie do września, potem wchodzi w zakres oddziaływania krachu z października 1987 roku i wznawia hossę począwszy od listopada. 

 

 

Jeśli chodzi o dolara, to w 3-ech z 4-ech cykli słabł on silnie względem euro  przez rok-półtora po pierwszej podwyżce, a w każdym z 4 cykl to osłabienie wynosiło kurs EUR/USD o skali, która w obecnych realiach oznaczałaby dojście do poziomu przynajmniej 1,21. 


Trzeba wszakże zauważyć, że od 3 tygodni dolar jest wyraźniej mocniejszy niż to zwykle bywało w pół roku po pierwszej podwyżce, co jednak w świetle tendencji dominującej w przeszłości należy chyba raczej traktować – po uwzględnieniu wszelkich możliwych zakłóceń związanych z potencjalnym wpływem czerwcowego referendum w Wielkiej Brytanii – jako okazję do zamiany dolarów na euro. 

 

 

Najmniej jednoznacznie i najmniej atrakcyjnie wygląda w tym kontekście ropa. W żadnym z 4 analizowanych cykli nie podrożała w pół roku po pierwszej podwyżce tyle co teraz, więc jej dalszy potencjał wzrostowy wydaje się być – przynajmniej w krótkoterminowej perspektywie – dosyć ograniczony. 

 


 

Poniższa projekcja ceny ropy (WTI) sugeruje, że ewentualne spadki w okolice poziomu 40 dolarów za baryłkę można będzie traktować jako okazję do spekulacyjnych zakupów, a trwalsza tendencja wzrostowa powinna na tym rynku zagościć dopiero od początku 2018 roku. 

 

 

Oczywiście powyższe było tylko odrobieniem pracy domowej z historii i nie należy uzyskanych wniosków traktować jako dogmatów nie do naruszenia w obecnym cyklu. Warto jednak pamiętać o tendencjach dominujących na rynkach w okresie poprzednich prowadzonych przez FED kampanii zaostrzania polityki pieniężnej w USA, bo być może dadzą o sobie znać i w obecnym cyklu. 

Dodaj komentarz