Gram z Goldman Sachs na EURO 2016

Miałem dziś zacząć poruszać na blogu tematy, które pojawiły się w mojej sobotniej prezentacji  zatytułowanej „Kiedy recesja Janet Yellen?”, którą miałem zaszczyt i przyjemność przedstawić w Karpaczu na Konferencji Wall Street po raz 20-ty już zorganizowanej przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych, ale do zmiany planów sprowokowała mnie informacja, że Goldman Sachs przedstawił wyniki swego modelu stworzonego w celu przewidzenia wyników Mistrzostw  Europy w piłce nożnej, które w piątek rozpoczną się we Francji. Tak się składa, że całkiem niezależnie też stworzyłem podobny model. Nie za bardzo znam się na piłce nożnej, więc by móc uczestniczyć w prowadzonych przez kolegów „na zakładzie” dyskusjach postanowiłem wspomóc się pomocą komputera. Teraz zaś nadarza się okazja do sportowej rywalizacji z Goldmanem i Sachsem. 

Już pobieżny rzut oka na wyniki modelu GS sugeruje, że zwycięstwo – przynajmniej w fazie grupowej – będzie moje (to znaczy mojego modelu) i przyjdzie łatwo. Według GS 23 z 36 meczy fazy grupowej zakończy się remisami. Jest to oczywiście zupełnie nieprawdopodobne. Podczas 4 ostatnich mistrzostw Europy w fazie grupowej składającej się z 24 meczy remisów było odpowiednio 5, 3, 7 i 4. Uwzględniając większą liczbę drużyn (24-y wobec 16-tu) a zatem i większą liczbę meczów (36 wobec 24) liczba remisów w obecnych mistrzostwach powinna być zbliżona do 7-iu. 

Swój model oparłem na 4 filarach: rankingu UEFA, wartości rynkowej piłkarzy poszczególnych drużyn na rynku transferowym, wynikach eliminacji oraz wynikach meczy sparingowych rozegranych po zakończeniu eliminacjiZ interpretacją rankingu UEFA i rankingu drużyn opartym o wartość rynkową tworzących je piłkarzy nie było problemu. Jeśli chodzi o wyniki eliminacji to jako podstawę to stworzenia rankingu przyjąłem iloczyn liczby zdobytych punktów i salda bramek strzelony i straconych. Wyniki sparingów interpretowałem na trzy różne sposoby: 1) uwzględniłem liczbę zdobytych punktów w przeliczeniu na jeden mecz, 2) dodawałem (za pokonanie danej drużyny) i odejmowałem (za porażkę z nią) punkty liczone jako 204 minus pozycja tej drużyny w rankingu FIFA i 3) szacowałem pozycję danej drużyny na podstawie pozycji w rankingu FIFA drużyn, z którymi rozegrała ona mecze towarzyskie (np. jeśli pokonała 20-tą drużynę z rankingu, to dostawała 10 miejsce, jeśli z nią zremisowała 20-te miejsce, a jeśli przegrała (204-20)/2 miejsce. 

Zastanawiałem się jeszcze nad uwzględnieniem wyników poszczególnych drużyn w meczach o wysoką stawkę (na mistrzostwach Europu i świata), ale ostatecznie z tego zrezygnowałem, by nie premiować dodatkowo faworytów. 

Wyniki czterech uzyskanych w ten sposób sub-rankingów uśredniłem uzyskując ostateczne uszeregowanie szacunkowej siły uczestniczących w Euro 2016 drużyn. W symulowanym bezpośrednim starciu wygrywała oczywiście drużyna stojąca w tym rankingu wyżej, o ile różnica pozycji w rankingu była wystarczająco duża. W przeciwnym wypadku mecz kończył się remisem, a próg ustawiłem tak, by w fazie grupowej pojawiło się tych remisów siedem. 

W przeciwieństwie do modelu analityków Goldman Sachs nie bawiłem się w prognozowanie dokładnych wyników meczów ograniczając się do wskazania zwycięzcy (lub jego braku). 

Oto prognoza wyników meczy grupowych uzyskana w opisany powyżej sposób:


 

Niezależnie od odmiennego podejścia do remisów, wskazania obu modeli, jeśli chodzi o listę drużyn, które mają się zakwalifikować do 1/8 finału, różnią się tylko w jednym puncie: u mnie awansuje (z trzeciego miejsca z 3 punktami Turcja), a u nich Węgry (które u mnie zdobywają jedynie 1 punkt w zremisowanym meczu z Islandią). 

Swoją drogą z mojego modelu wyszło, że do awansu do 1/8 finału wystarczy zdobycie 3 punktów (oczywiście w rzeczywistości może być inaczej). Generalnie oznacza to, że jeśli ktoś ma obawy co do formy polskiej reprezentacji, to powinien cieszyć z każdego remisu w meczach rozgrywanych w innych grupach pomiędzy słabeuszami. 

Prognozowane przez model GS wyniki fazy pucharowej aż do finału Francja-Hiszpania, który wygrywa Francja, widać poniżej:

 

 

Mój model widzi to zaś tak:

 

 

Jeśli chodzi o skład ćwierćfinalistów to u mnie pojawia się Polska (u GS Szwajcaria) i to jest jedyna różnica. Zapewniam, że starałem się świadomie nie przekazywać modelowi żadnych motywowanych nacjonalizmem preferencji. Widać to zresztą, bo w ćwierćfinale Polska reprezentacja jednak przegrywa z obecnymi mistrzami Europy czyli Hiszpanią, obok której do półfinału wchodzą jeszcze Anglia, Francja i Niemcy dokładnie tak jak w według GS. 

Mój model jako zwycięzcę meczu Anglia-Hiszpania widzi Anglię, a model GS Hiszpanię. Co do wyniku półfinału Francja-Niemcy oba modele są zgodne. Oba również wskazują na zwycięstwo gospodarzy w finale. 

Jak widać z powyższego Polsce kibicować do – miejmy nadzieję – ćwierćfinału będę podwójnie, a dodatkowo w fazie grupowej będę trzymał kciuki za Turcję, a w ewentualnym półfinale za Anglię. 

Dodaj komentarz