Finansowa Dunkierka

W trakcie pierwszych dwu sesji po brytyjskim referendum FTSE 250 stracił 13,6 proc. Był to największy 2-dniowy spadek tego indeksu od czasu krachu z października 1987 roku. 29 lat temu po takiej 2-dniowej wyprzedaży 19 i 20 października (-18,9 proc.) indeks odbił się w górę na kolejnej sesji, a potem spadał przez następne 20 dni tracąc kolejne 27,9 proc. Dopiero wtedy ustanowiony został dołek, który nie został pobity do dziś. 

 

 

To skojarzenie byłoby bardzo niepokojące w krótkoterminowej perspktywie, gdyby nie to, że inny indeks giełdy londyńskiej – FTSE 100 – który spadł w piątek i poniedziałek jedynie o 5,6 proc., czyli mniej niż podczas 2 sesji 21 i 24 sierpnia ub. r. (-7,4 proc.) – już w środę znalazł się na najwyższym poziomie od ponad 2 miesięcy. 

 

 

To nie jest typowe zachowanie rynku w trakcie krachu. Raczej wprost przeciwnie. Na wykresie FTSE 100 można dopatrzyć się kształtującego się prawego ramienia formacji odwróconej głowy z ramionami. 

Jeśli chodzi o kurs funta względem euro to na razie porusza się on zgodnie z opartym na doświadczeniach z września 1992 roku scenariuszem zaproponowanym przed tygodniem:

 

 

DAX spadł w 2 sesje najbardziej od 15-16 października 2008 roku, ale jego zachowanie można uznać za mieszczące się w ramach wzorca z 1992 roku:

 


 

S&P 500 najpierw spadł o 5,3 proc., a potem wzrósł o 3,5. Ostatni raz takie yo-yo zdarzyło się w sierpniu ub. r. sygnalizując minięcie dołka cyklu 20-tygodniowego. Wtedy z zakupami należał się wstrzymać miesiąc i jeden dzień do czasu testu sierpniowego dołka. 

 


Piątkowa – pobrexitowa – sesja na GPW rozpoczęła się potężnym spadkiem wartości WIG-u 20. W pewnym momencie indeks znalazł się nawet poniżej poziomu styczniowego dołka. Zamknięcie piątkowej sesji nastąpiło jednak znacznie wyżej – ponad 7 proc. powyżej minimum sesji. W okresie minionych 16 lat tylko 2 razy mieliśmy na WIG-u 20 do czynienia z podobnym zjawiskiem. Tak wysoka biała świeca pojawiła się 24 listopada 2008 oraz 11 sierpnia 2011. Pierwszy przypadek był o tyle odmienny od obecnego, że wtedy cała sesja była wzrostowa. W drugim przypadku – tak jak w piątek – sesja zaczęła się od silnego spadku. W 2008 roku po takim sygnale WIG-20 rósł przez 43 dni o 11,6 proc., zaś w 2011 roku przez 20 dni o 6,9 proc. W 7,5 roku temu ostateczny dołek spadków ustanowiony został niecałe 3 miesiące po omawianym sygnale, zaś 7 lata temu 1,5 miesiąca później.  

 

 

Scalenie tych różnych sygnałów w spójny scenariusz dla rynku na najbliższe miesiące nie jest łatwe, ale biorąc po uwagę bardzo mocne w ostatnich dniach zachowanie rynków „wschodzących” sądzę, że dołek cyklu 20-tygodniowego o charakterze zbliżonym do tych z sierpnia ub. r. i stycznia tego roku już został na naszym rynku ustanowiony, chociaż na najsłabszych rynkach strefy euro prawdopodobny jest w lipcu test ostatnich minimów (patrz wrzesień 2015 i luty 2016).

Dodaj komentarz