Inwestorzy przestraszyli się Brexitu

4 tygodnie temu zastanawiając się nad terminem następnego lokalnego minimum cen akcji związanego z cyklem 20-tygodniowym otrzymywałem generalnie daty wypadające w czerwcu („Byle do Euro?”). W ostatnich dniach seria sondaży sugerujących rosnącą przewagę zwolenników opuszczenia przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej uruchomiła falę ucieczki od ryzyka na rynkach światowych. O konsekwencjach ewentualnego Brexitu postaram się napisać w przyszłym tygodniu jeszcze przed czwartkowym referendum, a dziś proponuję przyjrzeć się sygnałom wygenerowanym przez rynek w ostatnich dniach. 

Jednym z nich był trwający do wtorku 5-sesyjny spadek DAX-a o 7,5 proc. połączony ze spadkiem indeksu do najniższego poziomu od 3 miesięcy. Podobne sygnały pojawiły się na DAX-ie 10 miesięcy temu 21 sierpnia 2015 oraz 5 miesięcy temu 8 stycznia. 

 

 

Ścieżki indeksu po oby sygnałach były bardzo podobne:

 

 

W oby przypadkach po ustanowieniu pierwotnego dna takiej fali mini-paniki przychodziła korekta wzrostowa kończąca się na 13-sesji po sygnale (w obecnych realiach byłyby to okolice pierwszej sesji lipca), a potem rozpoczynała się wtórna zniżka kulminująca w obu przypadkach na 24 sesji po sygnale (w obecnych realiach byłyby to okolice 24 lipca). Potem rozpoczynała się zwyżka trwająca 47-50 sesji, czyli 9-10 tygodni, a w jej trakcie DAX rośnie o 19,2-20,7 proc. 

Drugi ciekawy sygnał pojawił się w czwartek na krajowym rynku. W najnowszym badaniu sentymentu indywidualnych inwestorów INI saldo optymistów i pesymistów spadło do trzeciego najniższego poziomu w 5-letniej historii tego sondażu. 

 

 

Saldo optymistów i pesymistów spadło do poziomu -20,2 pkt. proc. Można to porównać z odczytami na poziomie -22,1 pkt. proc. 21 stycznia 2016 (dzień do dołku WIG-u), -19,8 pkt. proc. 7 czerwca 2012 (2 dni po dołku WIG-u) oraz -21,4 pkt. proc. 24 listopada 2011 (dzień po lokalnym minimum WIG-u, a 26 dni przed ostatecznym dołkiem indeksu). W każdym z tych 3 przypadków WIG był na 53-ciej sesji po sygnale 11,4-13,3 proc. powyżej poziomu notowanego w momencie generowania sygnału.

 


 

Projekcja dla DAX-a uzyskana przez uśrednienie ścieżek indeksu wokół podobnych do wtorkowego sygnałów ze stycznia i sierpnia robi dołek dopiero w okolicach 18 lipca. 

 


 

Tymczasem projekcja wartości WIG-u uzyskana na podstawie 3 opisanych powyżej sygnałów INI robi dołek od razu i rośnie o niecałe 15 proc.

 

 

Czy te na pierwszy rzut oka sprzeczne wnioski da się jakoś pogodzić? Myślę, że tak. I 10 miesięcy temu i 5 miesięcy temu w poprzednich dołkach cyklu 20-tygodniowego. WIG nie potwierdzał już wtórnego dołka DAX-a. Innymi słowy wtórne minima WIG-u we wrześniu i w lutym wypadały już na wyższym poziomie niż dołki pierwotne z sierpnia i stycznia.

 

 

Myślę, że i obecnie powtórka tego schematu jest prawdopodobna, co oznaczałoby, że WIG właśnie robi dołek, którego nie pobije w lipcu natomiast na ostatecznie minimum DAX-a możemy rzeczywiście poczekać do połowy przyszłego miesiąca. Oczywiście istotny wpływ na zachowanie rynków będą miały wydarzenia w Wielkiej Brytanii, ale o tym w następnym wpisie. 

 

Podsumowując: niezależnie od ostatecznego rozstrzygnięcia kwestii Brexitu czwartkowy bardzo niski odczyt sentymentu w sondażu INI otwiera nastawionym kontrariańsko spekulantom drogę do zajmowania na krajowym rynku akcji długich pozycji, które w perspektywie następnych 10-11 tygodni powinny dać zarobić – biorąc WIG jako punkt odniesienia – +11,4-+13,3 proc. 

Dodaj komentarz