Szokująca projekcja dynamiki wskaźnika inflacji

W ciągu minionych 8 miesięcy roczna dynamika CPI w naszym kraju wzrosła o 1,9 pkt. proc. z poziomu -1,1 proc. do +0,8 proc. w grudniu. W przeszłości takie 8-miesięczne przyspieszenia dynamiki tego wskaźnika tempa inflacji zdarzyły się 4-krotnie. 

 

1CPI1i9w8mies

 

Na poniższym wykresie widać porównanie obecnej ścieżki dynamiki CPI z tymi wokół 4 poprzednich podobnych do listopadowego sygnałów. Jak widać w KAŻDYM – odniesionym do obecnych realiów – z tych 4 historycznych scenariuszy dynamika inflacji zaczyna spadać najpóźniej w październiku tego roku, deflacja na poziomie CPI powraca najpóźniej w październiku 2018-tego roku, dynamika CPI spada przynajmniej do -1,2 proc. r/r przynajmniej do października 2018, a deflacja ustępuje najwcześniej w sierpniu 2018. 

 

2CPI1i9w8miescieki

 

Projekcja uzyskana przez uśrednienie tych 4 historycznych scenariuszy wygląda tak:

 

3CPI1i9w8miesprojekcja

 

Ja wolę jednak projekcję, w której uwzględniono tylko 3 najbardziej współczesne (z okresu niskiej inflacji po 2000 roku) sygnały z maja 2004, kwietnia 2008 oraz marca 2011. Pasuje ono idealnie do rzeczywistego przebiegu dynamiki CPI z okresu ostatnich 3 lat, więc może również dobrze odzwierciedla to, co będzie ten podstawowy wskaźnik inflacji porabiał w ciągu następnych 3 lat?

 

4CPI1i9w8miesprojekcja2

 

Zgodnie z tą szokującą projekcją dynamika CPI zakończy wzrost na poziomie +1,6 już w lutym tego roku, gdy tylko przestanie działać „efekt bazy”, a za 2 lata w okolicach stycznia 2019 dynamika CPI spadnie do poziomu historycznego minimum -1,8 proc. Czyli dynamika CPI spadnie o w ciągu niecałym 2 lat o 3,4 pkt. proc. Można to porównać do spadku dynamiki CPI podczas dezinflacyjnych faz 4 ostatnich cykli: -4,2 pkt. proc. (od lipca 2004 do marca 2006), -2,8 pkt. proc. (od lipca 2008 do lipca 2010), -4,8 pkt. proc. (od maja 2011 do czerwca 2013) oraz -2,7 pkt. proc. (od lipca 2013 do lutego 2015). Średnia dla tych wartości to 3,6 pkt. proc., mediana to 3,5 pkt. proc. 

Gdyby taki scenariusz się rzeczywiście ziścił, to trudno byłoby sobie wyobrazić, że rynek długoterminowych obligacji skarbowych zareagowałby na to inaczej niż spadkiem rentowności o skali podobnej do skali spadku dynamiki CPI. To oznaczałoby zakończenie bessy trwającej na polskim rynku obligacji od 2 lat i nadejście hossy oznaczającej powiedzmy ponad 20 proc. wzrost cen 10-latek w ciągu następnych 2 lat. 

 

5CPIarentoblig

Na razie zostawiam ten temat do przemyślenia. Analizą warunków, które musiałyby zapanować w światowej i krajowej gospodarce (tempo wzrostu gospodarczego) i na rynkach (dolar, ceny surowców, złoty), by rzeczywistość podążyła za tą projekcją zostawiam na inną okazję. 

Dziś zwrócę jedynie uwagę, że 3 z 4 przypadków przyspieszenia dynamiki CPI podobnych do tego z okresu 8 miesięcy do grudnia, poprzedzały istotne tąpnięcie na rynku akcji: sygnał z września 1999 poprzedzał krach na rynku Nasdaq począwszy od marca 2000 o 6 miesięcy, sygnał z kwietnia 2008 poprzedzał krach wywołany upadkiem banku Lehman Brothers z września 2008 o 5 miesięcy, zaś sygnał z marca 2011 poprzedził silne tąpnięcie na rynkach akcji z sierpnia 2011 o 5 miesięcy. Odnosząc to do obecnych realiów można ocenić, że prawdopodobieństwo silnego tąpnięcia na rynkach akcji w okolicach maja-czerwca można szacować na 75 proc. Można to próbować odnieść do uzyskanego nieco innymi metodami wniosku z października: „Hossa do kwietnia, potem krach”.

Podsumowując: należy bardzo poważnie rozważyć scenariusz, w którym obecne odbicie dynamiki wskaźników inflacji w naszym kraju zakończy się już w pierwszym półroczu (a może nawet w pierwszym kwartale) i następne 2 lat przyniosą kolejną falę silnej dezinflacji. W takim scenariusz trwająca od 2 lat bessa na krajowym rynku obligacji również powinna zakończy się jeszcze w pierwszym półroczu (a może nawet w pierwszym kwartale). 

 

 

Dodaj komentarz