Czy wierzymy w cykl pokoleniowy?

Pod koniec 2008 roku będąc pod wrażeniem skali ówczesnego kryzysu sformułowałem koncepcję „cyklu pokoleniowego” (np. tu, tu, tu i tu). Zgodnie z tą hipotezą globalny kryzys z lat 2008-2009 był pokoleniowym odpowiednikiem kryzysu z lat 1974-1975.

Od apogeum pokoleniowej bessy na rynkach akcji z marca 2009 minęło już ponad 8 lat, co oznacza, że obecnie inspiracji dla prognoz zachowania rynków akcji należy szukać w ponad 8 lat po dołku poprzedniej pokoleniowej bessy z jesieni 1974, czyli gdzieś w latach 1982-1983. 

Zastosowanie tej idei do cen akcji we Francji daje poniższą interpretację wykresu indeksu CAC-40. 

 

 

Synchronizacja obu – podejrzewanych o bycie analogicznymi z punktu widzenia cyklu pokoleniowego – historycznych epizodów w dołkach z lutego 2016 i lipca 1981 widoczna jest poniżej:

 

 

Oczywiście 34-letni cykl raczej nie powinien być traktowany zbyt dosłownie przy prognozowania krótkoterminowych ruchów indeksu, tym niemniej sugeruje on, że pociąg z notowanymi na giełdzie w Paryżu akcjami wyruszy w wieloletnią podróż na północ mniej więcej za 4 miesiące. 

Spójrzmy na wykres względnej siły przeliczonego na USD CAC-40 wobec S&P 500. 

 

 

Francuski rynek akcji słabł wobec amerykańskiego od stycznia 2008 roku czyli od 9 lat i 3 miesięcy. Podobne okresy słabości rozpoczynały się w przeszłości w kwietniu 1990 oraz lipcu 1973. Te odległe od siebie odpowiednio o 17 lat bez 3 miesięcy oraz 17 lat i 9 miesięcy daty to oczywiście rytm cyklu Kuznetsa (ostatnio wspominanego tu). Narzuca się myśl, że na cykl pokoleniowy składają się dwa kolejne cykle Kuznetsa. Odkładając 9 lat i 3 miesiące od poprzednich szczytów relatywnej siły francuskiego rynku trafiamy w lipiec 1999 oraz październik 1982.

W ramach cyklu pokoleniowego ostatni moment na kupno francuskich akcji przed początkiem silnego trwającego ponad 4 lat wzrostu wypadł w styczniu 1983 roku. 

Warto zwrócić uwagę, że dolarowy CAC-40 równie nisko co obecnie względem S&P 500 był 34 lata temu właśnie w 1983 roku. To sugeruje, że Francja – i zapewne inne rynku akcji strefy euro – w ciągu minionych ponad 9 lat odpokutowały już za swoje grzechy i zbliża się moment, w którym kraj ten zacznie nadrabiać straty poniesione w tym okresie wobec USA.

Takie hipotetyczne pokoleniowe apogeum relatywnej słabości powinno generować skrajne polityczne emocje wśród Francuzów. Zamachy terrorystyczne (proszę porównać te ostatnie z tymi lat 70-tych i 80-tych), stan wyjątkowy i silna pozycja głoszących skrajne hasła kandydatów startujących w niedzielnych wyborach to wszystko oczekiwane w obecnej fazie cyklu pokoleniowe objawy społecznej frustracji. 

Podsumowując: przebieg i wynik wyborów prezydenckich we Francji zapewne wywoła w ciągu najbliższych dni sporo politycznych emocji, które będą udzielać się inwestorom i spekulantom. Osobom, które skłonne są poważnie traktować ideę cyklu pokoleniowego proponuję podchodzić do tych emocji z pobłażliwym dystansem. Cykl pokoleniowy dosyć jednoznacznie sugeruje, że niezależnie od wyniku wyborów najbliższe miesiące stworzą chyba już ostatnią okazję do akumulacji francuskich (czytaj notowanych na rynkach akcji strefy euro) po relatywnie atrakcyjnych cenach. 

Dodaj komentarz