Zdechł kanarek

W piątkowym komentarzu przedstawiłem rozumowanie sugerujące podobieństwo obecnej sytuacji na rynkach do tej z okresu styczeń-kwiecień 2011 („2018=2011?”). Amerykanie zareagowali szybko: wczorajszy spadek S&P 500 i DJIA był najsilniejszy od 8 sierpnia 2011. 

Jeśli ograniczymy się do podobnie silnych spadków S&P 500 następujących – tak jak obecnie – w niecały miesiąc po historycznym szczycie tego indeksu, to otrzymamy w okresie minionego pokolenia zaledwie 4 takie sygnały. 

 

1SP500traci4proc

 

Zróbmy zbliżenie na ścieżki indeksu wokół tych 4 sygnałów:

 

2SP500traci4procciezki

 

Jak widać maksymalny spadek, który następował bezpośrednio po takim sygnale wynosił -2,2 proc., zaś w każdym z 4 przypadków w niecałe 3 miesiące po sygnale (w obecnych realiach dawałoby to przełom kwietnia i maja) S&P 500 był przynajmniej 6 proc. wyżej niż w odpowiedniku wczorajszego zamknięcia. 

Warto również zauważyć, że później na horyzoncie pojawiały się kłopoty: krach z sierpnia-października 1987 w 11 miesięcy po sygnale, związana z wojną w Zatoce Perskiej i recesją gospodarczą w USA bessa lipiec-październik 1990 w 9 miesięcy po sygnale, tąpnięcie związane z kryzysem rosyjskim/LTCM z lipca-października 1998 w 9 miesięcy po sygnale oraz wznowienie bessy związanej z recesją w gospodarce USA we wrześniu 2000 w 4,5 miesiąca po sygnale. 

Projekcja oparta na tych 4 ścieżkach zaczyna wzrost od razu, na 17 sesji po sygnale robi coś w rodzaju testu dołka, potem rośnie przez wiele miesięcy o ponad 12 proc. Od jesieni bessa ulega wznowieniu. 

 

3SP500traci4procProjekcja

 

Ciekawe jest, że podobne do poniedziałkowego tąpnięcia na S&P 500 z kwietnia 2000 i października 1997 były reakcją S&P 500 na krachy na peryferiach rynku. Wiosną 2000 przyczyną był krach na spółkach „internetowych”. W 1997 roku krach na rynkach w Azji Południowo-Wschodniej. Czy teraz też mamy do czynienia z załamaniem cen na jakimś marginalnym rynku? Ano tak:

 

4BTC

 

Ktoś zaprotestuje, że łączna wartość Bitcoina i innych kryptowalut jest mniejsza niż kapitalizacja spółki Apple, więc jest to zbyt mały rynek by mógł spowodować wczorajsze tąpnięcie na Wall Steet. Odpowiem pytaniem? A czy kanarek – mały żółty ptaszek – może wywołać katastrofę w kopalni? Odpowiedź brzmi: nie. To dlaczego górnicy widząc martwego kanarka na dnie klatki rzucają kilofy i uciekają w panice? Bo wiedzą, że śmierć kanarka wynika ze spadku ilości tlenu na przodku. Ten spadek wynika ze wzrostu stężenia metanu, które z czasem – gdy pojawi się jakaś przypadkowa iskra – doprowadzi do eksplozji i śmierci górników. To następne pytanie: co jest odpowiednikiem tlenu na rynkach finansowych. Odpowiedź: pieniądze. Tak jak śmierć niewielkiego wrażliwego ptaszka jest objawem spadku ilości tlenu w kopalni, tak krach na Bitcoinie – niewielkim rynku pozbawionym większej wewnętrznej wartości – jest tylko objawem stopniowego spadku ilości dostępnego na rynkach pieniądza. Jego ofiarą najpierw padają rynki o najniższej w danym momencie wartości fundamentalnej (spółki internetowe od marca 2000, akcje w Azji Południowo-Wschodniej w 1997 roku, kryptowaluty od grudnia ub. r.). Z czasem słabość będzie się przenosić na inne części rynku, a w którymś momencie nadejdzie katastrofa. 

Znamy przyczynę tego spadku ilości „tlenu”. Jest nią FED, który stopniowo – bardzo ostrożnie – zmniejsza dopływ pieniądza do gospodarki podnosząc od ponad 2 lat stopy oraz – od poprzedniego kwartału wyprzedając obligacje skupowane od listopada 2008 w ramach polityki „luzowania ilościowego”. W IV kw. ub. r. sprzedał ich za 30 mld dolarów, w tym kwartale sprzeda za 60 miliardów, w następnym za 90 mld, w III kw. br. za 120 mld dolarów i wreszcie od ostatniego kwartału tego roku tempo sprzedaży ustabilizuje się na poziomie 150 mld dolarów kwartalnie. Wtedy zaczną padać znacznie poważniejsze rynki niż kryptowaluty. 

Warto w tym miejscu zrobić zastrzeżenie. W poprzednim pokoleniu też były tylko 4 takie sygnały. Problem, polega na tym, że jeden z nich padł 3 października 1929 roku, a więc na samym początku Wielkiego Kryzysu.

 

5sygnalyzpoprzpoko

 

Po tym sygnale S&P 500 odbił się o 6,4 proc. ale potem wznowił spadek i dużą wielomiesięczną korektę wzrostową, o której pisałem powyżej, rozpoczął dopiero 29 sesji po sygnale. W pozostałych przypadkach wszystko odbyło się zgodnie z sugerowanym schematem: indeks w ponad 3 miesiące po sygnale był przynajmniej 6,7 proc. wyżej. 

 

6sygnalyzpoprzpokociezki

 

Z powodu dominującego wpływu ścieżki z 1929 roku projekcja uzyskana przez uśrednienie tych 4 sygnałów z poprzedniego pokolenia zaczyna wielomiesięczną korektę wzrostową dopiero 18 sesji po sygnale będącym odpowiednikiem wczorajszego. 

 

7sygnalyzpoprprojekcja

 

 

Podsumowanie: na podstawie przedstawionych precedensów historycznych z okresu minionego pokolenia można spekulować, że poniedziałkowe tąpnięcie na Wall Street nie będzie na krótką metę miało poważniejszego dalszego ciągu (chociaż można się liczyć z testem wczorajszego minimum za ok. 17 sesji), a w ciągu następnych kilku miesięcy indeks odrobi poniesione w ciągu poprzednich 6 sesji straty. Potem bessa ulegnie wznowieniu. Jeśli ktoś boi się precedensu z października 1929 roku, to może czekać z podjęciem jakichś decyzji kolejnych mniej więcej  17-18 sesji. 

Dodaj komentarz