Polskie akcje na ziemi niczyjej

Postanowiłem nieco zmodyfikować metodę poszukiwania sygnałów do dystrybucji i akumulacji akcji notowanych na GPW opisywaną wcześniej w tym miejscu kilkukrotnie („Tuż poza strefą akumulacji akcji„, „Cykl nadal w obszarze sprzedaży dla akcji„, „Inflacyjna faza ożywienia – czas dystrybucji akcji„). Metoda sprowadzała się do traktowania dezinflacyjnych faz spowolnienia gospodarczego (kiedy spada tempo i wzrostu PKB i dynamiki CPI) w gospodarce naszego kraju jako okresów kupowania polskich akcji, zaś inflacyjnych faz ożywienia gospodarczego (kiedy rośnie tempo i wzrostu PKB i dynamiki CPI) jako okresów dobrych do sprzedaży akcji. Jej wadą było wykorzystywanie kwartalnych danych GUS na temat rocznego tempa wzrostu PKB, które publikowane są co 3 miesiące. Pomyślałem, że skoro co miesiąc liczę sobie na podstawie miesięcznych danych GUS na temat produkcji w przemyśle, produkcji budownictwa i sprzedaży detalicznej przybliżenie rocznej dynamiki PKB, to mogę wykorzystywać tę aproksymację nie czekając na oficjalny raport GUS na temat PKB. 

W grudniu mój model dynamiki PKB sugerował relatywnie niskie +3,7 proc. roczne tempo wzrostu. Rok wcześniej w grudniu 2017 wartość modelu również była niska i wyniosła +3,8 proc. Mamy więc spadek tempa wzrostu PKB, ale niewielki wynoszący jedynie ok. -0,1 pkt. proc. 

Silniej – o 1 pkt. proc. – spadła roczna dynamika CPI (+2,1 proc. w grudniu 2017 do +1,1 proc. w grudniu 2018). 

Pisząc na ten temat w grudniu 2017 zdefiniowałem uruchomiony wtedy sygnał sprzedaży dla WIG-u jako sytuację, w której:

 

„(…) roczna dynamika PKB rośnie w ciągu roku o przynajmniej 2,1 pkt. proc. a równocześnie roczna dynamika CPI rośnie w ciągu roku o nie mniej niż 1,5 pkt. proc. (…)

 

… a sygnał kupna dla WIG-u jako sytuację, w której:

 

„(…) roczna dynamika PKB spada w ciągu roku o więcej niż 0,8 pkt. proc., a równocześnie roczna dynamika CPI spada w ciągu roku o przynajmniej 1 pkt. proc. (…)”

 

Jak widać mamy już wystarczający do uruchomienia sygnału kupna spadek dynamiki CPI (-1 pkt. proc.), ale skala spowolnienia gospodarczego (-0,1 pkt. proc. od grudnia 2017 do grudnia 2017) jest na razie niewystarczająca. 

Wrzućmy sobie miesiące z ostatnich 20 lat na wykres. 

 

201901231PCA

 

Każda kropka to jeden miesiąc. Miesiące z inflacyjnych faz ożywienia gospodarczego będą pojawiać się po prawej stronie wykresu, miesiąc z deflacyjnych faz spowolnienia gospodarczego po lewej stronie wykresu. Zielony obszar (wokół litery „k”) wyznaczony jest przez miesiące, w których WIG ustanawiał cykliczne dna bessy (październik 1998, październik 2001, maj 2005, luty 2009, czerwiec 2012, styczeń 2016). Czerwony obszar (wokół litery „s”) wyznaczony jest przez miesiące, w których WIG ustanawiał cykliczne szczyty hossy (marzec 2000, kwiecień 2004, lipiec 2007, kwiecień 2011, wrzesień 2014 i styczeń 2018). Niebieski kwadrat blisko centrum wykresu to grudzień 2018. 

Jak widać grudzień 2018 wyszedł z obszaru „dystrybucji akcji”, ale nie znalazł się w obszarze „akumulacji akcji”, lecz na terenie „ziemi niczyjej”. Myślę, że można to potraktować jako brak sygnału kupna po wcześniejszych sygnałach sprzedaży. 

Oczywiście wadą oparcia się na danych miesięcznych jest podwyższona zmienność i brak odporności na sezonowe wahania wywołane różnicami w liczbie dni roboczych w poszczególnych latach. Innymi słowy mogą się zdarzać przypadkowe fluktuacje wartości modelu dynamiki PKB generujące – lub nie – być może fałszywe sygnały. 

Np. jeśli w styczniu br. tempo wzrostu gospodarczego okaże się równie niskie jak w grudniu, to biorąc pod uwagę bardzo wysokie wskazania mojego modelu dynamiki PKB ze stycznia 2018 (+5,8 proc.) otrzymalibyśmy zapewne zdefiniowany powyżej sygnał kupna (o ile dynamika CPI spadłaby również do przynajmniej +0,9 proc. z grudniowych +1,1 proc.). 

Gdyby taki sygnał kupna się pojawił, to należy go oczywiście odnotować, ale traktować tylko jako jedną ze wskazówek, która może okazać się niedoskonała. Na przykład podczas bessy z lat 2000-2001 tak zdefiniowany sygnał kupna pojawił się już w grudniu 2000, a więc całe 9-10 miesięcy zbyt wcześnie. 

 

Podsumowanie: akcje zwykle należy akumulować podczas dezinflacyjnej (spada roczna dynamika wskaźnika inflacji) fazy spowolnienia gospodarczego (spada roczna dynamika wzrostu gospodarczego), ale zastosowane powyżej metody nie sugerują, by w grudniu ub. r. polska gospodarka już osiągnęła etap cyklu, na którym w przeszłości kupowanie akcji okazywało się zwykle dobrym pomysłem. 

 

 

Dodaj komentarz