Co może uczynić amerykańskie akcje relatywnie atrakcyjnymi?

22 stycznia ub. r., a więc na 4 dni przed (pierwszym) szczytem hossy na S&P 500 argumentowałem w tym miejscu, że amerykańskie akcje są w stosunku do tamtejszych długoterminowych obligacji skarbowych najdroższe od 2011 roku („Akcje w USA najdroższe względem obligacji od 7 lat„). Tezę tę oparłem na porównaniu wartości wskaźnika cena/zysk dla S&P 500 liczonego dla średniej zysków z poprzednich 10 lat (CAPE) do odwrotności rentowności 10-letnich obligacji skarbowych (coś jak cena/zysk dla obligacji). Zobaczmy – na zbliżeniu – co się na tym wykresie tego wskaźnika działo od tamtej pory.


… i od razu obejrzyjmy sobie podobny wskaźnik, ale oparty na C/Z liczonym dla – szacowanych na podstawie prognoz analityków – przyszłych zysków (EPS) spółek wchodzących w skład indeksu S&P 500.

Po pierwsze od razu widać, że w latach 2008-2016 oba wskaźniki trzykrotnie spadały do swojej strefy wsparcia, z której się odbijały. Ktoś kto na tej podstawie uznawałby amerykańskie akcje po spadkach wskaźników do poziomów zaznaczonych zielonymi liniami za relatywnie tanie wobec obligacji skarbowych dokonywałby zakupów akcji we w miarę dobrych momentach:

Jak widać te wskaźniki przebyły już ponad połowę drogi od szczytów relatywnej wyceny z 2018 roku do hipotetycznych poziomów, które można by uznać za zachętę do sprzedaży obligacji i kupna akcji. Ale to tych wartości ciągle jeszcze jest w miarę daleko.

Pojawia się od razu pytanie, co musiałoby się stać, by to kryterium relatywnie atrakcyjności akcji względem obligacji skarbowych zostało ponownie spełnione.

Można to osiągnąć na 3 sposoby:

1) przeceniając S&P 500 o 38 proc. (CAPE) lub 24 proc. (forward P/E);

2) obniżając rentowność 10-latek amerykańskiego rządu z obecnych 2,11 proc. do 1,3 proc. (CAPE) lub 1,6 proc. (forward P/E);

3) stosownie podnosząc oczekiwania analityków co do zysków amerykańskich firm w ciągu następnych 12 miesięcy.

Najtrudniejsze byłoby chyba to ostatnie, bo bez jakiegoś wystrzałowego porozumienia handlowego z Chinami, trudno oczekiwać znaczącego wzrostu zysków z racji wynikających z inwersji krzywej rentowności cały czas utrzymujących się obaw przed recesją.

Spadek S&P 500 o jedną czwartą czy jedną trzecią oczywiście rozwiązałby problem ich relatywnej nieatrakcyjności, no ale dla wielu byłoby to bolesne doświadczenie.

Stosunkowo najmilszym sposobem uczynienia akcji znowu atrakcyjnymi byłoby podtrzymanie trwającej od jesieni cyklicznej hossy na rynku obligacji skarbowych i sprowadzenie ich rentowności w pobliże dołków z 2012 i 2016 roku (1,37-1,43 proc. dla amerykańskich 10-latek).

Od listopada ub. r. rentowność 10-latek rządu USA spadła już o ponad 1,1 pkt. proc. Dalszy spadek o kolejne 0,7 pkt. proc. nie wydaje się więc niemożliwy, chociaż wymagałby zapewne pewnego wysiłku. Na przykład agresywnych obniżek stóp z ich obecnego poziomu 2,25-2,5 proc. („Rynek szykuje się na obniżkę stóp w lipcu„), dla których miejsce musiałaby raczej stworzyć znacząca słabość rynku ropy, która przyhamowałaby utrudniający obniżki stóp wzrost tempa inflacji („”Punkt G” ropy i dolara„).

Oczywiście to wszystko nie musi być proste do wykonania, bo istnieje ryzyko, że w wyniku obniżek stóp dolar się posypie generując impuls inflacyjny, który przestraszy rynek obligacji powodując wzrost rentowności.

Oczywiście powrót przedstawionych wskaźników do poziomów, które można by uznać, za zachęcające do zakupów, może nastąpić w wyniku dowolnej kombinacji wspomnianych trzech czynników: zmiany wartości S&P 500, zmiany rentowności 10-latek i zmiany oczekiwań do do zysków amerykańskich firm w ciągu najbliższego roku.

Podsumowanie: hipotetyczne zejście rentowności amerykańskich 10-latek do poziomów 1,3-1,6 proc. (z obecnych 2,11 proc.) uczyniłoby amerykańskie akcje relatywnie równie atrakcyjnymi wobec obligacji jak w dołkach z 2016 roku, latach 2011-2013 oraz okresie grudzień 2008-marzec 2009 (dołki cyklu Kitchina na akcjach). Oczywiście podobnie zadziałałby spadek S&P 500 o 24-38 proc. lub proporcjonalny wzrost oczekiwanych zysków amerykańskich firm lub jakaś kombinacja tych 3 czynników. Na razie relatywna wycena amerykańskich akcji względem obligacji skarbowych ciągle jeszcze jest ponad poziomami, które można by uznać za zachęcające do zamiany obligacji na akcje.

Komentarze

  1. arthec_s

    Obstawiam dominujaca role czynnika 3 – wzrost oczekiwan analityków co do zysków amerykańskich firm w ciągu następnych 12 miesięcy

    Przyjmuje dwa zalozenia:
    1 cale te Trumpowe „tarrifs” koniec koncow (gdy beda odpowiednio szczelne) przyczynia sie do zwiekszenia Pricing Power amerykanskich przedsiebiorstw.
    2. pelzajaca inflacja troche sie rozpedzi, a Fed wciaz pozostanie golebi.

    Czy te dwa czynniki nie beda idealnym otoczeniam by wzrosly zyski amerykanskich przedsiebiorstw I by aktualne wyceny wydawaly sie tanie?

    2
      1. arthec_s

        Jak to nikt – ja widze recesje w USA.

        Najdluzszy bezrecesyjny okres dotychczas to 120 mcy ( mar 1991- mar 2001).Wyrownujemy ten okres w lipcu. Rekordy sa po to by je poprawiac. Juz widze te eforyczne Tweety Tupeciarza. No ale potem koniec balu I cyferki sie pogorsza. Z mojego kalkulatora wychodzi mi, ze recesje pokaza dane za luty/marzec 2020.

        Pytanie jaka bedzie przecena rynku. I znowu moj toporny kalkulator sugeruje raczej 20-25% niz jakies armagedony.

  2. Andrzej

    Dzisiaj w EKG w TOK FM goście zmiażdżyli reformę PPK , ponad 90% dostanie i tak najniższą emeryturę więc sens tych wszystkich głupot jak PPK IKE IKZE można włożyć między bajki , tylko emerytura obywatelska ale jak tu na te 500 plus i 700 plus wyjąc z tych akcyjnych OFE no ni ma jak trzeba było wymyślić coś pomysłowego ale wiadomo ,że to nie zadziała i całkowita likwidacja , im szybciej tym lepiej bo kolejne 10 lat marazmu nas czeka , u bratankó na Węgrzech produkcja coś się zacięła na minusie.

    2
  3. Guy Fawkes

    @WB

    Apropos tych stosunków[sic!] polsko-żydowskih, to propaganda gazowniczo-KPPowska jest najgorszym źródłem (wszyscy są upaprani w g…, nie tylko my).
    O wiele lepsze są niszowe portale, przecież człowiek nie ma czasu na przekopywanie się przez te góry szpargałów IPN.

    //Samych ujawnionych cudzoziemców, zakwalifikowanych przez wywiad PRL jako „kontakt informacyjny” lub „kontakt operacyjny” jest około 300. Wśród kontaktów operacyjnych wywiadu sprzed 1989 r. jest m. in. Tom Yazdgerdi, którego prowadzono pod kryptonimem „Reday”. Tak samo nazywa się specjalny wysłannik administracji Donalda Truma ds. Holokaustu. Wśród ujawnionych teczek znajduje się więcej nazwisk dyplomatów, polityków i wpływowych działaczy społecznych, jak chociażby Israel Singer ps. „Isger”. Osoba o takimi imieniu i nazwisku była latach 2001-07 szefem Światowego Kongresu Żydów.//

    https://kresy.pl/wydarzenia/bezpieczenstwo-i-obrona/ipn-ujawnil-cudzoziemcow-ktorzy-pracowali-dla-polskiego-wywiadu/

    Jak widać, Adrian nie zabrał do Waszyngtonu słoika wazeliny. Rząd PISu w przededniu wizyty wykonał bolesny low kick zwalający z nóg. Wygląda na to, że jednak stajemy się asertywni i uzyskujemy stabilizację na wyższym poziomie bez płacenia haraczu. A gaz, ropę itd. to możemy od Siuksów kupować of course skolko ugodno.:))

    Kolejny raz potwierdza się, że erystyka POPIS ma ruskie pochodzenie. Przecież POstKOmuniści mieli te same archiwa, a luki VAT płacili że aż miło (nawet emeryturami) tak czy nie?

    POstKOmuniści z gazownią na czele płaczą wniebogłosy, że ujawniamy agentów i nikt już nie będzie chciał ”współpracować”. :)))

    A kto dziś webuje pod własną flagą? Chyba skończony idiota. Pod własną flagą to się werbowało w XIX wieku. Po ujawnieniu PRLowskiej, czyli sowieckiej agentury, POstKOmunistyczni generałkowie nie będą mogli na swoich agentach zarabiać i wykorzystywać ich przeciw Polse nie wiadomo w czyim interesie. Bo taki np. Jazdgerdi jest bohaterem notatki, którą Staś kataryniarz znalazł w skrzynce na listy. A Singer to był jeden z głównych architektów przemysłu holokaustu.
    Kto by powiedział, że to ”nasz” agent. I kto na tych całych stosunkah[sic!] polsko-żydowskich tak naprawdę zarabia, skoro uprawiają je z obu stron ”nasi” agenci???

    3
  4. cebeerxx

    POPiSowa banda zarżnęła polską giełdę. WIG20 w drugiej gospodarce świata, która nie widziała recesji od ponad 25 lat dogorywa na identycznym poziomie jak przed 10 laty. Ostatni naiwni czekają na Morgana na białym koniu.

    6
    1. konsultant121

      No właśnie, może pan Wojtek wyjaśniłby jakoś ten fenomen polskiej giełdy. Jedna z silniejszych gospodarek świata w ostatnim czasie, a giełda jakby nie odzwierciedlała tego sukcesu. A moze to jedynie sukces papierowy?

      1
      1. mariuszmariusz

        Jest jeszcze jeden indeks bardzo podobny do WIG-20 , tym indeksem jest Shanghai composit. Podobieństwo uderzające. Przy czym Chiny to najszybciej rosnąca gospodarka świata , a mówi się że niebawem wyprzedzi USA . Podobnie Polska , w skali 30-u lat gospodarka szybko rosła a indeksy [ WIG -20 ] od dwunastu lat , – trend boczny . Być może na pewnym etapie rozwoju takie zachowanie giełd jest normalne. DAX -30 do 1982r przez ponad 20-a lat stał w miejscu , choć Niemcy szybko rosły [ znacznie szybciej jak teraz ] i dopiero po 1982 rozpoczęła się tam hossa która z małymi przerwami trwa do dzisiaj . Może w przyszłości i naszą giełdę [ i Chińską ] czeka podobne zachowanie.

    2. Guy Fawkes

      Polską giełdę? Naprawdę polską?:))

      Ja widzę tylko tyle, że jesteś wyjątkowym nieudacznikiem, bo dziś zarabiać można na wszystkich karuzelach całego Bożego świata. Również na polskiej karuzeli, czego dowiódł niezbicie my Friend 007. Tylko trzeba mieć kiepełe pod jarmułką.

        1. Ignacio1

          Bo będziesz zajęty tyraniem do 65 roku życia! A propagand a mówi, że za rządów POPSL z budżetu zniknęło 240 mld, bo słynne trio: Tusk-Schetyna-Rostowski, nie wiedziało co to są oscylatory vatowskie, bo na matematyce znali się jak niedźwiedź na gwiazdach. PO 8 latach nieudolnych rządów groziło bankructwo Rzeczypospolitej jak to a’la Jaruzel by 89 r, więc powyżsi eugeniusze wymyślili, na ile im histeryczne wykształcenie pozwalało, zbierzmy z OFE 150 mld, ale wciąż brakowało piniendzy- jak mówił Rostowski, tj.90 mld. Zwiększmy wszystkim wiek emerytalny do 67 lat, nie dość, że nie będziemy im płacić emerytur po 60 roku życia, to jeszcze przez 7 lat będą nam płacić składki i to się wtedy zbilansuje. Ale gęby mają pełne frazesów o praworządności i poszanowaniu konstytucji, aż dziw bierze, że jeszcze nie siedzą . Niemniej eugenisz brukselski przyjedzie do nas na białym koniu, bo mu się kończy kadencja, więc na niego będziemy głosować… Kopniakami!

          1
  5. cebeerxx

    Pismo stachanowcu, ten wyjątkowy nieudacznik zarobił w zeszłym roku na nędznym polskim rynku prawie 0,5 mln PLN i w kwietniu zaniósł w zębach do US ponad 90 tys gotówki. Żeby twoja pisia hołota, za kupione głosy, mogła nas dziarskim krokiem prowadzić w kierunku światełka na końcu tunelu.

      1. Guy Fawkes

        Dlaczego głupia? Ja bym powiedział: konsekwentna, z ojca na syna.

        Maksymilian Sznepf // W lipcu 1945 w stopniu porucznika dowodził pododdziałem złożonym z dwóch kompanii w sile ok. 110-160 żołnierzy z 1 Praskiego Pułku Piechoty, wspierających wojska sowieckie w operacji określonej później mianem „obława augustowska”//

        //Był długoletnim kierownikiem Studium Wojskowego na Uniwersytecie Warszawskim. Był także kierownikiem Akademii Teatralnej i ASP. Był dyrektorem w Żydowskim Instytucie Historycznym. Sprawował stanowisko dyrektora administracyjnego w Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Warszawie. Działał jako publicysta Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce. Do końca życia był pułkownikiem dyplomowanym w stanie spoczynku.//

  6. Guy Fawkes

    @WB

    Nie mam nic przeciwko sojuszowi z Amerką pod warunkiem, że skończy się temat 447. No ale chyba tą minę można rozbroić przez ujawnienie sowiekiej (PRLowskiej) agentury.
    Każdy rok stabilnego rozwoju, to rok wygrany, a jeśli nawet Chiny będą kiedyś hegemonem, co zajmie kilka dekad, to będziemy już w zupełnie innym miejscu.
    Chiny to też jak Ameryka, zewnętrzny balancer, tylko z drugiej strony.

  7. Guy Fawkes

    @WB

    A tak w ogóle najlepsze są niewątpliwie samoloty przewagi powietrznej F22 Raptor, tylko że nie można ich kupić.

    F 35 to samoloty wielozadaniowe, uderzeniowe i przełamujące, ale nie za bardzo nadają się do walki powietrznej, bo mają slabą manewrowość. Dlatego muszą zniszczy przeciwnika zanim ten się zbliży.

    Na zachodzie najlepsze dostępne samoloty przewagi powietrznej są Eurofightery Typhoony. Nawet droższe od F 35. Tylko że F 35 to nie tylko samolot, ale cały system, z satelitami, dronami itd. Jeszcze nie całkiem rozwinięty.

    1. red.007

      Spekulacyjnie zaniechałem.Natomiast czekam na dołek aby kupić funta i wysłać dziatwie do Anglii,może będę pomocny w zakupie mieszkań.
      Funt chodzi w parze z dolarem a zakładam znaczne osłabienie dolara,zatem i funt powinien też się osłabiać.Brexit nie powiedział ostatniego słowa a ewentualne wyjście bez umowy,raczej nie będzie funta wzmacniać.
      Kolega @versus_one miał swego czasu swoje spojrzenie,oparte chyba na strukturze WXY:

      „versus_one

      @gbpln

      Niedawno była mowa o projekcji dotyczącej tej pary.

      http://www.bankier.pl/wiadomosc/Bank-Anglii-brak-porozumienia-ws-brexitu-spowoduje-tapniecie-4157697.html

      Ta informacja może potwierdzać, że będzie prawdopodbnie zgrzyt na linii Anglia – EU. Załamanie kursu nastąpi dokładnie po 29 marca 2019r. prawdopodobnie z poziomu 4,65 zł. Cel docelowy to optymalny minimalny poziom 3,3-3,2 PLN, maksymalny poziom ~2,7zł na 2019-06-27 z dokładnością do 1 tygodnia. Nie analizowałem innych par z gbp.

      2018/09/15 14:30:58″

      Nie wiem co aktualnie sądzi na temat funta ale co by nie powiedzieć załamanie kursu od końca marca wyprorokował:
      https://stooq.pl/q/?s=gbppln&c=1y&t=c&a=ln&b=1
      Ty na spekulacji dobrze wychodzisz,ja na mocniejsze zakupy jeszcze poczekam,może w przyszłości poziom poniżej 4 zł będzie w grze.

        1. red.007

          No nie żartuj,lepiej proszę napisz co dalej.
          Czy dobrze rozumuję w poniższym domniemaniu?
          Powinniśmy rozpocząć od marca br.falę C w Y?
          https://stooq.pl/q/?s=gbppln&c=10y&t=c&a=ln&b=1
          Zakładam,że wzrost od sierpnia 2017 do marca 2019 to fala B w Y.
          Jak dla mnie przybrała postać flagi,
          https://www.bdm.com.pl/ispag/encat/flaga.html
          gdzie 6-ty punkt zwrotny jest na marcowym szczycie i należy się mocny spadek.
          Jakie jest Twoje zdanie o zasięgu fali C w Y i timingu dla tej fali?

            1. versus_one

              @red.007

              Te schematy są dobre, gdy wiesz jak kształtuje się wolumen. Natomiast bez wolumenu na rynku walutowym prędzej zginiesz śmiercią finansową. Chyba, ze jesteś dobry z teorii Wyckoffa to może wtedy

              Myślę, że ten maszt jakiś dziwny jak korekta abcde fali trójkątnej 😉

              Kurs powinien najpierw przebić linię trendu tej flagi, bowiem linia ta ma swój początek 07-2008r.

  8. mariuszmariusz

    W sumie przecena na S&P i innych amerykańskich indeksach po dziesięciu latach hossy należy się jak psu pełna miska. W sumie ważne, żeby była albo bessa albo hossa a nie takie nie wiadomo co jakie panuje u nas od wielu, wielu lat. Na giełdzie amerykańskiej , szczególnie na Nasdaqu na szczęście trendy są wyraźne i łatwe do określenia , a spadki o dwadzieścia lub trzydzieści parę procent po dużej hossie jaka miała miejsce , raz że by mogły być szybkie [ jak to na ogół na amerykańskich indeksach ] a dwa byłyby świetną przesłanką do kolejnej hossy gdzieś w drugiej połowie 2020r. Ciekawe za to czy i kiedy w końcu skończy się wieloletni mega trend boczny na WIG-u 20 , – choć i M-WIG ostatnio stracił swoją dynamikę. Biorąc pod uwagę jak wygląda indeks cenowy naszego rynku to można by się spodziewać i u nas jakichś wyraźniejszych trendów w najbliższej przyszłości i zakończenia obecnej stagnacji dynamiki indeksów. Generalnie na 80 proc obstawiałbym patrząc tylko na wykresy jakąś większą hossę u nas . Ale z drugiej strony od dwunastu lat nie możemy przebić rekordów z 2007 r , a więc jeszcze rok czy dwa takiego marazmu jak teraz , nie stanowiłoby różnicy. Nie mniej jak kiedyś indeks cenowy przebije średnią powiedzmy 15-o miesięczną to obstawiam dużą hossę i u nas . Pożyjemy , zobaczymy.

  9. Panpozwoli

    Jako, że mam nocną wachtę i pilnuję czy mi samochód z garażu nie wypływa. Tak sobie czytam i własnym oczom nie wierzę.

    „digesting slowly 13 czerwca 2019 o 22:19Zaloguj się, aby móc odpowiedzieć
    Kurcze, a miałem dokupić Taurona za 1.4, no ale od 2.2 i tak trochę tego się nazbierało.”

    Chcesz powiedzieć, że twoją metodą na osiągnięcie zysku jest kupno po 2,2 najsłabszego relatywnie energetyka. Zaliczenie praktycznie 50% zwały cały czas dokupując / uśredniając w dół?

    Ale jesteś świadom, że potrzeba praktycznie 100% zwyżki abyś obejrzał zero?
    Co to za pierdolety? Takie herezje inwestycyjne obraziłyby nawet inteligencję Suskiego.

  10. Andrzej

    wojm 13 czerwca 2019 o 22:13Odpowiedz
    No i ta bajka z „grubym morganem” mającym trzymać FW20 do końca serii w rejonie dołków majowych – póki co totalna klapa, ale poczekajmy.

    Znów nie zrozumiałes ja pisałem ,że GRUBY zamknie tą serie zyskiem na S , zobacz po ile seria sie zaczęła a ile jest obecnie , a 2150 to rysowałem kanał wzrostowy na FW20 i 200 tygodniową i nawet taki jeden geniusz chyba Podczaszy pytał sie ,że on takiego kanału nie widzi , nawet wkleiłem obrazek , dzięuje pozdrawiam
    ps zakładałem start letniej hossy pod dywidendy w lipcu ale widocznie rynek nie lubi jak wszyscy to wiedzą

        1. podczaszy1

          Owszem coś wpominałeś o kanale, ale potem zmieniłeś zdanie więc nie kręć mi tu, bo to nieładnie.Zresztą o czym tu gadać jak Ty zawsze piszesz rzeczy, które pozostają ze sobą w sprzeczności. Po prostu jest troll i tyle.

  11. Carrie-Anne

    @podczaszy
    Czuje, że muszę sobie zrobić niedługo wakacje, bo gorąco. Na wszelki wypadek żeby nie było, że nie pisałam.
    https://invst.ly/b0fv4
    bo za chwilę tutejsi super spekulanci będę krzyczeć żeby kupować. Pewnie walnie w 10K i się zwali. Wtedy my znowu odkupimy od nich i poczkamy jak zaczną krzyczeć, że jest hossa 😉
    Na milczeniu, o którym pisałam, to działa 😉

Dodaj komentarz