Europa Środkowa rulez w przemyśle?

Jestem trochę rozleniwiony po łikendzie, więc zamiast dzielić się swoimi przemyśleniami zilustruję dziś tylko tekst Jacka Frączyka z Money.pl zatytułowany: „Polska fabryką Europy. Już niemal trzy i pół miliona zatrudnionych w przemyśle„. Autor zwraca w nim uwagę na to, Polska znalazła się na trzecim miejscu w Europie – za Czechami i Słowacją – pod względem udziału ludności zatrudnionych w sektorze produkcyjnym.

Ktoś cyniczny powie, że to po prostu objaw zacofania „robolskiej” Europy Środkowej („We think, they sweat”) w stosunku do bardziej zaawansowanych krajów, ale osobiście sądzę, że zdolność do produkowania fizycznych przedmiotów może się w przydać w przyszłości, na przykład gdy czasy staną się bardziej niespokojne.

Jacek Frączyk zauważa też, że w tym roku roczna dynamika produkcji przemysłowej w naszym kraju była – za wyjątkiem marca – wyższa w Polsce niż w Chinach.

Nie znamy jeszcze dynamiki polskiej produkcji w maju, ale chińska była bardzo niska (5 proc.). Słabsze odczyty pojawiały się ostatnio w lutym 2002, styczniu 2001, lutym 1999 oraz styczniu 1998 (chiński Nowy Rok).

Uśredniając roczną dynamikę produkcji w obu krajach zobaczymy, że z podobną do obecnej sytuacją mieliśmy do czynienia w przeszłości jedynie w 1998 roku (po kryzysie azjatyckim) oraz w 2000 roku (po pęknięciu internetowej „bańki”).

Utożsamiając szczyty 12-miesięcznej średniej rocznej dynamiki przemysłowej w Polsce z lipca 2018 podobnymi maksimami z marca 1998 oraz sierpnia 2000 moglibyśmy dojść do wniosku, że znajdujemy się obecnie w podobnej sytuacji do tej lutego 1999 (a więc dołek cyklicznej bessy na rynku akcji był 4 miesiące temu, a szczyt nowej cyklicznej hossy wypadnie w okolicach lipca 2020) i w podobnej sytuacji do tej z lipca 2001 (a więc dołek cyklicznej bessy wypadnie za 3 miesiące, a nowa cykliczna hossa na rynku akcji skończy się dopiero za niecałe 3 lata).

Zawsze sobie wyobrażałem, że jakaś ewentualna destabilizacja gospodarki chińskiej (Chinageddon) byłaby na krótką metę niekorzystna dla wschodzących rynków akcji, bo związana z nią zapewne dewaluacja juana wygenerowałaby impuls deflacyjny dla reszty świata, ale spekulowałem, że zniechęcony co do Chin „globalny kapitał” rozpocząłby rozpaczliwe poszukiwania miejsc, do których można by przenieść z Chin produkcję. W takim scenariuszu Europa Środkowo-Wschodnia – oraz basen Oceanu Indyjskiego – mogłaby się stać w dłuższym terminie beneficjentem takiego procesu. W skrajnym przypadku spragniony relatywne taniego produkcyjnego „Lebensraumu” „globalny kapitał” wymógłby na Rosji „odczepienie” się od poradzieckiej Europy Wschodniej (Ukrainy, Białorusi, Mołdawii), co być może przybliżyłoby koniec trwającego od ponad 200 lat rozbicia dzielnicowego Rzeczyposplitej.

Podsumowanie: roczna dynamika produkcji przemysłowej w Chinach była w maju najniższa od ponad 17 lat i w ostatnim okresie generalnie zrównała się z dynamiką produkcji w naszym kraju.

Komentarze

  1. Andrzej

    Panie WB , problem z naszą produkcją jest taki obecnie ,że nie ma już kto produkować za te 500 euro pensji a mówie to mając od 15 lat w swoim mieście strefę ekonomiczną ,praktcznie każdy zakład potrzebuje do pracy i przyjmują natychmiast po godzinie od złożenia podania ale pensja ta sama i nie ma nikogo chętnego bo tych ludzi już fizycznie nie ma .Pieniędzy można nadrukować , dać 70 mld rocznie PLUSÓW ale tych ludzi do pracy już fizycznie nie ma dlatego powinna być duża inflacja.

    1
  2. wojciech.bialek (Autor
    Wpisu
    )

    @bartek:
    „dopiero teraz zauwazylem credo autora:

    „K(NO)W FUTURE
    Ciemny lud na zakupach czyli komentarze Wojciecha Białka na temat koniunktury na rynkach finansowych i w gospodarce”

    czy nie przesadza Pan z negatywnym nastawieniem „NO FUTURE”?? „Ciemny lud na zakupach”??

    nie wiem skąd ten klimat, ale to idzie wykurować – polecam mindfulness workshop
    https://www.youtube.com/watch?v=cH8qNHJApO4

    stosowac 2 razy dziennie, w dawkach po 15 minut. Mi pomoglo ufam, uf uf, ze poprawi sie tez gospodarzowi…”

    Proszę zauważyć, że filmik, który mi Pan polecił nosi tytuł: „A Day of Reckoning”, co w tłumaczeniu na polski znaczy „dzień Sądu Ostatecznego”

    No cóż, dla niektórych nadejście dnia Sądu Ostatecznego to dobra wiadomość, ale zapewne nie dla wszystkich:

    https://www.youtube.com/watch?v=RfBgT5djaQw

    Poza tym tytuł bloga to gra słów pomiędzy pesymistycznym „no future” a pełnym nadziei „know future”. Dla każdego coś miłego.

    A „ciemny lud na zakupach” to odwołanie to tekstu przypisywanego Jackowi Kurskiemu: „ciemny lud wszystko kupi” (gdybym rządził Polską, to bym go wysłał na ambasadora do jakiegoś kraju w Afryce w celu promocji polskiego eksportu do tego regionu świata).

    Poza tym w Pańskim filmiku w pierwszej minucie pojawia się słowo buddyzm, a według mojej oceny to buddyści są odpowiedzialni za wybuch drugiej wojny światowej, która przysporzyła Polakom morza cierpień, więc generalnie nie lubię tej religii.

    Ale dziękuję za troskę.

    3
    1. bartek

      Panie Wojciechu,

      clip w moim linku nie ma nic współnego z buddyzmen, Jest to tzw siecki „mindfulness”, i jest to zwiazane z introspekcją wewnętrzną.
      Proszę zauważyc ze 100 lat temu osoba ktora dbala o zdrowie fizyczne byla pokazywana w cyrku z melonikiem podnoszac cieżarki, w latach 1950s lekarze reklamowali papierosy marki camel w USA etc. Mentalny „atletyzm” via „mindfulness” zaczyna być coraz czesciej praktyukowany i za kilkadziesiat lat pewnie bedzie tak popularny jak formy sportu biorąc pod uwagę zdrowie psychiczne…

  3. arthec_s

    @wojciech.bialek

    „Poza tym w Pańskim filmiku w pierwszej minucie pojawia się słowo buddyzm, a według mojej oceny to buddyści są odpowiedzialni za wybuch drugiej wojny światowej, która przysporzyła Polakom morza cierpień, więc generalnie nie lubię tej religii.”

    Prosze rozwinac mysl 🙂

    5
            1. Panpozwoli

              Niemiecka armia była idolem w wielu miejscach świata już w czasach kiedy na głowach nosili pickelhauby. Związane to było zapewne z tym, że angole robili w tamtym czasie za głównego zbira biegającego z armią po świecie.

          1. bw0

            @WB
            Ja zacząłem regularnie od jego „krótkiej historii sabotażu lotniczego” sprzed już dobrych paru lat.
            Jest u niego dwóch ciekawych komentatorów ze swoimi, intrygującymi opiniami i własnymi blogami: Chechelmut i Spiskolog.

            1
  4. Andrzej

    Jestem po darmowym webinarze Piotrka Neidka -i po co samemu marnować weekend jak ktoś moze zrobić za kogoś pracę , ogólnie wiadomo co , ano nic ciekawego i bryndza , wysypią pewnie tym BYKOM z INI papier na rozliczenie serii bo nawet nie rolują .

  5. Andrzej

    Powiem Wam że opozycja czyli partia do tej pory dbająca tylko o prezesuńciów będzie miąła ciężko , PISIORKI mają kolejny KUPON wyborczy , odpalą zwiększenie URLOPU , już zrobili badania i zaraz to ogłoszą na dniach , trzeba im przyznać że czują na czym polega demokracja czyli rządy większości czyli robotników za 500 euro , BRAWO tak się wygrywa pomijając jakie to miernoty tutaj potrafią CELNIE namierzać

  6. Andrzej

    W czerwcu 2019 r. indeks produkcyjny NY Empire State, obrazujący koniunkturę wytwórczą w regionie Nowego Jorku gwałtowanie spadł z 17,8 do -8,6 pkt., wynika z danych zaprezentowanych przez tamtejszy oddział Banku Rezerw Federalnych.

    1. wojciech.bialek (Autor
      Wpisu
      )

      To największy spadek tego wskaźnika w jego sięgającej 2001 roku historii (-26,4 pkt.).

      Poprzednie największe spadku miały miejsce w kwietniu 2003 (-20,8 pkt.), listopadzie 2010 (-22,7 pkt.) oraz w październiku 2014 (-23,1 pkt.).

      Coś te daty wydają się niezbyt znaczące.

    1. konsultant121

      Tu nawet kangury nie pomagają ani panie z ogródka z różami:) Ropa w dół, dular w górę i tak oto analytycy się mylą, gdy zbyt często dyskutują między sobą. A propos ukrytych tyułów bloga. Ciemny lud na zakupach , oraz No future lub Know Future.
      Trzeba psychologicznie rozeznać czego dotyczą te 3 hasła i jakich haseł w sensie sentymentu jest jednak więcej:) Jak pan Wojtek usunie z tytułu wzmiankę o ciemnym ludzie na zakupach-wtedy trzeba kupić akcje!

  7. Guy Fawkes

    @WB

    // Ciekawy wywiad:
    http://next.gazeta.pl/next/7,151003,24907289,banki-uzaleznily-europe-od-dolarow-teraz-wszyscy-siedzimy-u.html#a=90&c=145&s=BoxBizCzol1 //

    No nieee wiem, do tego trzeba rozumieć mistykę finansów:
    https://www.youtube.com/watch?v=lKLiIocg-C0

    Kryzys zaczyna się prozaicznie, od pewnej kwoty dług staje się fikcyjny i to jest problem wierzyciela (klienta szatni):
    https://www.youtube.com/watch?v=2zJFhdZ6Ox4

    My zostajemy się ostatnim bastionem Siuksów w Eurazji, bo Turcja się odwróciła i zaczyna się mówić o możliwości sankcji dla Turcji. Indie wprowadzają cła na towary amerykańskie.
    https://forsal.pl/artykuly/1417753,indie-podnosza-cla-na-28-amerykanskich-produktow.html

    Ciekawe, co będzie, jak nastąpi krach ”jakiego nie zna historia”, według słów samego Trumpa, i cały świat przestanie spłacać długi?

      1. Andrzej

        A ja sie pytam czyje są te długi i komu spłacać skoro sami Amerykanie ale i reszta skupują własny dług za pomocą własnych banków centralnych , stąd moje pytanie komu i dlaczego miałoby sie spłacać jakikolwiek dług skoro te długi to zapis w komputerze ,zresztą amerykanie sami mają matematycznie niespłacalny dług już 22 biliony $

  8. arthec_s

    @wojciech.bialek

    Panie Wojtku, jest wkrotce do wziecia fucha glownego analityka ekonomicznego w UBS .

    https://markets.businessinsider.com/news/stocks/chinese-pig-comment-ubs-chief-economist-paul-donovan-on-leave-2019-6-1028281373

    Moj ulubiony Paul „economics without jargon, but with sarcasm” Donovan – ktorego codzienne podcasty kiedys tutaj polecalem – zostal urlopowany. Biedaczek dosc niefortunnie skomentowal przyczyny skoku inflacji w Chinach (swinska grypa i jej wplyw na ceny wieprzowiny) i jej lokalny charakter:

    “Does this matter? It matters if you are a Chinese pig. It matters if you like eating pork in China. It does not really matter to the rest of the world. China does not export a lot of food. The only global relevance would be if Chinese inflation influenced politics and other policies.”

    No i sie zaczelo… Na ratunek przywolano nawet lingwistow broniacych niewinnej struktury tego komentarza. Nie pomoglo. Wczoraj Chinczyki odsunely UBS od kilku emisji obligacji. W sumie na miliard na poczatek 🙂

    Coz, wypada sie tylko cieszyc, ze ceny wieprzowiny w Izraelu nie przykuwaja uwagi analitykow.

    Ciezki kawalek chleba taka fucha…

    2
    1. arthec_s

      @wojciech.bialek

      Panie Wojtku, jest wkrotce do wziecia fucha glownego analityka ekonomicznego w UBS .

      Chociaz w sumie moze pojda ta sama droga co PEO i po prostu nie obsadza juz stanowiska. Ryzko reputacyjne ogromne jak widac, apanaze wysokie, a po co to komu? Ewentualnie postawia w tej roli jakas Siri, Alexe czy innego robo-advisera. O tempora o mores… Czekam na nadejscie odpowiednika Paula Proteusa i „Stowarzyszenia Widmowych Koszul”
      http://lubimyczytac.pl/ksiazka/36025/pianola

  9. mariuszmariusz

    Do czasu wystąpienia inflacji porównywalnej do tej z lat 70-ych ubiegłego wieku hossa na światowych rynkach jest raczej niezagrożona. Jak tylko PMI lub inne wskaźniki aktywności gospodarczej zaczynają lekko spadać , od razu FED , EBC czy Bank of Japan ruszają z pomocą i mnożą dolary , Euro i Jeny. A że inflacja ciągle niska , – to hulaj dusza , piekła nie ma, a hossa może trwać. A że obligacje na większości rynków mają rentowność w pobliżu zera , lub nawet poniżej zera to raczej nie ma alternatywy dla akcji i surowców. Ciekawe wypowiedzi miał ostatnio Waren Bufet , – przyznał że ostatnie czasy były dla niego zaskoczeniem i już dawno spodziewał się inflacji i w konsekwencji zaostrzenia polityki banków i końca hossy . ale dodał że skoro jednak nie ma inflacji to ….. akcje są śmiesznie tanie.

Dodaj komentarz