2128 – rok w którym upadł Londyn

Czas oczekiwania na to, jak się sprawdzi mój pomysł na WIG-20 z wczoraj wypełnię sobie prognozą daty upadku zachodniej cywilizacji. Dodam, że prognozą znacznie bezpieczniejszą dla autora, bo taką której weryfikacji dożyje bardzo niewiele z obecnie żyjących osób (i raczej nikt z ją właśnie czytających).

W historii Europy zdarzyły się w przeszłości dwa okresy upadku cywilizacji i późniejszych „Wieków Ciemnych” (o których z racji zaniku źródeł pisanych mamy bardzo mało informacji). Początek ostatniego symbolicznie datuje się na rok 476 po Chrystusie, kiedy to ostatni cesarz rzymski na zachodzie został obalony przez barbarzyńskiego przywódcę Odoakra.

Początek poprzedniego okresu wieków ciemnych związanego z tzw. upadkiem cywilizacji epoki brązu („Late Bronze Age collapse„) w rejonie wschodniej części Morza Śródziemnego (w tym pierwszej cywilizacji na terenie Europy czyli cywilizacji mykeńskiej będącej dziedziczką wcześniejszej cywilizacji minojskiej na Krecie) można symbolicznie wiązać z umowną datą zdobycia Troi czyli rokiem 1177 przed Chrystusem.

Obliczamy sobie długość takiego „cyklu cywilizacyjnego” (1652 lata) odkładamy od symbolicznej daty upadku Rzymu (rok 476) i otrzymujemy widoczną w tytule datę upadku Londynu (rozumiem, że wtedy jakiś przywódca barbarzyński zdetronizuje brytyjskiego monarchę).

Dlaczego Londynu ktoś zapyta? No to chyba jest jasne, że w obecnym cyklu cywilizacyjnym odpowiednikiem Rzymu jest Londyn, a odpowiednikiem Konstantynopola (założonego dokładnie w 1500 lat od symbolicznej daty upadku Troi) jest Nowy Jork (założony też ponad 1000 lat po upadku Rzymu.

Czyli z tego wynika, że Nowy Jork powinien być relatywnie bezpieczny, chociaż zapewne Wielki Mur Trumpski, na granicy z Meksykiem, który do tego czasu zostanie wybudowany, zapewne ostatecznie padnie):

Ktoś powie: toż to całkowite bzdury. Że bzdury to się zgodzę, ale zdecydowanie nie całkowite. By zweryfikować ideę „cyklu cywilizacyjnego” można się cofnąć w czasie o wyznaczoną długość cyklu od daty początku upadku cywilizacji epoki brązu i sprawdzić czy wcześniej mieliśmy do czynienia z jakimś tego typu kryzysem). Liczmy więc: 1177 p.n.e. (symboliczna data zdobycia Troi) – 1652 to daje 2828 rok p.n.e. Czy wtedy w Europie wydarzyło się coś ciekawego?

No cóż, myślę, że inwazję nowego ludu i nowej kultury prowadzącą do prawie całkowitego zastąpienia („The Great Replacement” to tytuł manifestu australijskiego terrorysty, które niedawno zastrzelił 50 muzułmanów w ataku w Nowej Zelandii, więc widać, że zachodni Europejczycy już wiedzą jaki los ich niechybnie czeka) poprzedniej ludności na wielkich połaciach Europy z pewnością można uznać za ciekawe wydarzenie:

But some 300 to 500 years after the main phase of Stonehenge was built, that mainly Mediterranean-looking British Neolithic-originating element of the population had declined from almost 100 percent to just 10 per cent of the population.


The new genetic research reveals that the other 90 per cent were a newly-arrived central-European- originating population (known to archaeologists as the Beaker People) who appear to have settled in Britain between 2500 BC and 2000 BC via the Netherlands.

But how this dramatic population change occurred is an almost complete mystery.

Britain’s prehistoric catastrophe revealed: how the 90% of the Neolithic population vanished in just 300 years”.

Coś takiego wydarzyło się nie tylko na wyspach brytyjskich. Przyjrzyjmy się sytuacji na Półwyspie Iberyjskim w III tysiącleciu przed Chrystusem:

„New research indicates all local males on the Iberian peninsula were killed by hostile invaders with superior technology”

„The invasion that wiped out every man in Spain 4500 years ago”

Tak wyglądała wtedy ewolucja częstotliwości poszczególnych linii męskich na Półwyspie Iberyjskim:

Jak widać inwazja nowego plemienia zaczęła się w 2500 roku i po kilkuset latach doprowadziła to prawie całkowitego zaniku linii męskich wcześniejszej ludności, która stworzyła w Europie wielką cywilizację megalityczną (tak, tak, nasze wieżowce to takie współczesne megality).

Uważny czytelnik zwrócił być może uwagę, że ta – z punktu widzenia budowniczych megalitów z Wielkiej Brytanii czy Hiszpanii – wielka katastrofa rozpoczęła się ok. roku 2500 przed Chrystusem, a mój cykl sugerował, że powinno to było nastąpić ponad 300 lat wcześniej. Warto jednak zwrócić uwagę, że zarówno Wyspy Brytyjskie jak i Iberia to peryferyjne rejony Europy, do których ta inwazja nowego ludu i nowej kultury (tzw. kultury pucharów dzwonowatych) dotarła z opóźnieniem. A początek kultury pucharów dzwonowatych, która wyparła kulturę ludów megalitycznych, datowany jest zwykle właśnie na rok 2800 przed Chrystusem.

Na wschodzie Europy podobną rolę odegrała nieco wcześniej tzw. kultura ceramiki sznurowej (od 2900 przed Chrystusem; według podważanych ostatnio datowań radiowęglowych najstarsze stanowiska na Kujawach i w Małopolsce) wprowadzona również przez ludność pochodzenia stepowego:

Tak więc inwazja nowego typu ludzi i nowych kultur zaczęła się ok. 3000 roku p.Ch. i dotarła do najbardziej peryferyjnych regionów Europy ok. 2500 roku p.Ch. Mój rok 2828 p.Ch. jakoś się w tym przedziale mieści.

Czyli w okolicach upadku Rzymu mamy migracje ludów germańskich uciekających przed przybywającymi ze Stepu Hunami:

… a jakiś czas potem wielką migrację wykorzystujących powstałą okazję Słowian, którzy – będąc wcześniej nieznanym ludem – skutecznie skolonizowali wielką część Europy:

1600-1700 lat wcześniej w poprzednim cyklu (kiedy upadła Troja) mamy inwazję tzw. Ludów Morza, przed którą obronił się jedynie Egipt (poza tym ostało się jeszcze kilka fenickich miast z terenu obecnego Libanu, dzięki czemu na cały późniejszy okres Wieków Ciemnych Fenicjanie zdobyli monopol na handel na Morzu Śródziemnym).

I w jeszcze poprzednim cyklu po roku 3000 migracje ludów pochodzenia stepowego, które objęły całą Europę zastępując ostatecznie twórców kultur megalitycznych w całej Europie (ta ludność przetrwała do naszych czasów jedynie na Sardynii).

Cofnijmy się jeszcze raz o te orientacyjne 1652 lata cyklu cywilizacyjnego. Trafimy wtedy w okolice 4481 roku p. Ch. Może chociaż wtedy życie toczyło się spokojnie i nikt nikomu nie robił jakiegoś „the Great Replacement”? No niestety, trwało wtedy w Europie w najlepsze poprzednie „wielkie zastępowanie” wcześniejszej ludności czyli mezolitycznych łowców-zbieraczy przez pochodzących ostatecznie z terenu obecnej Turcji pierwszych rolników. Najdłużej łowcy-zbieracze trzymali się w rejonie wschodniego Bałtyku, gdzie za względu na klimat rolnikom z południa najtrudniej było zapuść korzenie. W Wielkiej Brytanii to „the Great Replacement” nastąpiło po 4000 roku p. Ch.:

Population replacement in Early Neolithic Britain

Zapewne wrócę do tematu przed 2128 rokiem, by sprawdzić czy Londyńczycy nadal trzymają się mocno i jak radzą sobie z rozpoczętą w 2004 roku wielką migrację Polaków do tego miasta.

Na pewno warto śledzić zmiany klimatu (patrz „Cykle Milankowicza a anthropogeniczny wzrost stężenia CO2„), bo sekwencja wydarzeń zwykle jest przecież taka: zmiana klimatu->migracje zwierząt łownych/pogorszenie warunków uprawy/hodowli->głód->migracje ludów->wojna->zaraza->wymieranie->upadek cywilizacji.

Sądzę, że warto też w tym kontekście obserwować uważniej rynki towarów rolnych, czy na nich nie zaczynają się pojawiać jakieś wywołane zmianami klimatu zaburzenia.

Podsumowanie: wydaje się, że na inwestycje w pochowane po lasach ziemianki, broń, amunicję i żywność jest jeszcze tak ze 100 lat za wcześnie, ale istnieje oczywiście niewielkie prawdopodobieństwo, że się rąbnąłem w obliczeniach, więc warto uważnie śledzić rozwój wydarzeń na świecie, by potem nie być zaskoczonym, kiedy stolica świata finansów upadnie:

… i będzie musiała migrować:

😉

Komentarze

  1. Idmmaximus

    Jestem pewien,że za 100 lat już nikt na świecie nie będzie mówił o przepowiedniach Nostradamusa lub innych wtedy będzie głośno o przepowiedniach Wojciecha Białka gorzej z tym,że będą się bardziej sprawdzać 🙂

  2. podczaszy1

    @ WB

    „Wydaje się,że na inwestycje w pochowane po lasach ziemianki, broń, amunicję i żywność jest jeszcze tak ze sto lat za wcześnie….”
    Proponuję zatem podbudowę teoretyczną, która w zasadzie nic nie kosztuje i polecam przeczytanie książki Omelana Płeczenia pt.”9lat w bunkrze”. Płeczeń to banderowiec z obszaru Bieszczad, który ukrywał się po II wojnie światowej w bunkrze, a potem wyjechał do Kanady. Jednym słowem prawdziwy fachowiec na nadchodzące czasy.:)))

    1
  3. Panpozwoli

    @WB
    Powinien pan książki pisać, tylko bardziej współczesne czasy byłyby poczytniejsze. W środku trochę życia wewnętrznego instytucji finansowych, AT, cykle, wykresy…
    Economic fiction by Wojciech Białek.
    Czytałbym.

    1. tinley

      Wzrosty mogą wrócić już za 2h – wystarczy że Powell zadowoli rynki a mała obniżka stóp w USA wydaje się prawdopodobna mimo dobrych payrollsów. natomiast Polska to Polska. Widząc co się z bankami dzieje, politykę rządu, trudności firm to tu paliwa do wielkich wzrostów nie ma. Dalej pewnie bezie rosło w USA , Eurozonie i niektórych emergingach a taka Polska będzie się ślimaczyć i w korektach oddawać to co zarobi co oczywiście nie spowoduje przypływów do TFi a bez tego jak wiadomo szeroki rynek MIŚ nie ruszy a WIG20 może zaraz zostać trafiony wyrokiem Brukseli i bedzie pozamiatane.

        1. tinley

          Właśnie dlatego że jesteśmy tak mali to jest problem dla dużych graczy. Przeciez tu nie wystarczy wejść – trzeba jeszcze wyjść. I patrząc po wynikach funduszy oraz ich portfelach wybitnie rzuca się w oczy ze wielkość to nie wszystko – fundy dobrze zarabiające nie mają na pokładzie państwowych molochów. są takie które wyczysciły ten sektor do zera praktycznie. Same dobre spółki z mwig, dobrane maluchy + wkład zagraniczny.

        1. mac-erson

          Wejście w Copper było moim zdaniem senswne brałem przy wsparciu. MIałem bliski stop (0.3%) tak więc nie groziło mi absoultnie nic. A w przypadku pozytywnego rozwoju zyski mogły być duże.
          Ja nie mam ciśnienia aby wszystkie transakcje były zyskowne ale aby były mądre i tego się trzymam 😉

            1. mac-erson

              coż mogę poradzić, że mam inną strategię. Wolę brać przy wsparciach a jak się wybija siedzieć w pociągu.
              Oczywiście wówczas czasami mnie stopuje jak w tym przypadku ale w przypadku pozytywnego rozwoju sytuacji mam większe zyski.
              NIe liczyłem ale chyba na jedno wychodzi.
              Strategia powinna być dostosowana do stanu emocjonalnego danej osoby. Nie potrafię gonić rynku i wsiadać do rozpędzonego pociągu. Za to potrafię często przetrzymać niewielkie straty aby poczekać na odwócenie trendu. Potrafię też utrzymać zyskowną pozycję dłużej. Taka natura i geny 😉

              1
                1. mac-erson

                  Moja strategia ma też jeden dla mnie ważny plus. Prowadzę firmę i nie zawsze mam czas siedzieć przy kompie. Jak mam zajętą pozycję średnioterminową nie musze tego cały czas śledzić. Generalnie jak moja koncepcja się sprawdzi to nie będę nic robił przez kilka miesięcy.
                  Mis-ie zamierzam trzymać długo. Energetykę też.

                    1. mac-erson

                      Analizuję na 1W a potem na niższych interwałach aby znależć odpowiednie momenty wejścia. Ale oczywiście podstawa to u mnie odpowiedni układ tygodniowy i dzienny.
                      Lubię wchodzić w długie trendy dlatego np. energetyka i budowlanka obecnie tak mi pasuje. Liczę tutaj na odwócenie trendu średnio-długoterminowego.

                    2. Panpozwoli

                      Długi trend na energetyce to trend w dół. To co dotychczas odstawili nie zmieniło trendu nawet na 1D.
                      A budowlanka. Niemiłościwie nam panujący na drogach sukcesu już nie odtrąbią. Może kolej. Tam jest i kasa z ue i mało kto sprawdzi podawane informacje. Tam jest pole do stawiania stępki.

            1. Panpozwoli

              Po co knot. Wystarczy połowa, ewentualnie dno, dużej białej z początki czerwca. Jak pozwolą ją zasłonić to o czym to będzie świadczyć. Myślisz, że ktoś powyżej pewnego zaangażowania gotówki pozwala sobie na minusy?

  4. arthec_s

    @Wojciech.Bialek

    „Czas oczekiwania na to, jak się sprawdzi mój pomysł na WIG-20 z wczoraj wypełnię sobie prognozą daty upadku zachodniej cywilizacji.”

    Nos mi podpowiada, że grubsze obstawianko poszlo za ta prognoza :)))

  5. arthec_s

    „Jak widać inwazja nowego plemienia zaczęła się w 2500 roku i po kilkuset latach doprowadziła to prawie całkowitego zaniku linii męskich wcześniejszej ludności”

    I to jest najcenniejsza porada inwestycyjna! My – faceci- by ocalic capital (geny) musimy nabrac ochote na czekolade. Moze wtedy ocaleją jako „pol-swoi”. Tylko jak ja ten dlugoterminowy plan inwestycyjny przedstawie mojej partnerce? Mam pomysl – dywersyfikacja! 😉

    1
    1. Panpozwoli

      Gorzej jak ona ogłosi wezwanie i będziesz musiał przymusowo wyjść z pozycji. Choć nowa świeżo zajęta pozycja może być bardziej profitująca :-)))
      Trzeba tylko uważać, aby te plusy nie przesłoniły nam minusów.

      1
  6. Andrzej

    Panpozwoli 9 lipca 2019 o 13:31Odpowiedz
    Też mnie korcą inne rynki. Problem w tym, że też mam sporą odporność na straty. Tylko podejrzewam, że na straty lewarowane ta odporność może być śmiertelna

    wszystko zależy jakim lewarem zagrasz i to zależy tylko odd Ciebie , możesz spróbowac za 0,01 LOTa i jdna figura straty nawet to będzie kilkadziesią złotych , potem możesz przejśc na 0,1 czyli strata kilkaset złotych i 1 lot strata kilka tysięcy .

    1
  7. wider_swider

    Na BTC oczekuję jeszcze jednego przebicia szczytu. Osobiście stawiam na przedział 15-16 tys a potem mocny zjazd. Okolice 7-9 tys jako pierwszy target, a jak kciuki trzymam za przedział 2-3 tys $.

    Na rynkach stamdardowych wakacje w moim odczuciu będą krwawe. Wig 20 target 1800-2100.

  8. versus_one

    @WB

    Cyt.”wielka katastrofa rozpoczęła się ok. roku 2500 przed Chrystusem, a mój cykl sugerował, że powinno to było nastąpić ponad 300 lat wcześniej.”

    Może to Pana zainteresuje, być może już Pan to zna.
    https://www.youtube.com/results?search_query=czas+fantomowy

    Bardzo ciekawe chronologie opisuje Pan. Nigdy nie zastanawiał się Pan dlaczego w każdym istniejącym cyklu cywilizacyjny powtarzają się bardzo podobne zdarzenia mniej więcej w równych odstępach czasu?

    Dalej Pan sądzi, że świece to dobry pomysł?

    Pozdrawiam

Dodaj komentarz