Skromna prośba do „TPTB”

Podejdźmy dziś do kwestii „wschodzących” rynków akcji od innej niż wczoraj strony. Bessie na wschodzących rynkach akcji zwykle towarzyszył spadek poziomu oczekiwań inflacyjnych w USA – deflacyjne kryzysy raczej nie służą peryferyjnym gospodarkom. Ten oczekiwany przez rynek poziom inflacji w przyszłości można szacować porównując rentowność obligacji np. 10-letnich od rentowności obligacji indeksowanych inflacją o podobnym terminie wykupu. Na poniższym wykresie widać na tle MSCI Emerging Markets Index taką „10 year break-even inflation rate”.

Oczekiwany przez rynek średni poziom rocznej dynamiki CPI w USA w ciągu następnych 10 lat spada od kwietnia-maja 2018 i przedwczoraj wynosił 1,53 proc. (wobec faktycznej dynamiki CPI w lipcu na poziomie 1,81 proc.).

W przeszłości odpowiednio silne załamanie poziomu oczekiwań inflacyjnych skłaniało FED do agresywnego łagodzenia polityki pieniężnej, co z czasem przełamywało bessę na EM. Hossa na rynkach akcji trwała zwykle później do czasu, kiedy oczekiwania inflacyjne osiągnęły wysoki poziom (ponad 2,4 proc.), co z kolei skłaniało FED do zaostrzania polityki pieniężnej, co z czasem generowało cykliczną bessę na rynkach akcji.

Czy istnieje taki poziom oczekiwań inflacyjnych, przy którym można już „bezpiecznie” kupować akcje na rynkach wschodzących, tak by mieć pewność, że niebawem nadjedzie z pomocą fedowska kawaleria obniżkami stóp generując nową hossę?

W okresie minionych 20 lat takim poziomem była wartość „10 year break-even inflation” niższa niż 1,3 proc. Na poniższym wykresie MSCI Emerging Markets Index zaznaczyłem momenty, w których ten wskaźnik miał właśnie wartość niższą niż 1,3 proc.

Można oczywiście marudzić, że po Lehmanie ten sygnał kupna zaczął pojawiać się na 3 tygodnie przed dołkiem ówczesnego załamania z 27 października 2008, no ale jak na ekstremalne warunki pokoleniowego kryzysu wtedy panującego nie był to aż taki zły rezultat.

Obecny poziom oczekiwanej w USA w ciągu następnych 10 lat inflacji (1,54 proc.) jest już relatywnie niski, ale do „bezpiecznej” dla rynków akcji na EM strefy poniżej 1,3 proc. jednak mu jeszcze trochę brakuje.

Gdyby w przeszłości kupować po spadku tego wskaźnika do ostatnich poziomów, to co prawda dostalibyśmy dodatkowy bardzo fajny sygnał kupna we wrześniu 2002 i zyskowny w perspektywie następnych 8 miesięcy sygnał kupna z sierpnia 2010, ale w pozostałych przypadkach narazilibyśmy się na przedwczesne zakupy.

Mam zatem skromny apel do „TPTB” o zorganizowanie jeszcze jednego małego kryzysiku deflacyjnego w najbliższych tygodniach, który zbiłby poziom oczekiwań deflacyjnych o kolejne przynajmniej 15 punktów bazowych do „bezpiecznego” dla akcji na EM poziomu niższego niż 1,3 proc. (przy okazji zapewne wynosząc dolara jeszcze trochę wyżej a ropę jeszcze trochę niżej).

Podsumowanie: w przeszłości kupno akcji na EM było relatywnie bezpieczne po spadku poziomu 10-letnich oczekiwań inflacyjnych w USA poniżej poziomu 1,3 proc. Obecny poziom 1,54 proc. ciągle wydaje się nieco za wysoki by uznawać akcje na EM na ich obecnych poziomach za bardzo atrakcyjne.

Komentarze

  1. Guy Fawkes

    @WB

    https://www.bankfotek.pl/view/2141465

    W tym klinie fali 5 pierwszy wzrost miał 26 miesięcy, drugi wzrost miał 23 miesiące. Gdyby trzeci wzrost zaczął się w październiku z wisienką brexitu i listopad był pierwszym wzrostowym miesiącem, oraz gdyby hossa trwała tym razem 20 miesięcy (za każdym razem -3), to ostatnim miesiącem hossy w klinie byłby …. CZERWIEC 2021 – ostatni miesiąc 89 letniej amerykańskiej hossy hegemonicznej:)))

    1
  2. konsultant121

    Cykliści przestawili szczyty dolara o Kitchina wprzód:))) Nie 2017/18 a jeden ząbek dalej. No chyba nie chcecie żeby jeszcze dolar rósł poźniej? (!) A więc 2020/21 1969-1985-2001-i tu tu ten ząbek dalej.Jak to kiedys pisali: USDJPY szczyt już miał w 2015, USDCNY i USD..EMwaluty czekają.

  3. podczaszy1

    Mwig od czterech dni walczy o utrzymanie poziomu z pażdziernika 2018, ale słabo to wygląda.
    Na wig-u 20 może jeszcze dzisiaj trwała formacja rozszerzającego trójkąta, a może to coś innego, nie wiem. W ogóle to unikam takiego krótkoterminowego prognozowania, bo to najlepsza droga do narobienia sobie kłopotów.
    Mój ulubiony indeks cenowy to chyba wiadomo co robi.
    Z tego co widzę to całe to ostatnie odbicie zawdzięczamy bankom, a wig banki broni linii poprowadzonej przez dołki z czerwca i listopada 2018 roku. Taki PKO BP ma ponad 16 % w indeksie.

    1. mac-erson

      Wszystko się zgadza. Indeks cenowy nowe minima, bo to ostatnie tchnienia bessy (5-ka kończąca).
      Zauważ strukturę spadków od początku 2017. (przebrała piątkę spadkową).
      Zauważ podobieństwo do poprzedniej struktury z 2011-2012r. tam po odreagowaniu 3 miesięcznym na początku 2012r. nastąpiło 6 miesięcy spadku. Obecnie też było odreagowanie styczeń-marzec 2019r. po czym mamy 5-ty miesiąc spadkowy.
      Wrzesień wieć jest wskazywany jako ten szósty ostatni miesiąc gdzie powinien być uformowany dołek indeksu cenowego.
      Co ciekawe dołek cenowy był w sierpniu 2012r. (potem powtórzenie w grudniu 2012r.) ale wóczas W20 był już w fali wzrostowej cyklu hossy.
      Sam jestem ciekawe jak będzie tym razem.

      1
      1. podczaszy1

        TFE to dla mnie stek bzdurek, a więc nie będę się odnosił do tego co nazywasz piątką kończącą.
        Podobieństwo do struktury z 2011-2012 widzę, ale byłbym bardzo ostrożny z wyciąganiem wniosku,że tym razem będzie tak samo jak wtedy. Zobacz sobie na hossę 1991-1994 i na hossę 2003-2007 -jak wtedy zachowywał się indeks cenowy. Pisałem to wielokrotnie,że nie ma hossy na GPW bez hossy na indeksie cenowym
        W 2012 roku wig-20 nie był w żadnej hossie tylko zrobił falkę A w trendzie bocznym. To co niektórzy nazywają hossą 2016-2018 było falką C. Popatrz sobie na proporcje tych falek. Są jak 1 do 1,618.
        Powodzenia w inwestycjach akcyjnych.

        1. mac-erson

          Jeśli chodzi o lata 2001-2003 to indeks cenowy aktualnie jest gdzieś w drugiej połowie 2002r. tam to było rozciągnięte / przeciągnięte w czasie. W każdym bądź razie jest jeszcze możliwa w tym wariancie kontynuacja trendu spadkowego i dołek indeksu cenowego powinien być w kolejnym kwartale (pażdziernik – grudzień 2019r.).

        2. mac-erson

          co ciekawe w perspektywie 25 letniej widać, że obecna korekta cenowego przypomina strukturę z lat 1994-2003 tylko tam było poziomo a tutaj jest lekko opadająco w tej analogii widać dokładnie że jesteśmy albo w ostatnim kwartale albo przedostatnim kwartale spadkowym.
          Spadek indeksu cenowego możliwy do okolic 500 ale tam dojśc nie musi.
          Jakby nie patrzeć więkoszośc drogi bessy już za nami (spadek z 2000pkt)

          1. podczaszy1

            Owszem pewne podobieństwo ogólne jest i to właśnie jest pułapka.
            Istota rzeczy polega na tym,że trzeba patrzeć na całe dotychczasowe wykresy/ obraz ogólny/, a nie na jakieś fragmenty, które Nam pasują do czegoś tam. Np, na indeksie cenowym od 1991 do 2007 widać trójkę i ona teraz jest korygowana i może to trwać i trwać. Powstanie jakaś formacja odwracająca to co innego, ale na razie jej brak.

    1. mac-erson

      Ja dla odmiany te wskazania interpretuję optymistycznie. Okazuje się, że tendencja INI przechodzi na stronę hossy (duże plusy w apogeum, O w panice). To tak jak z oscylatorami. W bessie przekraczanie od dołu to okazje do sprzedaży (lokalna korekta) a w hossie powrót oscylatora na ujemną stronę to okazja do kupna (korekta).

      1
          1. podczaszy1

            Na wig-u i wig-u 20 ostatnia bessa była u Nas w latach 2007-2009, a to było po 2009 roku. Obecnie bessa na indeksie cenowym zaczęła się u Nas w 2017 roku, a na wig-u 20 IMO od 2363 tj. od 1 lipca 2019 roku. Tak mi to na razie wychodzi.

  4. podczaszy1

    Mariusz Zielke-dobry pisarz i dziennikarz-realizuje film o pedofilii w polskim świecie artystycznym, politycznym i biznesowym, a przede wszystkim o kryciu pedofilii w tych kręgach przez wymiar sprawiedliwosci i organy ścigania, a także środki masowego przekazu. Wielu tzw. autorytetów moralnych to zwykli zwyrodnialcy i gnoje, ale najgorsi to ich cisi wspólnicy.

    4
    1. wider_swider

      Ogromny strach jest na rynku bo jak USA zanurkują to u nas po przełamaniu 2000 na 1900 może się nie skończyć. Biorąc pod uwagę, że nawet najwięksi rynkowi optymiści wyznaczają maksymalny zadię wzrostów na 2150-2200, a następnie kontynuuacja spadków, to nie za bardzo jest sens się o te punkciki schylać, jak można 4-5 razy tyle dostać w łeb.

      1
      1. mac-erson

        Wider to nie tak.
        Wiadomo z trendem się nie walczy. Ale dam przykład Twojej ulubionej spółki KGHM. Jest krótkoterminowo w mocnym trendzie spadkowym. Ale z drugiej strony dociera do mocnych średnio-długoterminowych wsparć, które są ulokowane 5-10% niżej. To nie te czasy, że rynek zepchnie KGHM w przepaść. Spółka ma najgorsze za sobą, podatek od kopalin jest zmniejszany, ostatnie wyniki poprawione. Inflacja niska, może wróci dywidenda.
        Można oczywiście stracić na inwestycji kupując w tym momencie przejściowo 10% ale po pierwsze nie jest to takie pewne, nie raz szukaliśmy podczas formowania dna absurdalnych poziomów, do których spółka zajedzie a ta właśnie odwracała trend.
        Drugi przykład PKOBP. Spadło przejściowo do 38zł a już jest ponad 40zł i ma ochotę na dalszą zwyżkę.

        Zakładając podejście średnioterminowo sam przyznasz, że ceny mamy niskie.
        Róźnica tkwi w zakładanym u inwestorów krótkim horyzoncie inwestycyjnym.
        Jak ktos kupuje ziemię, mieszkanie to liczy się z sensowym zwrotem w perspektywie kilku lat. A tutaj wszyscy chcą zarobić za godzinę, dzień, najpóźniej tydzień.
        Stąd nerwowość, frustracje, niepewność.

        Moim zdaniem to niedźwiedzie straciły czujność, wszystko idzie po ich myśli i nie spodziewają się, że to są ostatnie tchnienia bessy.

        4
        1. wider_swider

          „Rynek potrafi być dłużej irracjonalne niż inwestor wypłacalny”. Nie tak dawno cieszyłeś się że mam Braster rośnie. Był wtedy po niecałe 2 zł. Studziłem euforię mając świadomość że to spekulacyjba zagrywka. Masz pewne przekonania dotyczące nadchodzącej hossy (nie twierdzę że błędne), które sprawiają że bardzo mocno zawężasz swoje realne widełki od dołu. Jak dla mnie no nie stoi na przeszkodzie, żeby po 10 latach hossy, teraz nastała bessa, a taki KGHM spadł na 20 zł. Nie obstawiam takiego scenariusza, ale jest dla mnie tak samo realny jak każdy inny. Jak kupuję ziemię to coś mam, mieszkanie to niż kompletnie nietrafione porównanie bo jest to wartość zupełnie innej rangi. Pomijając możliwość zarabiania na wynajmie (jak dywidenda), wzrost ceny (jak w akcjach), to jest to bezpieczna lokata kapitału (każda spółka może zbankrutować. Niby mogą wyjechać czołgi i po mieszkaniu, ale to już by było wtedy najmniejsze zmartwienie). Nawet gdy cena nie wzrośnie i nie zarobi się na wynajmie, to dając je dziecku można powiedzieć, że jest bardzo ładnie ustawiony na starcie.

          Tak jak Ty widzisz ostatnie tchnienie bessa, to jak dla mnie mogą to być ostatnie tchnienia hossy 😉 Jeśli USA się zawali to u nas będzie armagedon. Natomiast te 10 lat zostały zmarnowane więc dla mnie czas wielkich wzrostów już minął.

          2
  5. slow2006

    USA wyciagnieta w gore, juz sa na plusie, dobry buy that dip byl

    CDR, jak dojdzie do 250 to bym wysypal (przy 200 zakladalem 230), ale nie wyklucza to mozliwosci dalszych wzrostow, albo wystrzalu w gore po jakiejs informacji, tu jest jakis duzy podmiot ktory mieli i mieli sharesy, w sensie chca dobrze wyjsc z inwestycji

    1

Dodaj komentarz