COVID-19: kolejne europejskie kraje za „półmetkiem” epidemii

Pojawiła się informacja o dwu holenderskich fermach norek, na których epidemia SARS-CoV-2 wybuchła wśród zwierząt. To niepokojące w kontekście innych – znacznie ważniejszych gospodarczo i społecznie -zwierząt hodowlanych, ale wcześniejsze niemieckie badania m.in. na świniach i drobiu nie wykazały podatności tych gatunków na COVID-19.

Jeśli chodzi o epidemię wśród ludzi, to wśród krajów o największej licznie potwierdzonych przypadków (czerwone paski poniżej) wysoką tygodniową procentową dynamikę nowych potwierdzonych przypadków (niebieskie paski) wykazywały Ekwador (+129 proc.), Singapur (+119 proc.), Katar (+87 proc.), Rosja (+85 proc.), Białoruś (+80 proc.), Arabia Saudyjska (+79 proc.), Meksyk (+77 proc.), Peru (+76 proc.), Brazylia (+64 proc.), Indie (+58 proc.) oraz Pakistan (+53 proc.).

Powered by macrobond.com

Tu czołówka krajów pod względem tygodniowej procentowej dynamiki potwierdzonych przypadków (niebieskie paski) wraz z łączną liczbą potwierdzonych przypadków (czerwone paski):

Powered by macrobond.com

Jak widać europejskie kraje generalnie zniknęły z czołówki tej listy (posortowanej pod względem procentowej tygodniowej dynamiki łącznej liczby nowych przypadków), ale nadal pozostają na niej Rosja (oraz pojawiła się Białoruś, która do tej pory stosowała dosyć „szwedzkie” podejście do pandemii). Można by powiedzieć, że Rosja podąża za UE z 25-dniowym opóźnieniem:

Powered by macrobond.com

… a za USA z 18-dniowym opóźnieniem:

Powered by macrobond.com

… co sugerowałoby szczyt tygodniowej procentowej dynamiki liczby potwierdzonych przypadków jutro-pojutrze. Ale osobiście sądzę, że ze względów geograficzno-klimatycznych właściwsze jest porównanie Rosji do Kanady, w której do tej pory pozytywne tendencje się niespecjalnie pojawiły:

Powered by macrobond.com

Lombardia – europejskie epicentrum pandemii – 22 kwietnia minęła coś co nazywam na swój użytek „półmetkiem” epidemii, to znaczy moment, w którym liczba „zamkniętych” przypadków (wyzdrowiałych i zmarłych) zaczyna być większa niż liczba „otwartych” przypadków (ciągle chorujących).

Powered by macrobond.com

Chiny minęły taki „półmetek” epidemii 29 lutego, a Korea Południowa 27 marca. Obecnie oba kraje są praktycznie wolne od problemu (kilkadziesiąt nowych przypadków tygodniowo).

W Niemczech i w Austrii półmetek epidemii liczony w ten sposób minięty został 12 kwietnia, a w Hiszpanii 19 kwietnia, więc można spekulować, że w tych krajach za 1,5-2 miesiące sytuacja przypominać będzie tą z Chin obecnie.

W USA zastosowanie tej samej metody i ekstrapolacja dotychczasowych trendów daje odległy termin „półmetka” epidemii gdzieś pod koniec lipca, ale na podstawie doświadczeń z innych krajów sądzę, że w praktyce ten punkt odniesienia zostanie osiągnięty znacznie wcześniej.

U nas na razie nie doszło do przełomu, ale można spekulować, że wprowadzony 16 kwietnia obowiązek noszenia maseczek w miejscach publicznych zadziała pozytywnie. W Czechach został on wprowadzony 18 marca, dzienna liczba nowych potwierdzonych przypadków osiągnęła tam szczyt 9 dni później, a obecnie jest już 8-krotnie niższa niż w tym szczycie. Można mieć więc nadzieję, że za miesiąc będziemy tam gdzie Czesi obecnie. Ale oczywiście nie można mieć pewności, że to maski miały to decydujący udział w czeskim przypadku.

Powered by macrobond.com

Komentarze

    1. Idmmaximus

      Pewnie o to chodziło podszaczy

      „IMO dzisiaj na wig-u 20 mógł być szczyt i tym samym koniec korekty. Dlaczego? Dotarliśmy do bardzo ważnego zniesienia. Takie zniesienie zadziałało na korekcie w 2000 roku i 2008 roku.”

      ?:)

      1
  1. Rafo

    Mam wrażanie że od jakiegoś czasu WIG 20 opada pod własnym ciężarem i jest ciągnięty za uszy (jak nie CDR to banki albo telekomunikacja). To mi wygląda na dystrybucję akcji pod oporem, którym niewątpliwie jest poziom 1650….
    Początkowo zakładałem płytką korektę u nas (do 1500?) ale powstaje pytanie – skoro korekta ma być płytka i mamy do jesieni jechać wyżej (wygasanie COVID-19, wybory w USA, pompa banków centralnych) to przecież nie robiliby 2-tygodniowej dystrybucji dla zwałki o 150-200 punktów. Chyba szykuje się więc większa zwałka…. Jak myślicie? Nawet byłoby to w zgodności z Pana Wojtkowym dołkiem w połowie lipca….

    1. red.007

      Zwałka jeszcze nie teraz.

      Podtrzymuję tezę:
      4 kwietnia 2020 o 20:45
      …Ruch w minimalnym wymiarze nad 1750.”

      Społeczność blogowa,w kilkudniowej przyszłości,wytłumaczy sobie ten wzrostowy ruch pro-wzrostową formacją flagi,jaka tworzy się na dziennych świecach.

      6
          1. Rafo

            Ja też zakładałem wcześniej 1750 i nawet to pisałem. I nie dlatego że znam się na kreskach czy flagach, tylko bardziej opieram się na analizie ‚psychologicznej’. Dojść do 1650 i się cofnąć to byłoby zbyt oczywiste, rynki lubią zaskakiwać a nie robić to co oczywiste. Zaskakujące byłoby wybić ten poziom, stworzyć wrażenie nowej „hossy”, złapać byki w pułapkę i dopiero wtedy zwalić. Tylko czy starczy sił?

            1. mwfri

              Moim zdaniem ta argumentacja ma masę sensu, tylko że się na to za bardzo nie zanosi, bo banan jest za bardzo obciążony bankami i dlatego grubi nie są w stanie wyciągnąć Wig20 na tak wysokie poziomy. Dlatego bliżej by mi było do poglądu, który ktoś wygłosił pod poprzednim postem, że może być jeszcze krótkie fałszywe wybicie powyżej 1668 i potem zwałka. Na 1750 może nie pozwolić po prostu konstrukcja indeksu i fundamenty tych spółek. Ale wiadomo pożywiom uwidim.
              Ale już np. na swig80 to moim zdaniem to co się tam dzieje to jest euforia na poziomie tej ze Stanów, jak nie większa (a u nas nie będzie przecież bailoutów, helicopter money, nielimitowanego QE itd.). Ten indeks jest na poziomach z końca listopada, a chyba nikt mi nie powie, że zgromadzone tam badziewia są odporne na koronę (taka argumentacja może od biedy przejść w przypadku gamingu czy faangów). Widzę też na poziomie konkretnych spółek, których fundamentami się trochę interesuję, że lockdown uderzy w ich biznesy okrutnie, a w wycenach tego zbytnio nie widać. Podobnie z tematem suszy. Widać klasyczną euforię, gdzie negatywne info jest kompletnie ignorowane. Czyżby tam płynął nowy kapitał z masowo otwieranych kont maklerskich? Wśród ulicy jest generalnie bardzo negatywny sentyment do spółek SP (zresztą nie bez przyczyny), poza tym ulica Wig20 nie ruszy.

              1
              1. mwfri

                Kto to kupuje, skoro wyceny na swigu są takie jak 5 miesięcy temu, a ryzyko wielokrotnie większe? Przecież nie starzy wyjadacze, bo starzy wyjadacze mogli kupować 1,5 roku temu, jak cena do książki wynosiła 1, a w gospodarce było „spowolnienie” na poziomie bagatelka 4% PKB rocznie.

                1
          2. DrQuality

            J.Murphy „Analiza techniczna”
            Formacja flagi-str.157
            Flaga przypomina równelogłobok lub czworokąt wyznaczony przez 2 równoległe linie trendu,które nachylaja sie
            w kierunku przeciwnym do istniejacego trendu.w trendzie wzrostowym bedzie nachylona do dołu.kształtuja sie przez 1-3 tygodni.Tak że to co obecnie widzimy to nie jest flaga.
            Przykładem kontynuacji trendu sĄ też np.trójkąty-PZU???

            1. leotdipl

              Odpuście sobie flagi etc. Patrzcie na świece – szczególnie Monthly (okres 10-lat). Jeśli świeca kwietniowa (lada chwila) nie zamknie się min. 1/2 korpusu poprzedzającej świecy spadkowej (sporej, marcowej) przy równoczesnym przebiciu 1750 (opór) to marne szanse na odbicie. Tym bardziej, że góry knot – na razie – przewyższa ten dolny.
              uwaga – patrz odbicie w górę WIG20 w roku 2016.

              @red07 wspomniał Poziom 1.750.

      1. Guy Fawkes

        Pan Wojtek nie lubi, jak się używa określenia ”młodzi wykształceni z wielkich miast”, no ale jak to inaczej dyplomatycznie określić?:)))

        Cały świat drży i bankrutuje przed jakimś tam wirusem, który nie jest inteligentny, a tu uśmieszki, że ”nie jesteśmy sami”:)))))))

        Przecież ewentualność zielonych ludzików to byłoby największe zagrożenie w całej historii ludzkości, groźniejsze od wszystkich zaraz razem wziętych.

        Sama klimat wokół tzw. ufo świadczy o tym, że to pic na wodę fotomontaż. Największy bull shit dla ubogich.

        2
            1. Guy Fawkes

              Najlepszym dowodem na bullshitowość ufo jest to, że jesteśmy przy życiu w dobrym zdrowiu, a władze nie wykazują najniejszych oznak niepokoju.

              UFO to byłoby zagrożenie nieporównywalne z czymkolwiek w historii.

              2
              1. mac-erson

                Sir jakbyś pobadał głębiej temat…
                – UFO to nie jakaś magiczna rasa zielonych ludzików,
                – rasy mają różne zamiary i podobnie jak na naszej ziemii jest walka o wpływy
                – „góra” już dawno z nimi współdziała
                – wiele ras zamieszkuje od dawna między nami

                Ale umysł nie pozwala. Wiem.

                2
                1. Guy Fawkes

                  Nie milordzie, to zdanie nie ma sensu, bo zakłada, że jest prawda …obiektywna, która głosi, że prawda jest tylko subiektywna.

                  Odsyłam do odrobienia wyżej wklejonej lekcji.

                  Każdy ma swoje złudzenia, a niektórzy się rzadko łudzą.:))

                    1. toya

                      a potem w te „rzeczywistość” wjezdza rozpedzony towarowy zwany rzeczywistością. Powodzenia!

  2. Guy Fawkes

    @WB

    No to groźba re-postkomunizacji zastała zażegnana.
    Teraz będziemy mieli triumwirat w okresie schyłkowym: Adrian, Gowę i Kaczyński.

    Na dobry POczątek partia PO pójdzie na przemiał.:))

    Wybory odbędą się w maju, może 17 – tego(?).

    W obliczu kompromisu hrabinia von Gersdorf grzecznie się usunęła, Oscar dał za wygraną i zdemobilizował swój elektorat.

    A propos ”śmiercionośnych kopert” przypomniał mi się tytuł książki wydanej przez Snopka z Grodziska: ”Kto się boi angielskiego listonosza?”:))

    https://www.youtube.com/watch?v=udQM_DbATFk

    1
  3. bartek

    @Guy Fawkes 28 kwietnia 2020 o 21:17
    „Najlepszym dowodem na bullshitowość ufo jest to, że jesteśmy przy życiu w dobrym zdrowiu, a władze nie wykazują najniejszych oznak niepokoju.

    UFO to byłoby zagrożenie nieporównywalne z czymkolwiek w historii.”

    skoro wszeswiat jest nieograniczony, prawdopodobne jest ze istnija cywilizacje ktore sa zaawansowane, „my” mielismy pierwsza rewolucje tech dopiero 500 lat temu.

    JEst prawdopodobne ze te cywilizacje traktuja nas tak jak my traktujemy bakterie lub mrowki, nie tracimy czasu na nie czasu i nie wysylamy expedycji…

    inna teoria (fermi paradox) mówi ze zawsze jest jakis punkt krytyczny w rozwoju cywilizacji i nastepuje anihilacja (np wojna jadrowa, biologiczna etc) ….

  4. Guy Fawkes

    @Lord Mac Erson

    //Sir jakbyś pobadał głębiej temat…//

    //„góra” już dawno z nimi współdziała.//

    Ja przypuszczam, że kluczowym UFO-ludkiem jest Bill Gates

    I zapewne ogłosi, że z woli Rady Międzygalaktycznej ludzkość musi poddać się zaczipowaniu. Czy Bill Gates w ogóle rzuca cień?:))

    1
  5. toya

    Panowie od UFO i innych teorii.

    O co chodzi to juz mowił Mateusz w 2013. Link do wypowiedzi: https://youtu.be/qdeaVfDa5eU?t=112

    „(…)jeżeli my ludzie (…)zrozumiemy, ze musimy obnizyc nasze oczekiwania. Bo jak obnizymy to w slad za tym wszystko pojdzie dobrze sie da zreperowac. Bedziemy zapier… i rowy kur… kopać a drudzy beda zakopywac, bedziemy zadowoleni. (…) To jest trudne. To bedzie (…) 10 do 20 lat lub wojne. (…) Najlepszym sposobem zawsze byla wojna. Wojna zawsze zmienia sytuacje w 5 minut”

    No i co? Zmienila sie nasza perspektywa w 5 minut? Zmienila. Jestesmy gotowi akceptowac nizsze zarobki? Bardziej „elastyczny” rynek pracy? Jestesmy.

    Jedno korpo w Krakowie dzis oglosilo zmniejszenie zarobków o 20% dla zarabiajacych powyzej 8500. Z sali padlo pytanie: „A czy ktoś kto zarabia mniej moze dobrowolnie sie rowniez zgodzic na obnizke?”. Kazdy czas ma swoich Stachanowców.

    3

Dodaj komentarz