Złamany 10-letni trend wzrostowy salda obrotów bieżących Polski

Chciałbym poinformować, że rozpocząłem współpracę z Domem Maklerskim Banku BPS, w ramach której i na blogu i na stronie domu maklerskiego będą ukazywać się moje komentarze (takie jak poniższy). Nad tym tekstem powinien być widoczny baner DM BPS. Zachęcam do „klikania” w niego, zapoznania się z ofertą domu maklerskiego i – jeśli wyda się Państwu atrakcyjna – akceptowania jej. Być może pozwoli to na przedłużenie funkcjonowania mojego bloga (proszę pamiętać o kodzie promocyjnym WB DMBPS ;)).

Materiał wykonany na zlecenie Domu Maklerskiego Banku BPS S.A.

W pierwszej reakcji na początek covidowego kryzysu w zeszłym roku saldo obrotów bieżących Polski wystrzeliło w czerwcu 2020 do najwyższego poziomu w historii (+3,7 mld zł). Ale od tamtej pory systematycznie spada i w efekcie w ostatnich miesiącach przełamało dolne ograniczenie 10-letniego kanału trendu wzrostowego.

Ten początkowy skok nadwyżki obrotów bieżących Polski i późniejszy spadek trochę przypomina sekwencję wydarzeń z okresu po poprzedniej globalnej recesji kulminującej w 2009 roku.

Bardzo podobnie wygląda wykres salda obrotów bieżących Polski wyrażonego w złotych, tyle że tu jego sierpniowa wartość była najbardziej ujemna od 6 lat.

WIG-20 odbił się wczoraj lekko w górę (+0,31 proc.) pozostając przy górnym ograniczeniu wstęgi Bollingera. Standardowy MACD dla tego indeksu nadal rósł powyżej swojej średniej. Poza sWIG-iem 80, który nadal nie przebił swego wrześniowego szczytu pozostałe główne indeksy polskiego rynku akcji również wzrosły. Wśród indeksów sektorowych swe nowe cykliczne maksima ustanowiły WIG-INFO i WIG-PALIWA.

Po silnym wzroście wczoraj dziś rano cena kontraktów na S&P 500 rosła o dalsze +0,28 proc. Standardowy MACD dla tego indeksu rósł nad swoją linią sygnału. W Azji w piątkowy poranek rosły wszystkie główne indeksy poza tym w Nowej Zelandii. Największy wzrost – +2,4 proc. – notował tajwański Taiex. Indonezyjski JCI ustanowił swe nowe roczne maksimum.

Z ciekawszych danych makroekonomicznych, które zostały opublikowane w kraju i na świecie od wczoraj, można wspomnieć najwyższą od 1995 roku dynamikę PPI w Chinach we wrześniu:

… roczną dynamikę produkcji przemysłowej w Japonii w sierpniu:

… oraz roczną dynamikę PPI w USA we wrześniu:

Wojciech Białek

Zastrzeżenie prawne

Opracowanie wyraża wiedzę oraz poglądy autorów według stanu na dzień jego sporządzenia. Autorzy nie uwzględniają w opracowaniu jakichkolwiek szczególnych zamierzeń inwestycyjnych, szczególnych celów inwestycyjnych, sytuacji finansowej ani szczególnych potrzeb czy żądań potencjalnych odbiorców. Opracowanie publikowane jest w celach wyłącznie informacyjnych lub marketingowych i nie powinno być interpretowane jako (1) osobista rekomendacja, (1) porada inwestycyjna, prawna, lub innego typu, ani jako (2) zachęta do działania, inwestowania czy pozbywania się inwestycji w szczególny sposób, bądź (4) ocena lub zapewnienie opłacalności inwestycji w instrumenty finansowe objęte opracowaniem.
W szczególności opracowanie nie stanowi „badania inwestycyjnego” lub „publikacji handlowej” w rozumieniu Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) 2017/565 z dnia 25 kwietnia 2016 r. uzupełniającego dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/65/UE w odniesieniu do wymogów organizacyjnych i warunków prowadzenia działalności przez firmy inwestycyjne oraz pojęć zdefiniowanych na potrzeby tej dyrektywy, bądź „rekomendacji” w rozumieniu Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego I Rady (UE) NR 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r. w sprawie nadużyć na rynku (rozporządzenie w sprawie nadużyć na rynku) oraz uchylającego dyrektywę 2003/6/WE Parlamentu Europejskiego i Rady i dyrektywy Komisji 2003/124/WE, 2003/125/WE i 2004/72/WE.

Opracowanie zostało sporządzone z zachowaniem należytej staranności i rzetelności przy zachowaniu zasad metodologicznej poprawności na podstawie ogólnodostępnych informacji, w dniu publikacji opracowania, pozyskanych ze źródeł wiarygodnych dla Domu Maklerskiego Banku BPS S.A. Dom Maklerski Banku BPS S.A. nie gwarantuje ich kompletności, prawdziwości lub dokładności.
Dom Maklerski Banku BPS S.A. nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego opracowania ani za ewentualne szkody poniesione w wyniku tych decyzji inwestycyjnych. Opracowanie nie powinno być interpretowane jako oświadczenie ani gwarancja (zarówno wyraźna, jak i implikowana) w zakresie generowania zysku z tytułu prezentowanej strategii inwestycyjnej.
Dom Maklerski Banku BPS S.A., jego akcjonariusze lub pracownicy mogą posiadać długie lub krótkie pozycje powstałe w wyniku transakcji zawartych na instrumentach z rynków OTC lub innych instrumentach finansowych wymienionych w opracowaniu. Organem sprawującym nadzór nad działalnością Domu Maklerskiego Banku BPS S.A. jest Komisja Nadzoru Finansowego z siedzibą w Warszawie, przy ulicy Pięknej 20 .

Powielanie bądź publikowanie w jakiejkolwiek formie niniejszego opracowania, lub jego części, oraz wykorzystywanie materiału do własnych opracowań celem publikacji, bez pisemnej zgody Domu Maklerskiego Banku BPS S.A. jest zabronione. Niniejsze opracowanie stanowi publikację handlową i jest prawnie chronione zgodnie z Ustawą z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. 2019 poz.1231).

Komentarze

  1. toya

    Przed chwilą na pasku migneło mi, że Toyota obniża produkcję.

    No tak! Wiadomo. Chipów brakuje. Zostałem już dobrze wytresowany w tym rozumowaniu,

    Ale stwierdziłem, że popatrzę sobie na trendy cen pamięci i procków:

    https://pcpartpicker.com/trends/price/memory/
    https://pcpartpicker.com/trends/price/cpu/

    i kompletnie mi się to przestaje kleić.

    W przypadku pamięci to można mówić o wyraźnym spadku cen.

    Na placach zalegaja prawie skonczone samochodowy, obniżane są poziomy produkcji. Normalnie sygnał recesyjny. Ale nie teraz, bo każdy wie, ze nie ma chipów.

    Prędzej czy później okaże się, ze to jednak popyt leży.

    Aczkolwiek pozostaje otwarte pytanie czy leży ze względu na możliwości (lub przewidywane możliwosci) konsumentów czy może faktycznie to już ten moment, że nowych spaliniaków się już nie chce.

    9
    1. BK

      @ Toya

      Mam z tym pewien dylemat. Obserwuję często niemieckie auta z małym przebiegiem lub demonstracyjne, wyprodukowane do 2 lat wstecz, sprzedawane z gwarancją producenta, które wyprzedają się jak świeże bułeczki. I to po cenach abstrakcyjnych, niż dotychczas. Schodzą, bo są gotowe, w pełni wyposażone (komplet chipów) itp.

      Co do elektryków, to po pierwsze mało kto bierze pod uwagę to na co zwraca uwagę Saxo Bank, czyli że faktyczne zdolności produkcyjne energii zielonej są w tyle do oczekiwań polityków w zakresie ochrony środowiska i bezemisyjności, a po drugie znów ludzkość lecąc za modą jak lemingi – swoją drogą kto z tego forum pamięta tę grę w grafice VGA, tego zdrowie dzisiaj wypiję – zapominając, że dla ludzkiego organizmu, a zwłaszcza męskich jąder, nie ma nic gorszego, niż siedzenie na minielektrowni w postaci akumulatorów pod tyłkiem. Rak jąder, prostaty, etc. za kilka lat murowany. Tylko wtedy znów usłyszmy, że to są choroby współistniejące i nie mające nic wspólnego z samochodami elektrycznymi.
      Ciekawy to będzie proces dostosowawczy, czyli wzrost zużycia energii elektrycznej w przypadku powszechności samochodów elektrycznych, nakładający się na wzrost zużycia w okresie wakacyjnym w wyniku powszechnego korzystania z klimatyzatorów (piekielne lata). Blackout murowany. Zanim globalne ocieplenie ulegnie spowolnieniu, zanim ludzkość zwiększy efektywność energetyki (część krajów zapewne nie będzie miała takich problemów, typu kraje skandynawskie), to prognoza wskazywana przez Saxo Bank ma wielkie prawdopodobieństwo się ziścić.

      16
      1. badasapa

        Akurat gromadzę wszystkie smaczki związane z tzw zueloną energią
        Oto kilka z nich:

        A tymczasem szef koncernu Toyota – czyli człowiek, który co nieco o technice i motoryzacji wie – powiedział niedawno coś na co nikt wcześniej nie zwrócił uwagi. Otóż powiedział on, że po pierwsze – jeżeli zastąpimy samochody benzynowe elektrycznymi to musimy dla nich wyprodukować dużo elektryczności – czyli po porostu spalić dużo węgla. Co oznacza, że korzyści dla klimatu będą niewielkie.

        To akurat niektórzy ludzie dostrzegali już wcześniej. Ale szef Toyoty poszedł krok dalej i trochę policzył. Wiadomo ile jest w Japonii aut. Wiadomo ile spalają benzyny więc wiadomo ile jeżdżą. Tym samym wiadomo ile potrzeba by było elektryczności aby napędzać flotę samoch9odów elektrycznych, która zastąpiłaby obecne.

        I co się okazuje? W Japonii wszystkie elektrownie razem wzięte nie byłyby w stanie wytworzyć tyle prądu aby te samochody zasilać. Czyli kwestia, że aby ładować samochody elektryczne musimy spalać węgiel okazuje się być kwestią czysto akademicką. W całej Japonii nie ma dość elektrowni – obojętne jakich, konwencjonalnych, jądrowych, wiatrowych  czy innych cudownych opalanych pierdzeniami jednorożców – aby zasilać samochody gdyby były one w 100% elektryczne.

        15
      2. badasapa

        W Wielkiej Brytanii mają wprowadzić prawo  zezwalające na wyłączanie prywatnych stacji ładowania samochodów w domach w godzinach szczytu, oraz na polecenie dyspozytora mocy. Zorientowali się, że gdy samochodów elektrycznych będzie odpowiednio dużo i gdy je podłączą do ładowania – to sieć padnie

        6
      3. badasapa

        np ze do produkcji aut elektrycznych (batterie) zuzywamy bezpowrotnie 80.ooo litrow wody i powodujemy slad ok 17 Ton CO2. Normalny samochod taki slad CO2 zostawia po okolo 130.ooo km.No tak, ale jesli samochod elektryczny zrobi 130.ooo km to tez zostawi slad CO2 (ok trzykrotnie mniejszy niz silnik spalinowy). Tak wiec samochod elektryczny staje sie zielony, jesli w ciagu 5 lat zrobi co najmniej 200.ooo km. Jesli jednak w tym czasie zrobi kilometrow mniej, lub wymieni mu sie baterie (producent zaleca po 7 latach, ale to zalezy glownie od czestosci i szybkosci ladowania. Realnie to 5 lat) to samochod elektryczny zielony nie bedzie nigdy.

        7
          1. toya

            To jest ciekawy punkt z tą ilością samochodów.

            Jest ich za dużo i są zbyt łatwo dostępne. To jest jakaś gigantyczna nieefektywność jeśli zastanowimy się ile powierzchni w miastach samochód zajmuje i jak mało jest sprawny – w sensie ile czasu jest używany, a ile stoi bezczynnie. Tony blachy, litry smarów, tyle węglowodorów w paliwie, które wykorzystywane są przez ułamek swojego „życia”.

            Policzmy na moim przykladzie. Kupiłem samochód w marcu tego roku. Zrobiłem dotąd 16k km (głownie trasy wakacyjne). Komputer pokazuje mi, że czas jazdy do tej pory to ok 260 godzin (średnia prędkość 60km/h).

            Czas wykorzystywania samochodu 260 godzin.
            Czas posiadania pojazdu ok 4400 godzin.
            Wykorzystanie na poziomie 5-6%.
            A w tym czasie zupełnie bezczynnie stało drugie auto i motocykl.

            A przecież nie wszyscy robią 32k km rocznie. Moi rodzice „działkowozem” robią ok 1000km rocznie. Jaki to jest % wykorzystania?

            Korzystanie z aut jakie znamy musi odejść do przeszłości.

            Ekstrapolacja „tankowania” na „ładowanie” i wyliczanie wynikajacych z tego problemów przypomina pomysł by w XIX wieku mowić, że niemożliwością jest sprowadzić, trzymać, karmić i poić w miastach wszystkie konie, których używało się na wsi. Oczywiście, że było niemożliwością dlaczego się nie wydarzyło. Pojawiły się dorożki, a po nich tramwaje konne, elektryczne itp. itd.

            Aut musi być mniej i muszą być ciągle w ruchu (jak samoloty).

            Autonomiczne, współdzielone, będące ciągle w ruchu pojazdy to linia najmniejszego oporu szukając odpowiedzi na problemy, które wyliczamy.

            5
            1. badasapa

              Znam temat zmartwień na temat Londynu pogrążonego w łajnie końskim.
              Lecz tu nie chodzi o zwiększenie ilości aut tylko zamiany na elektryczne.
              A co z tym związane przepustowiocią sieci elektrycznej i poborem dużej ilości energii w krótkim czasie czyli konieczniścią posiadania przez nowe stacje „benzynowe” magazynu energii.

              1
              1. toya

                „Lecz tu nie chodzi o zwiększenie ilości aut tylko zamiany na elektryczne.”

                Analogicznie było z komórkami.

                Aktualny sposób korzystania z elektryków to jak początki korzystania z komórek. Ani to tanie, ani praktyczne.

                Operujący na standardzie NMT450i Centertel nie mógłby marzyć o ilościowym konkurowaniu z tradycyjną telefonią.

                Ale potem przyszedł GSM i reszta jest historią.

                Ja nie jestem jakimś fanem elektryków. Zwracam uwagę na obiektywne zjawisko (niski poziom wykorzystania samochodu, a natura nie lubi nieefektywności) i ryzyka wynikające z ekstrapolacji ograniczeń znanych nam z naszej rzeczywistości w kontekście rozpatrywania możliwości sukcesu nowych technologii.

                1
              1. toya

                A ja zadam pytanie:
                Kto jeszcze o tym nie wie?
                Kto jeszcze nie zna ograniczeń wynikających z baterii?

                Nie jestem fizykiem. Nie jestem też zbyt techniczny więc wyłącznie spekuluję.

                Dlaczego ciągle zakładamy, że auta nadal mają być jak wielbłądy noszące ze sobą wodę (bak z paliwem, baterie z prądem) przez Saharę.
                Dlaczego nie mogą być jak większość organizmów – karmiące się i wytwarzające energię wtedy kiedy jej potrzebują?
                W sumie to mamy już takie organizmy – tramwaje, trolejbusy.

                A co z pomysłem na pobieranie energii z… powietrza? Skoro smartfon można w ten sposób ładować to czemu nie – docelowo – samochód?

                https://www.focus.pl/artykul/prad-z-powietrza-i-za-darmo-jak-naladowac-telefon-wkrotce-naladuje-sie-sam

                  1. Pc39442

                    prognozy braku surowców mogły sie mylic co do niektórych surowców bo znacznie wzrosło odzyskiwanie. w stosunku do innych mogły się mylić co do stanu rezerw i jeszcze nieodkrytych złóż.
                    ale co do istoty to są te prognozy prawdziwe.
                    w przypadku surowców energetycznych np ropy kwestia się sprowadza do EROEI czyli energy return on energy invested. ta miara spada. wydobywać sie opłaca jesli uzysk energetyczny liczony w kilodżulach przewyższa nakład energii potrzebnej do wydobycia. Oczywiście o odpowiedni margines.

                    2
                    1. Max2

                      kwestia się sprowadza

                      Kwestia się sprowadza do teorii informacji i jej przepływu. Nie ma obiektywnej informacji i wyciąganie wniosków na jej podstawie aby opisać rzeczywistość jest obarczone dużym błędem. (błędy poznawcze) Prognozowanie przyszłości na informacjach już przestarzałych to jeszcze bardziej karkołomne zadanie.
                      Proponuję używać terminu ‚być może” …

                      1
    2. Arhplusminus

      „We wrześniu 2021 roku rejestracje samochodów osobowych w Unii Europejskiej kontynuowały trend spadkowy. Popyt w regionie zmniejszył się o 23,1% do 718 598 sztuk, co oznacza najniższą liczbę rejestracji w miesiącu wrześniu od 1995 roku. Ten spadek sprzedaży był w dużej mierze spowodowany brakiem podaży pojazdów z powodu trwającego niedoboru półprzewodników. Słabe wyniki z ubiegłego miesiąca zostały powtórzone na poziomie krajowym, a wszystkie główne rynki UE odnotowały dwucyfrowe spadki: Włochy (-32,7%), Niemcy (-25,7%), Francja (-20,5%) i Hiszpania (-15,7%)”

      Jakoś to próbują wytłumaczyć półprawdą. Winne półprzewodniki 🙂

      3
  2. toya

    „wider_swider 15 października 2021
    Toya, jak się podoba realizacja scenariusza prawego ramienia”

    No nie podoba się, bo miałeś na tym sowicie zarobić, a nie sprzedać na linii… hmm… pachy(?) 🙂

    „wider_swider 6 października 2021
    (…)Na DAXie (…)- SL mnie wywalił na 14950”

    A mowiac powaznie to ja nie widzę tej formacji. Bo jeśli prawie ramię buduje się teraz, to co budowało się od 21.09 do 7. pazdziernika?

    Ktoś strasznie wykręca łapki temu daxU.

  3. toya

    Ciekawa społeczka od trzech dni notowana na New Connect.

    https://stooq.pl/q/p/?s=cri

    „Creotech Instruments działa w polskim sektorze przemysłu kosmicznego. (…) Creotech jest również obecny na rynku bezzałogowych systemów powietrznych, dostarczając urządzenia i oprogramowanie m.in. do nadzoru ruchu dronów.”

    100% od debiutu, ale to pewnie Pan Wojtek wmontowuje ją w swój WIG_MILITARY 😉

    2
  4. toya

    Panie Griot1234

    To:

    „toya 15 października 2021 o 10:53
    A co z pomysłem na pobieranie energii z… powietrza? Skoro smartfon można w ten sposób ładować to czemu nie – docelowo – samochód?

    https://www.focus.pl/artykul/prad-z-powietrza-i-za-darmo-jak-naladowac-telefon-wkrotce-naladuje-sie-sam

    nawet się wpisuje w zalinkowany przez Pana dziś rano dokument:

    „Griot1234 15 października 2021 o 08:40
    https://www.federalreserve.gov/econres/notes/feds-notes/the-international-role-of-the-u-s-dollar-20211006.htm

    Bo o ile same wnioski są nudne:

    „In sum, absent any large-scale political or economic changes which damage the value of the U.S. dollar as a store of value or medium of exchange and simultaneously bolster the attractiveness of dollar alternatives, the dollar will likely remain the world’s dominant international currency for the foreseeable future.”

    O tyle wyliczone wcześniej ryzyka są ciekawą ściągawką tematów do obserwacji i od razu podpowiadają kto za nimi stoi (w myśl „zrobił ten kto odniósł korzyść”).

    Pozwolę sobie je przywołać poniżej. A punkt pierwszy jakoś trąci mi się np. elektromobilnością i… 5G.

    – Changing consumer and investor preferences, combined with the possibility of new products, could shift the balance of perceived costs and benefits enough at the margin to overcome some of the inertia that helps to maintain the dollar’s leading role.

    – A shifting payments landscape could also pose a challenge to the U.S. dollar’s dominance. For example, the rapid growth of digital currencies, both private sector and official, could reduce reliance on the U.S. dollar.

    – There are significant roadblocks to more widespread use of the Chinese renminbi. Importantly, the renminbi is not freely exchangeable, the Chinese capital account is not open, and investor confidence in Chinese institutions, including the rule of law, is relatively low

    – If fiscal integration progresses and a large, liquid market for EU bonds develops, the euro could become more attractive as a reserve currency. This integration could potentially be accelerated by enhancements to the EU’s sovereign debt market infrastructure and introducing a digital euro. Additionally, the euro’s prominent role in corporate and sovereign green finance could bolster its international status if these continue to grow. However, even with more fiscal integration, remaining political separation will continue to cause policy uncertainty.

  5. tinley

    Tydzień paniki na obligacjach popartej głupimi wypowiedziami członków rpp. Inflacja znów w górę. wczoraj jakieś lekkie odreagowanie na rentownościach dziś już 10y na 2.57. W taki tempie do grudnia dojedziemy do 3%. Im więcej panie i panowie będą udzielali wywiadów negujących rozpoczęcie cyklu lub twierdząc ze podnosząc stopy dostarcza kolejnego impulsu inflacyjnego tym więcej dokładają paliwa pod rentowności.
    Możliwe że przekroczymy nawet i 3% na rentownościach a stopy będa musiały się znaleźć w okolicy realnej dodatniej w przyszłym roku żeby zatrzymać ucieczkę ludzi od gotówki. Czy to bedzie jakas nauczka na przyszłość dla tych cymbałów którzy wyprodukowali najniższą realną stopę cywilizowanego świata drwiąc jednocześnie z tych którzy wykazywali się odrobina powagi i rozumu (Węgry, czechy)?

    17
  6. BBB88

    Ten gościu z Toyoty bzdury opowiada…. albo coś pokręcili analfabeci, którzy jego cytują.
    Załączam artykuł gdzie jest drobiazgowa wyliczanka ile energii elektrycznej zużywać będzie przeciętny posiadacz elektrycznego autka, oraz ile to będzie kosztować.

    https://moto.pl/MotoPL/7,170318,24550523,ile-kosztuje-ladowanie-samochodu-elektrycznego-w-domu-policzylismy.html

    Nas interesuje ilość energii, więc skupmy się na tym.
    Bazując na przyjętych założeniach (50 kilometrów dziennie, czyli 18 tysięcy rocznie) wynika, że zużycie energii przez pojazd wynosi miesięcznie od 270 do 279 kWh. W perspektywie rocznej jest to 3285 kWh, czyli 3,3MWh

    Wygooglałem, że w Polsce jest zarejestrowanych 27 milionów aut.
    A więc zakładając, że wszystkie 27 milionów przejeżdża rocznie te swoje statystyczne 18 tysięcy kilometrów to (27 milionów x 3,3) zużyją 89 milionów MWh.
    Czyli auta elektryczne zużywać będą w danym momencie,
    pobierać będą z sieci elektrycznej ~10200 MW.
    W Polsce mamy zainstalowane ~47000 megawatów.
    A więc na ładowanie akumulatorów będzie szło mniej więcej 20% mocy zainstalowanej.

    Nie chce mnie się sprawdzać ile aut mają w Japonii i ile mocy zainstalowanej, ale na pewno podołają z ładowaniem o ile do tego dojdzie.

    A swoją drogą, gdyby faktycznie doszło do zelektryfikowania pojazdów osobowych, to w PL koniecznie trzeba by było zainstalować kolejne 10 tysięcy MW, czyli dwa Bełchatowy.

    Zachęcająca jest cena ładowanie, bo to jest 3 złote na dobę o ile jeździć będziemy 50 kilometrów dziennie, pod warunkiem, że cena prądu mocno nie wzrośnie…. ale nawet 6 pln/dobę nie byłoby źle.

    Proszę sprawdzić moje wyliczanki, bo możliwe, że coś pokićkałem.

    …………………………………

    1
    1. digesting slowly

      Auto elektryczne przy sprzyjających okolicznościach zużywa 20kwh na 100km, realnie 25. Natomiast trzeba doliczyć straty na naładowanie baterii, niestety dużo prądu w tym procesie się marnuje. Także mocy wyprodukowanej w elektrowniach nie równa się mocy dostarczonej do gniazdek. Tam również jest sporo strat.
      Natomiast jest inny problem. Ta sumaryczna moc produkowana przez wszystkie elektrownie w kraju, to nie jest moc produkowana w każdej chwili, każdego dnia.
      Realnie masz o wiele mniejszą moc dostępną w danej chwili.
      O ile baterie rozładowujesz przez 2-3 dni, to naładować ją chcesz w 20 minut, albo przez noc.
      W praktyce minium potrzebujesz 20-30kw w gniazdku przy ładowaniu nocnym. A przy ładowaniu szybkim 100kw.
      Obecnie mało kto ma takie przyłącze w domu, nawet nie da się tego zrobić, bo trzeba całą sieć przebudować.
      A co jeśli na ulicy wszyscy wieczorkiem sobie podepną autko?
      Sieć nie jest na to obliczona, że wszyscy na raz nawet 5kw będą zużywać (po mimo że teoretycznie masz 10-12kw przyłącza).

      6
      1. BBB88

        @slowly.
        Mój post i tak jest baaaaardzo długi jak na standardy blogosfery.
        Napisałem że mamy 47 tysięcy MW mocy zainstalowanej.

        Piszę do ludzi rozgarniętych, zakładam, że rozumieją czym różni się moc zainstalowana od mocy chwilowej.
        Bo gdybym miał tłumaczyć każdy termin, to post byłby kilkakrotnie dłuższy.

        Proszę przeczytać ze zrozumieniem artykuł do którego dałem link, może wtedy będzie Pan pisał na temat.

        W moim poście odniosłem się do info, jakoby gość z Toyoty martwił się, czy podołają z ładowaniem akumulatorów w autkach elektrycznych.
        Otóż podołają bez problemów i w Japonii w w PL. A jak i kiedy dostarczyć megawaty do odbiorcy o to zadbają dyspozytorzy mocy, począwszy od PDMu. Proszę się o nich nie martwić to mądrzy ludzie sam ich szkoliłem.
        Oczywiście, że sieć nie jest obliczona na ładowanie jednoczesne 27 milionów aut, bo nie było takiej potrzeby, jak będzie potrzeba, to obliczą i zrobią, ponieważ sprzedaż energii elektrycznej to dobry biznes.

        Przecież mój post to hipotetyczne gdybanie co by było, gdyby…. a nie o tym, czy gniazdko ma być niebieskie, czy miedziane.

        2
        1. digesting slowly

          Jak na kogoś rozgarniętego, potrafiącego czytać ze zrozumieniem i piszącego na temat, to coś tu „nie pykło”:

          „A swoją drogą, gdyby faktycznie doszło do zelektryfikowania pojazdów osobowych, to w PL koniecznie trzeba by było zainstalować kolejne 10 tysięcy MW, czyli dwa Bełchatowy.”

          1
  7. datik

    Na placach zalegaja prawie skonczone samochodowy, obniżane są poziomy produkcji. Normalnie sygnał recesyjny. Ale nie teraz, bo każdy wie, ze nie ma chipów.

    Prędzej czy później okaże się, ze to jednak popyt leży.

    Aczkolwiek pozostaje otwarte pytanie czy leży ze względu na możliwości (lub przewidywane możliwosci) konsumentów czy może faktycznie to już ten moment, że nowych spaliniaków się już nie chce.
    ——————————————–
    Znam dwa przypadki u najbliższych znajomych; hybrydy, samochody zamówione ale termin odbioru ciągle jest przesuwany. Znajoma rozwiązała umowę ze Skodą i kupiła Hyundai’a a termin odbioru Toyoty to już o 3 m-ce przesunięty

    2
    1. artysta_malarz123

      Niewykluczone, że to końca roku nie zejdzie poniżej 2200. 1 października weszło do obrotu ok 2000 opcji x212200. Dzisiaj widzę też większe ilości są wystawiane.
      Nie kojarzę sytuacji, żeby przy większym LOPie na opcjach WIG20, te opcje zapłaciły. Wystawiający raczej zarobi.

      3
        1. leotdipl

          nie tak jak .. TVP Kurska, a tak TVP reżimowa, a tak TVP szczujnia, a tak, … za haracz = abonament, a TVN(24) to prywatna stacja utrzymująca się z reklam. A tak, przecież TVP reżimowa też nadaje reklamy … ale dlaczego? skoro pobiera haracz … właśnie dlaczego?

          2
  8. jkubli

    Siedzę na S na kopalniach złota i szukam wyjaśnienia co się odjaniepawliło na cenie złota. Czy to nie jest przypadkiem tak, że FED ma swoje ulubione dni miesiąca na skupowanie treasuries (14, 28), a że skala zakupów jest rzędu 0,3% całego długu miesięcznie (80*10^9 / 26*10^12) musi być widoczna w rentownościach obligacji, to w okolicach tych dni dołują rentowności obligacji? Nie mam pojęcia, czy tutaj ma zastosowanie hipoteza nieelastycznego rynku, wg. której dolanie 0,3% może mieć wpływ na poziomie 1,5%. Nie było dotąd tematu miesięcznego wzorca 10-Yr Bond?

    https://www.newyorkfed.org/markets/domestic-market-operations/monetary-policy-implementation/treasury-securities/treasury-securities-operational-details
    https://www.nber.org/system/files/working_papers/w28967/w28967.pdf

    1

Dodaj komentarz