Cykle Milankowicza a antropogeniczny wzrost stężenia CO2

W marcu dzieci miały iść na wagary w proteście przeciwko bezczynności polityków w kwestii zmian klimatycznych. W minioną sobotę działacze „Extinction Rebellion” mieli coś blokować w Polsce:

„Mają za to jeden cel: przekonać społeczeństwo, że jeśli nic nie zrobimy, to wymrzemy.”

Wymieranie nie jest kwestią bezpośrednio związaną z tematyką mojego bloga, choćby dlatego, że zauważalne konsekwencje zmian klimatu pojawiają się w horyzontach czasowych raczej dłuższych niż perspektywa typowego spekulanta. Postanowiłem jednak zmarnować jeden wpis na blogu na ten temat głównie dlatego, że poczesną rolę odgrywają w nim cykle, co dla mnie – jako dla cyklisty – czyni tę kwestię interesującą.

Mam na myśli tzw. cykle Milankowicza, które zgodnie z obecnym konsensusem są głównym mechanizmem generującym występujące po sobie naprzemiennie okresy glacjałów i interglacjałów w obrębie obecnej epoki lodowcowej:

„Cykle Milankovicia – periodyczne zmiany parametrów orbity ziemskiej, obejmujące ekscentryczność i nachylenia ekliptyki oraz precesję.
Okresy glacjałów pokrywały się z cyklem 41 tys. lat a obecnie 100 tys. lat.
Opisane przez serbskiego naukowca Milutina Milankovicia są uważane za dominujący mechanizm paleoklimatyczny, gdyż łączny wpływ trzech z nich może w niektórych punktach wpłynąć na zmniejszenie nasłonecznienia o 10% od wartości średniej. Ekscentryczność, nachylenie ekliptyki i precesja orbity Ziemi zmienia się i odpowiada prawdopodobnie za cykle epok lodowcowych z okresem 100 tys. lat w czwartorzędzie.”

Generowana przez cykliczne zmiany parametrów ziemskiej orbity zmiany temperatury na Ziemi wyglądały ostatnio bardzo regularnie produkując kolejne glacjały i interglacjały co mniej więcej 100 tys. lat. Od kilkunastu tysięcy lat żyjemy w obrębie obecnego interglacjału. Tego obecnego ocieplenia nie przetrwały m.in. mamuty.

Jak widać ocieplenie ostatnich 20 tysięcy lat nadeszło wtedy, kiedy miało nadejść i osiągnęło typową skalę. Gdyby wszystko miało być tak jak zawsze (założenie cyklistów/konserwatystów), to po obecnym ociepleniu przyjdzie – raczej prędzej czy później kolejne ochłodzenie klimatu, które z czasem zaowocuje kolejnym glacjałem (Warszawę przykryje lodowiec i stolicę Polski trzeba będzie przenieść gdzieś na południe). Ostatni glacjał – zlodowacenie północnopolskie – zaczął się u nas 115 tys. lat temu, więc można nawet powiedzieć, że kolejny glacjał jest już trochę spóźniony.

Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie ten wykres:

Wynika z niego, że stężenie dwutlenku węgla w atmosferze w ostatnim okresie zdecydowanie przekroczyło poziomy ze szczytów ostatnich interglacjałów, o których naukowcy wnioskują badając antarktyczne rdzenie lodowe. Efekt cieplarniany, który ten – zapewne spowodowany przez spalanie przez ludzi węglowodorów – wzrost stężenia dwutlenku węgla wywoła, spowoduje, że się niebawem wszyscy się stopniowo ugotujemy. To znaczy część ludzi jakoś tam pewnie przeżyje wywołany zmianami klimatu następny okres „wędrówek ludów” , ale większość gatunków nie będzie w stanie dostosować się do błyskawicznej zmian klimatu i rzeczywiście wymrze (jak te mamuty poprzednio).

Innymi słowy – jak głoszą antycykliści/postępowcy – znowu żyjemy w „czasach ostatecznych”.

Sprawy są niezwykle skomplikowane, bo w rzeczywistości stężenie dwutlenku węgla zmienia się z 1000-letnim opóźnieniem w stosunku do zmian temperatury.

However, when you look closer, CO2 actually lags Antarctic temperature changes by around 1,000 years. While this result was predicted two decades ago (Lorius 1990), it still surprises and confuses many. Does warming cause CO2 rise or the other way around? In actuality, the answer is both.

Czyli może stężenie CO2 rośnie reagując z opóźnieniem na naturalny wzrost temperatury z przeszłości?

Jeśli jednak – a tak chyba wygląda obecnie naukowy konsensus – ostatni wzrost stężenia CO2 ma charakter antropogeniczny (spowodowany działalnością człowieka), to mamy do czynienia z istotnym zaburzeniem, które nie występowało w przeszłości, a to sugeruje, że dotychczasowa cykliczność powinna ulec zakłóceniu i zamiast kolejnego glacjału dostaniemy niespodziewane zabójcze ocieplenie. Innymi słowy lodowiec wcale nie przykryje Warszawy, natomiast morze pochłonie Trójmiasto, a w Warszawie będą rosły prawdziwe palmy a nie plasticzane.

Z drugiej strony w szczycie ostatniego interglacjału 125 tys. lat temu w Tamizie pływały hipopotamy. To sugeruje, że mamy jeszcze trochę miejsca na „normalne” cykliczne ocieplenie klimatu, które wcale nie przekształci się w globalną katastrofę.

Sprawa jest bardzo ciekawa sama w sobie, ale zapewne niezwykle trudna do oceny dla „ciemnego luda” (w tym wyżej podpisanego) raczej niezdolnego do rozsądnego wybrania wiarygodnego autorytetu, którego opinię można by bezpiecznie powielić (nie mówiąc już o samodzielnej ocenie problemu).

Tu wkraczają wielkie interesy i opłacani przez nie politycy. Wyobrażam sobie, że generalnie „stare pieniądze” związane z przemysłem wydobywającym i spalającym węglowodory (ropa i gaz, a u nas „wungiel”) finansują prawicę kwestionującą realność zmian klimatycznych lub możliwość wpływania na nie, zaś „nowe pieniądze” finansują lewicę straszącą nadchodzącą zagładą, jeśli nie ludzkość nie podejmie natychmiastowych działań (tzn. przestawi natychmiast na odnawialne źródła energii).

Wydaje się, że Polska jako kraj stojący „wunglem” i nie mający jakichś atrakcyjnych alternatyw dla niego, nie jest generalne zbytnio zainteresowana podejmowaniem tematyki zmian klimatycznych. Ponieważ jednak – jak pokazują choćby demonstracje, o których wspomniałem na początku – temat robi się na świecie coraz bardziej popularny, to chyba coraz trudniej będzie przychodzić politykom unikanie go.

Podsumowanie: naturalne cykle zmian parametrów orbity Ziemi (tzw. cykle Milankowicza) tłumaczyły w przeszłości w dużej mierze cykliczne zmiany klimatu w czwartorzędzie. Spowodowany najprawdopodobniej spalaniem przez ludzi węglowodorów trwający silny wzrost stężenia dwutlenku węgla w atmosferze powyżej poziomów, które na podstawie badań antarktycznych rdzeni lodowych może przypisać poprzednim interglacjałom, sugeruje jednak, że ta naturalna cykliczność ulegnie niebawem zaburzeniu i na Ziemi dojdzie do ocieplenia klimatu o katastrofalnych konsekwencjach dla biosfery i ludzkości.

Komentarze

  1. Mariusz

    Nie znamsię ale się wypowiem 🙂 Znam kogoś kto się zna i podsumował te bajki takim zdaniem niech se ci co się znają policzą jaka jest pojemność cieplna wszystkich zbiorników wody na ziemi i niech policzą ile trzeba energii aby podgrzać je o 1 stopień działalnością człowieka na ziemi.

    3
  2. digesting slowly

    Skoro czeka nas zagłada (mega short squeez), to przed tym powinna być hiperbola wzrostowa?
    Zaraz zaraz, przecierz chyba właśnie jest?

    Jest na to wiele wykresów:

    https://www.researchgate.net/figure/World-population-growth-from-1-AD-to-2000-AD-projected-to-an-estimated-of-11-billion_fig1_8176542

    https://www.marketcalls.in/wp-content/uploads/2010/11/Total-World-Carbon-Emissions.jpg

    https://gailtheactuary.files.wordpress.com/2012/03/world-energy-consumption-by-source.png

    Włodarzom tego świata lekkie ocieplenie klimatu jest na rękę, także orkiestra gra 🙂

    1
  3. Mariusz

    Dodadam że ten wykres dotyczący zawartości CO2 jest dość krótki … bo gdyby był dłuższy do by się okazało że cykliczne wybuchy super wulkanów i seryjne wybuchy wulkanów z pierścienia ognia generowały więcej CO2 niż ludzkość dotąd wygenerowała. Już pomijam że ci tak zwani naukowcy z wielkim bólem D rok temu potwierdzili że zieleń jest o 10% zieleńsza … na całym świecie, bo duża zawartość CO2 sprzyja wegetacji, a drewno na ten przykład to przecież węgiel i jeszcze jest kilka argumentów które obalają mit o tym że człowiek generuje ocieplenie klimatu, może je co najwyżej przyśpieszyć, ale a Ziemia ma naturalne mechanizmy obronne niedostrzegalne na przestrzeni życia jednego pokolenia. A że się populacja zmniejszy o połowę czy nawet 90%, cóż to nie będzie pierwsze wielkie wymieranie w historii tej planety.

    1. wojciech.bialek (Autor
      Wpisu
      )

      Ludzie rzeczywiście produkują mało CO2 w stosunku do naturalnych źródeł, tyle że naturalne źródła do tej pory były bilansowane naturalnymi procesami pochłaniania dwutlenku węgla, a nasza emisja nie jest w podobny sposób bilansowana. I powtarza się rok w rok.

      „Ilość dwutlenku węgla wydzielanego do atmosfery ziemskiej ze źródeł naturalnych jest 20 razy większa od emisji pochodzenia antropogenicznego (związanej z aktywnością ludzką)[12]. Występowanie innych od powyższych danych wynika z odmiennego zdefiniowania naturalnych źródeł emisji gazów cieplarnianych. Antropogeniczna emisja dwutlenku węgla jest pięciokrotnie mniejsza od naturalnej, przy zdefiniowaniu jej jako działalności wulkanicznej i procesów zachodzących w glebie[13]. Należy pamiętać, że w naturalne emisje dwutlenku węgla są kompensowane przez naturalne procesy jego pochłaniania, takie jak np. wietrzenie skał czy fotosynteza[14]. W efekcie przed początkiem okresu masowego spalania paliw kopalnych przez człowieka ilości dwutlenku węgla dostarczanego i odbieranego z atmosfery równoważyły się, przez co jego stężenie atmosferyczne pozostawało na poziomie 260–280 ppm w czasie 10 000 lat między maksimum ostatniego zlodowacenia a początkiem rewolucji przemysłowej[15].”

      https://pl.wikipedia.org/wiki/Gaz_cieplarniany#Dwutlenek_w%C4%99gla_(CO2)

      1
  4. serpens66

    Mam podstawową wątpliwość. Przecież CO2 nie jest gazem cieplarnianym, więc nie można mówić o ociepleniu klimatu w wyniku zwiększonej jego ilości w atmosferze. Co innego metan, produkowany przez bydło. Czy mógłby Pan to zweryfikować w swoich rozważaniach?

    1
  5. Guy Fawkes

    @WB

    No nieee wiem, nauki w czasach współczesnych wykorzystuje sie ideologicznie więc trudno mieć do nich zaufanie.

    Nie wykluczałbym, że w dawnych czasach dwutlenku węgla mogło być więcej w atmosferze niż obecnie. Pomijam już te wulkany, ale musimy sobie uświadomić, że w zamierzchłych czasach nie było straży pożarnej. Serio. Jeśli w Polsce straż gasi codziennie kilkadziesiąt pożarów lasów, to można sobie łatwo wyobrazić, że w zamierzchłych czasach, bez straży pożarnej, lasy paliły się permanentnie na wielkich obszarach. A kiedyś, to były lasy potężne, nie takie liche jak dziś.:))

    1. wojciech.bialek (Autor
      Wpisu
      )

      Dawniej oczywiście bywało na Ziemi znacznie cieplej (od kilku milionów lat mamy nową epokę lodowcową, więc jest zimno):

      https://muchadoaboutclimate.files.wordpress.com/2013/08/blog4_temp.png

      Wtedy po Ziemi grasowały dinozaury, a w za kołem podbiegunowym żyły krokodyle.

      Ale tu mniej chodzi o bezwzględny poziom temperatur, ale o tempo zmian. Jeśli będzie zbyt duże to biosfera się nie zdąży przystosować.

  6. Guy Fawkes

    A lasy były potężne, bo miały się czym odżywiać (fotosynteza), bo było dużo dwutlenku węgla, nie to co dziś, ledwo jakiś niedostrzegalny ułamek, na którymś miejscu po przecinku.:))

    // Głównymi składnikami powietrza są: azot (78,084% objętości), tlen (20,946%), argon (0,934%), dwutlenek węgla (0,0385%) //

  7. dociekliwy54

    Temat dziś bardzo kontrowersyjny.
    Jak zauważył Gospodarz są lobby polityczne za i przeciw.
    Wydaje się, że większą siłę dostępową ma lobby lewicowe (ocieplenie).
    Można to nawet stwierdzić w pozycjonowaniu artykułów.
    Dla wyciągnięcia prawdziwych wniosków należałoby dotrzeć do źródeł z lat wcześniejszych, sprzed internetu, najlepiej lokalnych, sprzed epoki Ala. Jedno jest pewne. Opłaty za CO2 generują potężne przepływy finansowe. (Na Polskę rocznie przypada 5-15 KKK$ przy obciążeniu określonym na 20$ za tonę CO2.).
    CO2 nie jest gazem cieplarnianym tzn. widmo absorpcyjne tak go nie kwalifikuje. Ilość CO2 waha się od ok.0,2 do 0,4%, a to za mała ilość by wpływać na energetykę atmosfery. Już większy wpływ na klimat mają wahania tlenu (efekt Urey’a). Jednak niebezpieczne zwiększenie ilości tlenu, które obniża temperaturę blokując dostęp promieniowania słonecznego, zmniejsza automatyczne pogorszenie „dobrostanu roślin”, które zaczynają mniej asymilować i tlenu ubywa.To taki cykl-zawór bezpieczeństwa. Jednak głównym czynnikiem temperaturotwórczym jest promieniowanie słoneczne, które jak Gospodarz opisał zależy od cykliczności zmiennych ruchów Ziemi. Jak świetnie widać na wykresie ilość CO2 zależy od temperatury i jest względem niej opóźniona a nie odwrotnie. (Oziębiony ocean asymiluje nawet 50* więcej dwutlenku (kilkadziesiąt lat), potem następuje akumulacja chemiczna przy dnie (jeszcze dłużej) co zmniejsza zawartość CO2 w powietrzu i odwrotnie).
    W podsumowaniu, wydaje się że:
    1/Związek zawartości CO2 z ociepleniem( w tej kolejności) praktycznie nie istnieje.
    2/Żyjemy w okresie cyklicznie wysokiej temperatury i gdy ta zacznie w końcu spadać za powiedzmy 1000 lat, nic nie będzie w stanie tego procesu odwrócić chyba, że zmienimy diametralnie skład atmosfery wpuszczając w ilościach procentowych jakiś prawdziwy gaz cieplarniany(czego jako gatunek i tak byśmy nie przeżyli).
    Na koniec proponuję zwrócić uwagę na bardziej i to również dosłownie przyziemny problem nadmiaru CO2 w naszych pomieszczeniach. Brak dobrej wentylacji (ok.20m3/h/osobę) przy szczelnych plastikowych oknach podnosi zawartość CO2 do ponad 1000ppm (1%) co już jest szkodliwe. Ten efekt może wywoływać nad ranem zawały serca , „śmierć łóżeczkową” niemowląt, ułatwiać tworzenie się nowotworów.

  8. Guy Fawkes

    @Dociekliwy

    Ja myslę, że jak były ogromne lasy, łąki itd. to musiała też żyć nieprzebrana liczba fauny. Spośród niej olbrzymie dinozaury wytwarzały najwięcej biogazów, w tym reakcyjny dwutlenek węgla.
    Dlatego ówcześni komuniści rzucali kamieniami w te dunozaury, które na skutek wielu obrażeń wyginęły:)))

    5
    1. wojciech.bialek (Autor
      Wpisu
      )

      Wydaje mi się, że w dinozaury kamieniami rzucało lobby węglowodorowe, bo gdy te wyginęły 66 milionów lat temu:

      https://pl.wikipedia.org/wiki/Wymieranie_kredowe

      … i tym samym przestały emitować metan (silny gaz cieplarniany), to na Ziemi od razu się poważnie odchłodziło i zwęglone dinozaury można było ludziom wciskać jako opał:

      https://muchadoaboutclimate.files.wordpress.com/2013/08/blog4_temp.png

      2
      1. Guy Fawkes

        :)))

        No ale tak czy inaczej, chodzi o rzucanie kamieniami.

        //Ogólnie przyjmuje się, że wymieranie to spowodowane zostało przez uderzenie masywnej planetoidy.//

        Możliwe, że to było lobby węglowodorowe, a komuniści tylko sobie potem przywłaszczyli modus operandi. Rzeczywiście komuniści są za mało inteligentni jak na gwiezdne wojny.

  9. szyderca667

    @Guy Fawkes
    Pamietam Pana komentarze z tamtego roku nt. ryzyka napasci Ukrainy na Polske. Mam problem bo zona chce sie osiedlic w tamtych terenach. Dla mnie to jednak ryzyko. Czy wg Pana to bezpieczne patrzac na to co sie na Ukrainie teraz dzieje? Z gory dziekuje za odpowiedz.

  10. Guy Fawkes

    @Szyderca 667

    //Pamietam Pana komentarze z tamtego roku nt. ryzyka napasci Ukrainy na Polske.//

    Uważam, że dojdzie do … konfliktu o dominację na międzymorzu, ale na razie na pierwszym planie są zawodnicy najcięższej wagi i sprawy (bardziej) lokalne tlą się tle. Tło, to jest taka poczekalnia dla aktorów drugoplanowych. Kulisy.
    Bartosiak też uważa, że to nas czeka i że musimy mieć armię zdolną do operowania na tzw. polskim teatrze wojny, czyli do Dźwiny i Dniepru.
    Trudno przewidzieć z kim będziemy w konflikcie na wschodzie, ale ryzyko jest.

  11. Prezes

    Kto Mądry i Bystry, ten załadował S na fix. Sygnały padły już przy przejściu 2 360, ale widocznie ktoś duży się nie załadował i podpuścił Leszcza na wzrosty, by ładować S i dołożyć do pełna na fix. Od jutra TYLKO spadki.

  12. Prezes

    Karnak na pewno też już na S – po dzisiejszej sesji widać wyraźnie, że Byki oddały swoje zarobione pozycje. Małych załadowali w L, jeszcze im dadzą tańsze jutro nie raz i nie dwa, ale luka poranna powinna mieć ze 20 punktów i heja na południe!

  13. Andrzej

    Warszawa, 29.04.2019 (ISBnews) – Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) miało 1,06 mld zł skonsolidowanego zysku netto w I kw. 2019 r. wobec 1,57 mld zł zysku rok wcześniej. EBITDA wyniosła 2,16 mld zł wobec 2,67 mld zł rok wcześniej, podała spółka, prezentując wstępne dane.
    Zysk operacyjny za I kw. br. to szacunkowo 1,38 mld zł wobec 2,01 mld zł zysku rok wcześniej. Skonsolidowane przychody wyniosły wstępnie 14,34 mld zł wobec 13,25 mld zł rok wcześniej.

    Zaraz się okaże ,że ci co piszą że polskie akcje są tanie będą zmieniać zdanie bo zyski spadają tych najlepszych spółek i to znacząco , i ciekawe co na to MATOUSZ z JARKIEM kogo wydoją na te 70 mld rocznie na 500 plusy

  14. slow2006

    poniedzialek i nie bylo zalamania, jak to sie stalo ? no czasami sie zdarza.

    no i jak pisalem o 15? kontrarjansko do pana ze stooq, nq i sp robi szczyt, sp wszechczasow, a nq dzienny, ale spokojnie do jutra tez przebije wszechczasow. w ciagu tygodnia czekamy na kolejne propozycje esek zarobionych na es.

  15. gladiator

    Jeżeli ktoś myśli o hossie w tym roku to niech spojrzy na wykres tygodniowy NASDAQ i zobaczy co nam niebawem się szykuje. Chodzi mi o kanał cenowy wyznaczony dołkami z 1995r, 2002r i 2009 r oraz szczytami z 2000 i 2018 r. Wykres mówili tyle, że mój komentarz jest zbędny.

    1. wider_swider

      Zmiany w OFE zaproponowane przez PiS są bardzo cwane.

      Dla emeryta jest to rozwiązanie neutralne. Dla budżetu doskonałe.

      Dla giełdy dramatyczne – mówi w rozmowie z Business Insider Polska Piotr Kuczyński, główny analityk DI Xelion.

      Według niego na nowych propozycjach premiera budżet lekką ręką może zyskać nawet 100 mld zł.

  16. dociekliwy54

    @wider_swider
    Dawnymi czasy, gdy szykowano uzusowienie części obligacyjnej OFE, Pan PK wyrażał się o nim z mniejszą niechęcią.
    Pamiętam, że nawet mnie to obruszyło i napisałem Mu kilka zdań krytyki ale nie zmienił zdania.

    1. mac-erson

      W wolnej chwili wrzucę moją rozpiskę Wig-u gdzie widać idealną piątkę wzrostową. Tak jak pisałem teraz powinna być trójka spadkowa z odpowiednimi zasięgami (ja stawiam na 50% zniesienia czyli ok. 58000).
      I dopiero hossa (3-ka).

        1. slow2006

          niby chyba ze gora z trojkata ?

          a wtedy napisalem ze to moglo byc falszywe zeby wyjsc pozniej gora, ale najpierw wyjsc dolem. zobaczymy na co ich stac.

          rynek w PL jest za bardzo nieprzewidywalny, w sensie ruch boczny przez dluzszy czas a pozniej kilka miesiecy szybki ruch zamykajacy przeciwne pozycje. taki urok.

          1. Andrzej

            Na razie to wychodza przed weekendem , nic wielkiego jeszcze sie nie dzieje moim zdaniem , u nas do konca maja przewaznie spadki a jak mają stopy podnosić to banki powinny rosnąc tylko te GETINY narobiły tyle strat że reszta będzie musiała to pokryć .

  17. Andrzej

    Banki ubeka niezle podały raporty , 1,9 miliarda straty , ciekawe kto sie na to złoży , tam chyba wszystkie kredyty udzielane były z tak zwanej d…y

    Inflacja w Polsce explodowała 2,2 % a będzie jeszcze ciekawiej stąd już 4 członków RPP mówi o podwyżkach , a pisiorki jeszcze kolejne 40 miliardów dowalą na zakupy , czekam na DZIURE BAUCA

    1. mac-erson

      karnak
      Jak pamiętam ostatni rok to regularnie spadaliśmy przed zachodem a jak ten zaczął spadać to my pierwsi odkręcaliśmy.
      Myślę, że grają podobny scenariusz.
      Ja czekam na taką sesję paniki jak była np. 21.12.2018r. (pamiętam, że WIG20 był ok. 2220 a Futersy przerzucili bazą na zamknięcie na ok. 2200 i pamiętam, że wtedy brałeś na zamknięciu) i wtedy będę odwracał.

  18. artysta_malarz123

    Może być jeszcze taki scenariusz, że wyrysowali od 2280 A, teraz B i teraz jeszcze C do góry, wychodząc nad szczyt 2420-2430.
    Dzisiejsza świeczka musiałaby wyrysować długi tygodniowy cień.
    Ja na chwilę z krótkich wyszedłem.

  19. dociekliwy54

    @mac-erson
    O.K.
    Od dawna niewiele się zmieniło na WIG20. Korekta złożona WXY trwa. Co do przyszłej struktury trwającej Y , nie mam jasności. Jednak wydaje mi się, że albo będzie to jakaś złożona korekta, która dojdzie do 2000p (110% faliW), albo mamy najdłuższe ramię trójkąta które dojdzie do 2050 (61,8%W licząc od końca X.)
    http://www.bankfotek.pl/view/2136636.
    Co do tego, czy te rysunki są najlepsze na świecie? Pycha, nawijanie makaronu na uszy, mogą świadczyć o uszkodzeniu ośrodków sterujących w cewce nowego mózgu.(Nowa Medycyna Germańska, Bio-logika). Potrzebne do tego jest zwykle uprzednie zaburzenie poczucia własnej wartości.
    Skutki braku przepracowania takiego problemu są przykre dla otoczenia a straszne dla samego poszkodowanego. Zwykle z tego rozwija się demencja;).

        1. Andrzej

          jak ktoś potrafi , ja czekam na wybicie z konsoli na obrotach ,wtedy zarobi się dużo -szybko i w miarę pewnie z DUZYMI a teraz to rozjadą każdego takimi ruchami , na fixie robią co chcą i to raczej zabawa w zabieranie pieniędzy na SL ach

  20. mac-erson

    @dociekliwy54
    Dziękuję :). Bynajmniej u mnie symptomy demencji są coraz bardziej widoczne.

    No własnie z jednej strony chodzi mi cały czas po głowie ten Twój wariant. Z drugiej strony przynajmniej na Wig-u wystartowała piątka wzrostowa i teraz korekta 2-ka. 50% zniesienia to 58000, 61% to 57000.
    Moim zdaniem te poziomy powinny zatrzymać spadki w najgorszym przypadku.

    Wniosek jest chyba jeden dać czas misiom w maju niech się wykażą i warianty się same rozwiążą.

  21. Andrzej

    Najlepsza strategia obecnie to tak jak robią szkoleniowcy , wziąść 120 zł od głowy za webinar o polskiej giełdzie a samemu nie inwestowac na niej od 8 lat , złapiesz 100 baranów i masz dobrą pensje bez żadnego ryzyka i możesz sobie czekać latami na lepsze czasy

Dodaj komentarz