„Fabryka świata” już nie potrzebuje metali przemysłowych?

Najniższe od 21 lat tempo wzrostu chińskiej gospodarki:

 

 

… spadające ceny nieruchomości w Chinach (chociaż tu dynamika lekko się podniosła w maju):


 


 

… i ceny chińskich akcji, który właśnie zaliczyły najsilniejsze w historii (uwzględniając dolarowe B-shares) 17-sesyjne załamanie:

 

 

… to zjawiska, które można interpretować jako objawy pewnego „flaczenia” chińskiej bańki inwestycyjnej.

Zgodnie z oczekiwaniami te oznaki słabości „fabryki świata”, którą Chiny stały się w okresie minionych kilkunastu lat, nie są odbierane pozytywnie przez rynek metali przemysłowych. Indeks ich cen znalazł się właśnie na poziomie prawie 6-letniego minimum:

 


 

Takie zachowanie cen metali przemysłowych to konsekwencja pozycji rynków w ramach cyklu Kuznetsa. Pozwala to synchronizować obecną fazę cyklu z podobnymi fazami poprzednich cykli. Można do tego użyć Dollar Index:

 


 

Tak wygląda obecna ścieżka GSCI Industrial Metals wokół ostatniego tego typu sygnału z grudnia 2014 ze ścieżkami wokół sygnałów z początku 1998 roku i połowy 1981 roku:

 


Oparta na tych historycznych precedensach projekcja cen metali przemysłowych sugeruje dołek obecnej wyprzedaży w okolicach listopada, następnie odbicie w górę zbliżone swym charakterem do tych z lat 1982-83 i 1999-2000, a następnie test tegorocznych dołków i utrzymanie się niskich cen do okolic 2020 roku. Później powinna nadejść silna fala wzrostowa cen surowców wynikająca z ponownego wejścia cyklu Kuznetsa w fazę, w której odradzający się popyt generowany przez światową gospodarkę zacznie dominować nad podażą surowców ograniczoną po latach niskich cen. 

 


 

Dodaj komentarz