Nie-boskie Buenos

Rynek kapitałowy składa się z dwu głównych części: rynku obligacji i rynku akcji. Na tym pierwszym trwa od jesieni szalona hossa i miałem dziś pisać o nowym rekordowo niskim poziomie rentowności polskich 10-letnich obligacji skarbowych. Zgodnie z logiką cyklu koniunkturalnego z czasem, gdy dysproporcje wyceny pomiędzy obligacjami a akcjami staną się skrajne, ta hossa przeniesie się z rynku obligacji na rynek akcji. Warto się to tego intelektualnie przygotować, do czego przydatna może się okazać lektura nowego magazynu („thinkzinu”) poświęconego rynkowi kapitałowemu „Stock Market„, którego pierwsze wydanie się niedawno ukazało. Zdarzyło mi się coś do niego napisać.


Prezentujemy Państwu pierwsze wydanie nowego pisma Stock Market — efekt naszej kilkumiesięcznej, wytężonej pracy. Podobnie jak polscy przedsiębiorcy i warszawska giełda mamy wielkie ambicje. Chcemy, aby Stock Market był miejscem poważnej, merytorycznej debaty na temat przyszłości polskiego rynku kapitałowego, ale także budowania potencjału polskich firm giełdowych i nie tylko. Zadbaliśmy również, aby te tematy miały ekskluzywną oprawę. Styl Stock Market ma oznaczać przynależność do elity. Zdecydowaliśmy się na kwartalny okres publikacji, który pozwala na spojrzenie na rynek „chłodnym okiem” z perspektywy ponad emocjami towarzyszącymi codziennym notowaniom. Taki horyzont sprzyja podejmowaniu strategicznych decyzji. Pamiętamy, że oprócz biznesu jest również czas na realizację życiowych pasji, dlatego będziemy także śledzić wartościowe trendy lifestylowe. W pierwszym numerze rozmawiamy m. in. z prezesem GPW i prezesem PKO BP. Na współpracę z naszym „thinkzinem” zdecydowali się eksperci, których nazwiska gwarantują odważne i wartościowe opinie. Liczymy, że dadzą one nowy impuls do giełdowych i biznesowych dyskusji. Zapraszamy do lektury i czekamy na Państwa opinie.

Życzę owocnej lektury.

Jak wspomniałem miałem pisać o rekordach na polskim rynku obligacjach, ale zmieniłem plany literackie pod wpływem wczorajszych wydarzeń w Argentynie. Nieczęsto bowiem można obserwować spadek głównego indeksu giełdowego kraju o 38 proc. w ciągu jednego dnia, a coś takiego właśnie zdarzyło się w Argentynie.

Mam historię Mervala od 1989 roku i w tym okresie do wczoraj największy jednodniowy spadek miał miejsce 8 stycznia 1990 roku (-26,3 proc.).

Zawaliła się również argentyńska waluta – kurs dolara względem peso wzrósł o 22,6 proc. To największy taki wzrost od 18 grudnia 2015 (ówczesna cykliczna bessa na globalnym rynku akcji skończyła się niecałe 2 miesiące później).

Jeszcze wcześniej podobne jednodniowe załamania kursu peso miały miejsce w styczniu i marcu 2002 (a więc już po początku hossy na rynkach wschodzących, ale przed silną korektą tej rodzącej się wtedy w bólach hossy na peryferyjnych rynkach akcji).

To skojarzenie z sytuacją sprzed 17 lat można traktować jako element historycznego rymu wynikającego z cyklu Kuznetsa. System finansowy Argentyny tradycyjnie nie wytrzymuje deflacyjnej presji pojawiającej się przy skrajnych wychyleniach dolara w ramach wynikających z tego cyklu oscylacji.

Bezpośrednią przyczyną tych spektakularnych ruchów były wyniki niedzielnych prawyborów, które wygrał kandydat opozycyjnych peronistów.

„Ruch zapoczątkował Juan i Eva Perón w latach 40. XX wieku. Oparty jest na idei justycjalizmu (sprawiedliwości społecznej), nacjonalizmu (dążenie do budowy „wielkiej Argentyny”) i „trzeciej drogi” pomiędzy kapitalizmem i komunizmem. W polityce gospodarczej postuluje zwiększenie interwencji państwa w gospodarce i współpracy państwa ze związkami zawodowymi. W polityce zagranicznej propaguje utrzymanie niezależności wobec Stanów Zjednoczonych.

Swoją drogą różne analogie z historią Polski ostatnich dziesięcioleci są interesujące:

The populist administration of Juan Perón nationalized the Central Bank, railways, and other strategic industries and services from 1945 to 1955. The subsequent enactment of developmentalism after 1958, though partial, was followed by a promising fifteen years. Inflation first became a chronic problem during this period (it averaged 26% annually from 1944 to 1974);[ but though it did not become fully „developed,” from 1932 to 1974 Argentina’s economy grew almost fivefold (or 3.8% in annual terms) while its population only doubled. While unremarkable, this expansion was well-distributed and so resulted in several noteworthy changes in Argentine society – most notably the development of the largest proportional middle class (40% of the population by the 1960s) in Latin America as well as the region’s highest-paid, most unionized working class.

The economy, however, declined during the military dictatorship from 1976 to 1983, and for some time afterwards.[ The dictatorship’s chief economist, José Alfredo Martínez de Hoz, advanced a corrupt, anti-labor policy of financial liberalization that increased the debt burden and interrupted industrial development and upward social mobility. Over 400,000 companies of all sizes went bankrupt by 1982,and neoliberal economic policies prevailing from 1983 through 2001 failed to reverse the situation.[

Record foreign debt interest payments, tax evasion, and capital flight resulted in a balance of payments crisis that plagued Argentina with severe stagflation from 1975 to 1990, including a bout of hyperinflation in 1989 and 1990. Attempting to remedy this situation, economist Domingo Cavallo pegged the peso to the U.S. dollar in 1991 and limited the growth in the money supply. His team then embarked on a path of trade liberalization, deregulation, and privatization. Inflation dropped to single digits and GDP grew by one third in four years.

Z perspektywy czasu można ocenić, że z kontrariańskiego punktu widzenia piosenka Maanamu z 1980 roku była sygnałem ostrzegawczym:

Podsumowanie: wczorajszy 38 proc. krach na argentyńskim rynku akcji był największym jednodniowym spadkiem Mervala od przynajmniej 30 lat. Poniedziałkowe załamanie kursu peso względem dolara nasuwa skojarzenia z podobnymi ruchami z grudnia 2015 oraz stycznia i marca 2002.

Komentarze

    1. swb1

      No nie wiem, ja czekam aż specjalista w kwestii ersibatl pan Guy się wypowie na ten temat. Tym bardziej, że dziś w nocy przebudziła mnie kanonada a rano była już cisza, dokładnie tak jak pan Guy opisywał ersibatl. Co prawda niektórzy mówią ze to była nocna burza, zwykłe zjawisko atmosferyczne, ale pan Guy jest w tej mierze ostatecznym dla mnie autorytetem i czekam na jego zdanie.

      3
  1. Panpozwoli

    „Kaczyzm, ruch zapoczątkował Jarosław i Lech Kaczyński w latach 90. XX wieku. Oparty jest na idei justycjalizmu (sprawiedliwości społecznej), nacjonalizmu (dążenie do budowy „wielkiej Polski”) i „trzeciej drogi” pomiędzy kapitalizmem i komunizmem. W polityce gospodarczej postuluje zwiększenie interwencji państwa w gospodarce i współpracy państwa ze związkami zawodowymi. W polityce zagranicznej propaguje utrzymanie niezależności wobec Unii Europejskiej.”

    6
  2. Guy Fawkes

    @WB

    //A tak w ogóle to sabotażyści hasają ostatnio po Rosji dosyć swobodnie…//

    Od razu mi się skojarzyło z Czarnobylem, bo to był wybuch nuklearny i eksperyment, pomijając już fakt, że płonie ta Syberia you know.
    Dla porządku przypomnę, że Czarnobyl miał miejsce w roku 1986, a Sowiety rozpadły się 5 lat później. Pięć lat od tegorocznej katastrofy rakiety nuklearnej minie w roku 2024, który został przez tego dziekana MGIMO uznany za ostateczny termin odwrócenia Rosji.

    Na marginesie, zginęło w tym wybuchu kilku specjalistów od najbardziej zaawansowanych broni, wię to przypomina trochę operacje służb izraelskich w Iranie. Ale to może nie mieć nic do rzeczy of course. Przypadek…. czyli znak.

    1
    1. Guy Fawkes

      A z tą Argentyną, ojczyzną (anty)papieża to nieee wiem, nie umiem tego ciągu permanentnych kryzysów rozebrać, poza tym, że to chyba ma być jeden z Izraelów przyszłości (wybierzmy przyszłość). No bo chyba nie chodzi o Falklandy, czy chodzi?

        1. Guy Fawkes

          I właśnie o tym powinno się mówić. Nie o tym, że Małgosia ma nierówne warkoczyki , a Joasia bardziej fajowy piórnik.

          Mija 4 rok i dalej nie produkujemy samochodów, komputerów, ani statków. Okazało się, że projekt promu się ”opóźnił”, położona stępka czeka i trzeba było projekt kupić na zachodzie.

          Ja myślę, że nam nie wolno wciąż nie wolno produkować bardziej skomplikowanych rzeczy. To jest problem, a nie który PRL jest lepszy, bis czy plus.

          Na samym QE (500+) daleko nie zajedziemy, to jest tylko ucieczka do przodu.

          5
            1. Guy Fawkes

              Na Woodstock się nie dowiesz, na czym d… jeździ.
              Tam Cię tylko sformatują na mięso armatnie rewolucji.
              Niemieckie rządy w miastach, szlaban na technologię, i pełzająca rewolucja źle wróży na przyszłość.
              https://wpolityce.pl/polityka/459080-rektor-uam-oskarza-kosciol-o-uzywanie-mowy-nienawisci

              W takiej sytuacji powinna nastąpić konsolidacja wokół tradycji i porzucenie wszystkich dzielących pierdół ideologicznych – rząd z silnym mandatem, żeby przetrwała państwowość.

  3. cebeerxx

    „Osoby z minimalną emeryturą (1100 zł brutto, czyli ok. 900 zł netto) zyskają ok. 10 zł netto. Przy 1200 zł brutto emerytury świadczenie wzrośnie o ok. 12 zł netto”

    12 zł podwyżki emerytury miesięcznie… za pół roku. Byłem wczoraj w Auchanie, kilogram fasolki szparagowej z wielkim napisem promocja – 14 PLN. Osoba emeryta może się oddać szaleństwu zakupów i a conto marca 2020 kupić sobie 85 dkg fasolki szparagowej miesięcznie. Pozostałe wydatki ceteris paribus, you now😉
    Argentyna bada już grunt na polskiej ziemi. Inna sprawa że większość tych dziadków ma inne priorytety, bardziej duchowe powiedziałbym

    5
          1. Carrie-Anne

            To im da 4 lata życia na koszt tzw. podatnika, „bo im się to po prostu należało”. Zgodnie z zasadą „A po nas choćby potop”.
            Cyklicznie zakończymy ten chocholi taniec kolejną „dziurą Bauca”, chyba że szykują nam plan Messnera. A może jedno i drugie itd.

            1
              1. Carrie-Anne

                To była przede wszystkim operacja cenowo dochodową.
                Podnosimy ceny o tysiąc pińcet, a dostaniesz rekompensaty pińcet i jest super. Inflacja 60%. Ujemne stopy procentowe itd.
                Pocieszające, że następca musiał wyprowadzić sztandar.

                2
          1. Guy Fawkes

            Nomenklatura, która się uwłaszczyła myśląc, że to się dzieje naprawdę, oddaje koncernom po kolei wszystkie fanty. I to jest chyba przyczyna, podobnie jak na Węgrzech, wygranej ”nacjonalistów” (PIS/Fidesz), oraz zmiany PRL bis w PRL plus.

                    1. Panpozwoli

                      Znam tylko jeden biznes, który zarabia na bajaniach, strachach i braku logiki. Ale oni pracują nad klientelą przez wieki. Każdy inny biznes, wcześniej czy później, nie przeskoczy matematyki.

                      3
  4. Guy Fawkes

    @ewiggin

    //Też miałem takie skojarzenie.//

    Wszystkie twoje skojarzenia są złe, bo są sformatowane rewolucyjnie, czyli wbrew interesowi swojemu i swojego państwa.
    Powtórzę jeszcze raz:

    //Nomenklatura, która się uwłaszczyła myśląc, że to się dzieje naprawdę, oddaje koncernom po kolei wszystkie fanty. I to jest chyba przyczyna, podobnie jak na Węgrzech, wygranej ”nacjonalistów” (PIS/Fidesz), oraz zmiany PRL bis w PRL plus.//

    2
  5. cebeerxx

    Jako, że dzień bez wzmożenia patriotycznego dniem straconym, to jedziemy. Żeby uświadomić sobie skalę rozdawnictwa pisowskiej zarazy, która nie ma sobie równej we współczesnej Europie zobaczcie sobie takie coś. Amerykanie, największe 320 mln mocarstwo świata zastanawiają się na co poszło 13 mld dolarów.

    https://www.google.com/amp/s/tech.wp.pl/lotniskowiec-uss-gerald-r-ford-ameryka-6410540782335617a%3famp=1

    Polska, 38 mln biedny kraj na dorobku, o fatalnej demografii, trzęsący wiecznie d… przed ruskimi, nie zastanawia się na co idzie rok w rok nie 13, a 17 mld dolarów, bo tyle kosztuje rocznie pisowska łapówa dla suwerena. Rok w rok najdroższy i najbardziej technicznie zaawansowany okręt w historii świata plus kilkadziesiąt F18, czy co tam z niego lata, nieosiągalny konstrukcyjnie dla takich potęg militarnych jak Chiny czy Rosja, jest spuszczany w kiblach Mielna czy transferowany do centrali Ikei po wymianie meblościanek. Rok w rok, przez dwie kadencje pisu 8 takich okrętów plus ponad pół tysiąca efów na pokładach.
    Dla porównania, przez 30 lat kapitalistyczna Polska odejmując sobie od ust, dorobiła się 48 sztuk przestarzałych już w tej chwili F16. Straszne…za to konsultant dostał 300 złotych miesięcznej zapomogi za wzmożenie patriotyczne i raz w miesiącu może sobie pograć w paintball w ramach maciarawiczowej gwardii narodowej

    6
    1. Guy Fawkes

      // na co idzie rok w rok nie 13, a 17 mld dolarów, bo tyle kosztuje rocznie pisowska łapówa dla suwerena. Rok w rok najdroższy i najbardziej technicznie zaawansowany okręt w historii świata plus kilkadziesiąt F18…//

      To wszystko za minionego reżimu szło do prawdziwego suwerena na zwnątrz i nikt nie mógł nawet pisnąć. A teraz idzie do suwerena formalnego i zostaje wewnątrz.
      Nawet nie wiesz, jakim pajacowaniem na rzecz realnego suwerena jest twoja pisanina. To ma swoją nazwę w politologii i nazywa się ”polityczny idiotyzm”

      4
  6. podczaszy1

    W Polsce jest ponoć ok. 600 tyś urzędników, a więc ok. 5 razy więcej niz w czasach PRL. Można przyjąć,że 4/5 z nich dostają pensję za nic, bo są zbędni, a więc de facto dostają zapomogę tylko wielokrotnie wyższą od tych pińcet plus. Dodam jeszcze te 50 mld zapomogi dla emerytów z budżetu i zapomogi dla mundurowych byków.
    Teraz mi to podlicz jak umiesz i przelicz na co tam chcesz.

    7
    1. cebeerxx

      Że co proszę? 50 mld zapomogi dla emerytów z budżetu? Ci ludzie przez całe swoje zawodowe życie płacili składki. To, że w międzyczasie zmienił się ustrój, albo przeszliśmy przez hiperinflację nie powinno tych dziadków interesować. Jest psim obowiązkiem państwa wywiązywać się z obietnic, szczególnie w stosunku do tych, którzy lepiej czy gorzej ale na to państwo pracowali. Kolejny inteligent, zrównujący łapówę dla Cyganki, która zaczyna rodzić w wieku 16 lat i całe życie nie skala się dniem pracy, do 1200 złotowej emerytury dla salowej z Radomia. A jeśli chodzi ci o subwencje do emerytur rolników płacących 300 złotych na kwartał to uderzaj na Nowogrodzką, tam siedzi taki starszy pan, autor nowego programu świnia i krowa Plus

      2
  7. Guy Fawkes

    @Podczaszy

    Tak. Najpierw był etap uwłaszczenia nomenklatury, w dużej mierze localsów, poniżej poziomu banków, CHZetów itd.
    Teraz okazuje się, o czym zaświadcza indeks cenowy, że nomenklatura musi ”oddać zagrabione” na nierównym boisku rynku, urządzonym powiedzmy, przez dostawcę dóbr publicznych[sic!]
    Na Węgrzech ten proces był szybszy, więc i reakcja (Fidesz) była wcześniejsza. Staś kataryniarz wspomina, że Węgrzy musieli kupować wodę z Dunaju od bodajże Francuzów.

    I to jest cała przyczyna ”populizmu”, V4 itd. Mistyka finansów.:)))

    Dlatego obecny rząd nie jest żadną grupą rekonstrukcji historycznej sanacji, tylko PRLem+, który w długim terminie ma szansę się spolonizować, tak jak to widział Dmowski, na zasadzie wspólnych interesów lokalnych, zagrożonych przez interesy zewnętrzne.

    Ale porównanie BUXa i WIGu nie nastraja optymistycznie. Wygląda na to, że my jesteśmy predystynowani do innych celów niż Węgry (just acete?).

    Albo obecny układ localny utrwali władzę w oparciu o tradycyjną aksjologię i strategię i poradzi sobie z agenturami, albo you know…
    Na razie silni zwarci gotowi, organizujemy defiladę 15 sierpnia na jeszcze nieutraconym Śląsku.

    1
    1. podczaszy1

      „Dlatego obecny rząd nie jest żadną grupą rekonstrukcji historycznej sanacji tylko PRLem +”
      Znowu widać,że najważniejsze dla Ciebie to dobre imię sanacji.

      „Ale porównanie BUXa i WIG nie nastraja optymistycznie”
      Moim zdaniem wynika to raczej ze składu indeksu. Gdyby tak dać PKN owi i Lotosowi łącznie z 50 % wartości Wig-u 20 to wyglądałoby to inaczej. To oczywiście tylko część prawdy, bo z tymi celami też jest coś na rzeczy

  8. Guy Fawkes

    @WB

    No i jak już wiemy, na czym polegają wspólne (zagrożone z zewnątrz!) interesy interesy krajów V4 i po co są rewolucje, to nie dziwimy się, że V4 (Westerplatte) walczy solidarnie.

    https://wpolityce.pl/kosciol/458789-tylko-u-nas-prymas-czech-wsparl-abp-jedraszewskiego
    https://wpolityce.pl/kosciol/459036-episkopat-slowacji-popiera-arcybiskupa-jedraszewskiego
    https://wpolityce.pl/kosciol/459112-przewodniczacy-episkopatu-wegier-wspiera-abpjedraszewskiego

  9. Guy Fawkes

    @Podczaszy

    //Znowu widać,że najważniejsze dla Ciebie to dobre imię sanacji.//

    Tak, ale nie tylko.
    Sanacja była ogniwem w historycznej ciągłości naturalnych elit i nie tylko elit, ale w ciągłości narodowej. I wygenerowała się w walce.
    Teraz naród odbudowuje się na nowo po WW2, z sierot po Narodzie i (na razie) nie w walce. Zbieranie do kupy roztrzaskanych fragmentów.
    Dlatego trzeba chuchać i dmuchać na ten proces i nie popadać w doktrynerstwo. Zgoda buduje, niezgoda rujnuje.

    1
      1. Guy Fawkes

        To, że nie ma otwartej wojny, to dobrze. To, że jest wojna hybrydowa, to też dobrze, bo jak magnes odwraca opiłki, tak potencjalnie polski żywioł krystalizuje się wokół tradycji, tożsamości, aksjologii…zamiast się rozpłynąć. Proces wymaga czasu i każdy rok przybliża nas do celu.
        Narodu kształtują się (regenerują się) długo.

        2
        1. red.007

          Nie potrafię timingu określić.
          Trzeba poprosić @versus_one,on fibuje w poziomie.
          Jest też pewna sprzeczność interpretacyjna.
          Ja kiedyś wspominałem o TUK na W20 pisząc o formacji odwrócenia,gdzie zakładałem,że W20 maluje piątą falę,z tym,że ja liczę tuka od lutego.
          Widzę dziś wpis p.Macieja,który liczy tuka od kwietnia.
          Szczyt kwietniowy jest niżej od szczytu lutowego i trochę mi ten TUK od kwietnia nie pasuje ale mogę się oczywiście mylić.
          Nie wiem zatem czy moje liczenie jest prawidłowe.
          Można powiedzieć tak,wersja Maciejowa przeciągnie się na termin jesienny,zgodnie chociażby z założeniem październikowym Gospodarza.
          Moja wersja,zaczęliśmy dziś rysowanie zygzaka(nie przypuszczam aby zaszedł wyżej jak 2200),po którym wykonamy impuls w dół i dołek wypadnie wcześniej niż w 4Q,być może będą to daty Twoje.
          Obie wersje poziomami specjalnie się nie różnią.
          Nie przywiązuję większej wagi dla interpretacji obu wersji.
          Dla mnie ważniejsze jest zachowanie E/U i miedzi a oba instrumenty,w mojej opinii,powinny jeszcze spaść aby mówić potem o większych wzrostach W20.

          1
      1. mac-erson

        ja dzisiaj wlałem prawie na full między 90-94. Brakowało odwagi albo zostawiłem wentyl bezpieczeństwa. Jednocześnie ładnie zbiłem średnią do 2167. Może uda się moją zeszłotygodniową poniedziałkową niefrasobliwość uratować 🙂
        Plan to ewakuacja na odbiciu i ponowne odkupienie w strefie dolnej.
        Jednocześnie interesujące zakupy poczyniłem na maluchach. I tych już nie sprzedaję tylko cały czas kompletuję portfel docelowy. Jestem już wkupiony w Misie 75% pozycji docelowej.

    1. tinley

      Przecież to kretynizm. Gdybym miał to zrobić to pod poduszkę bym tą kasę schował. Spekulowanie polegające na tym że kupię ultradrogie obligacje i odsprzedam jeszcze drożej to idiotyzm. A swoją drogą mamy właściwie zrównane już rentownośc 2-10y. I tak na wieść o inflacji wzrosł krótki koniec krzywej a gdy Trump to zobaczył od razu złagodził stanowisko w sprawie taryf – wzrósł długi koniec. Gra jest prosta do rozkminki. Trump nie patrzy teraz na akcje – patrzy na rentowności. Nie może sobie pozwolic na większą wojaczkę gdy rośnie mu inflacja i co za tym idzie rosną rentownosci dwulatek. Żeby mu się krzywa nie odwróciła musi sterować 10-latkami które sa bardziej wrażliwe na politykę niż na decyzję FED

      1
    1. Guy Fawkes

      Chłopak i tak robi postępy, powiedział ”po 30 latach bycia tygrysem”, a więc przebija się myślenie problemowe, zamiast propagandowej pyskówki. O to właśnie chodzi. Na atawizmy przymknijmy na razie oko.

      Moim zdaniem pierwsza rzecz to statki, to jest zaawansowana rzecz, ale i relatywnie łatwa do odzyskania. Zbliża się kryzys, więc to nie mogą być statki zwykłe, tylko specjalistyczne. Promy – ok.
      Może gazowce, skoro sprowadzamy gaz?

      Druga rzecz to farmaceutyki, też powinno to być łatwo odtworzyć, może państwo zainwestowałoby w jakieś laboratoria, przy współpracy z uczelniami, ale tak na poważnie, a potem dostawało długoterminową dywidendę za licencję oddawaną krajowym firmom?

      Trzecia rzecz to drony i automaty.

      Czwarta rzecz to samochody elektryczne.

      Piąta rzecz to maszyny budowlane, coś jak Stalowa Wola sprzedana Chińczykom.

      I to są rzeczy za których zaniechanie, czy opóźnianie powinno się atakować rząd. A nie za listę urojeń ułożoną w niemieckim konsulacie. W takich dziedzinach trzeba zacząć tworzyć i promować marki.
      Nie istnieje opozycja, która by takie rzeczy rządowi wytykała. Wchodzą w grę tylko wytyczne RSHA, a program dalej z niemieckiego nieprzetłumaczony.

      2
    2. swb1

      Regulacjami i podatkami jedna część PO-PiSu wypędziła kilka milionów ludzi z kraju. Druga część PO-PiSu robi dokładnie to samo. A lemingoza z obu stron skacze sobie do gardeł nakręcana przez propagandę.
      Jest tylko jeden i bardzo prosty sposób na cud gospodarczy w kraju. Natychmiast zlikwidować ZUS i wszelkie emerytury. Zlikwidować VAT i obniżyć dochodowy do 10 proc. Albo zlikwidować dochodowy a VAT obniżyć do 10 proc. I więcej nie trzeba, reszta sama się zrobi. Żeby starcy nie marli z głodu na ulicach, wypłacić każdemu, czy robol czy sędzia, 1000 zł miesięcznie. Zresztą prędzej czy później i tak to się stanie, nie dobrowolnie to w wyniku wojny. Wojna o tyle lepsza, że problem starych i słabych sam się rozwiąże.

      3
      1. swb1

        A inna rzecz, że na bogactwo zasługują ci, którzy potrafią z niego zrobić właściwy użytek. Ludzie bez tożsamości bez etosu narodowego, bez kręgosłupa nie zasługują na bogactwo, bo i tak je zmarnują albo co najbardziej prawdopodobne wykorzystają na własną zgubę. Dlatego polskojęzyczny tłum bez narodowości zawsze będzie tylko zbieraniną niewolników i jeśli tylko cokolwiek tłuszczem obrośnie to przyjdą starsi i mądrzejsi z niego tego tłuszczu nadmiar wytopią. Dlatego zresztą uważam, że zbliża się hossa w Polsce – cykl hodowlany polskojęzycznych karpi dobiega końca i czas na odłów.

  10. Ignacio1

    „Jest tylko jeden i bardzo prosty sposób na cud gospodarczy w kraju”.

    Ja widzę znacznie prostszy i efektywniejszy sposób, wszystkim zwolennikom Tusk and company,
    a jest ich wg. ostatnich sondaży 27%, wręczyć po kilofie i za miskę ryżu dziennie, skierować do kamieniołomów,
    aby swoją uczciwą pracą odrobili straty/ubytki vat, które ich idol pozwolił sobie ukraść przez 8 lat-240 mld.

    3

Dodaj komentarz