Dynamika ostatniego wzrostu S&P 500 nadal sugeruje optymistyczne scenariusze

W komentarzu z 22 czerwca („Hulaj dusza, piekła nie ma?„) pokazywałem, że skala ówczesnego wzrostu S&P 500 od marcowego dołka może być porównywana jedynie do 4 przypadków z okresu minionych dwu pokoleń i że te analogie sugerują dalszy wzrost cen akcji w USA. To się potwierdziło i teraz można powtórzyć ten eksperyment.

W ciągu 117 sesji od marcowego dołka do szczytu z ubiegłego tygodnia S&P 500 wzrósł o 60 proc. i by znaleźć silniejsze od 117-sesyjne ruchy trzeba się cofnąć do lat 1932-1933, kiedy jeszcze silniejsze impulsy wzrostowe były obserwowane po minięciu apogeum Wielkiej Depresji.

Powered by macrobond.com

I teraz również mamy niezwykle głęboką koronawirusową depresję, ale oczywiście główną równicą pomiędzy obecną sytuacją a tą z lat 1932-1933 jest skala wcześniejszego spadku cen akcji.

Jeśli ograniczymy się do sygnałów po 1938 roku i obniżymy wymaganą skalę wzrostu S&P 500 w trakcie 117 sesji do 32 proc., to dostaniemy oprócz sygnału z 24 sierpnia podobne do wcześniej wspomnianych 4 sygnały z 13 marca 1975, 6 stycznia 1983, 15 marca 1999 oraz 5 sierpnia 2009.

Powered by macrobond.com

Niewiele się tu od czerwca zmieniło poza spadkiem skali sugerowanego przez tę analogię historyczną dalszego wzrostu.

Powered by macrobond.com

Projekcja wartości S&P 500 uzyskana przez uśrednienie ścieżek indeksu wokół tych 4 historycznych sygnałów nadal sugeruje kontynuację hossy przez następne kilkanaście miesięcy.

Powered by macrobond.com

Podsumowanie: gdy S&P 500 rósł w okresie minionych 80 lat tak dynamicznie jak w okresie 117 sesji od marcowego dołka do ubiegłotygodniowego szczytu (przy wychodzeniu z gospodarczych recesji 1974-75, 1982 i 1007-2009 oraz po kryzysie azjatyckim i rosyjskim w latach 1998-1999), to w każdym z tych 4 przypadków późniejszy wzrost tego indeksu w okresie następnych kilkunastu miesięcy sięgał przynajmniej kilkunastu procent.

Komentarze

  1. zorro

    Stawiam tezę, że obecna sytuacja na W20 jest odwrotnością roku 2016 czyli:
    20.01.2016- pierwszy dołek bessy——13.01.2020 ostatni szczyt hossy
    31.03.2016-koniec korekty wzrostowej——16.03.2020 koniec krachu
    06.07.2016-drugi dołek bessy—–21.07.2020 r szczyt korekty wzrostowej
    Przekazy medialne z roku 2016 można ująć słowami: wygrana Trumpa grozi III wojną światową, kryzysem i wszystkimi plagami świata. Co zrobiły giełdy po jego wygranej w dn. 21.11.2016 r wszyscy wiemy.
    Obecny przekaz medialny: Trump i FED nie pozwolą na spadki. Na rynku są biliony wydrukowanych dolarów i w każdej chwili FED użyje odpowiednich narzędzi aby podtrzymać gospodarkę i hossę.
    Co będzie w listopadzie po wyborach? Wnioski niech każdy wyciągnie sobie sam.

    13
      1. toya

        „mac-erson 10 września 2020 o 11:57
        Z pewnych względów przez dłuższy okres zaprzestaję publikacji prognoz dotyczących rynków akcji na blogu. Będę oczywiście uczestniczył dalej w życiu kulturalnym bloga 😉”

        10 godzin nie minelo Panie 🙂

        4
  2. Guy Fawkes

    @Podczaszy

    //Proste było co nie? :))) //

    Ja bym powiedział, że proste to by to było, gdybyśmy mieli do czynienia z zasadami rynkowymi.

    Gdybym grał na bańce giełdowej, to bym obstawiał schemat rozrysowany przez Freherra Adalberta, tylko nie tak rozległy.

  3. Guy Fawkes

    @Lord Sumadartson

    //ok. zrobi się jak tylko rynek pozwoli zdjąć palec z entera.//

    Nie pytam, na czym Waszmość trzymasz palec teraz, ale ktoś czeka na kontakt, a ja się nieopatrznie zgodziłem i teraz muszę kwitnąć na gumnie z poczucia obowiązku.

    2
            1. sumadartson

              Spokojnie. Zawsze jestem do usług na forum, choć moja wiedza jest pobieżna. Okazuje się ponadto że Wielka Depresja nie przekreśla możliwości kosmicznych zysków na WARTOŚCIOWYM papierze. Papa Graham twierdził że wartość zawsze wygrywa a Warren B. udowodnił że to szczera prawda jest.

              1
  4. Bankier

    Money.pl dotarł do listu związkowców Tauron Polska Energia do premiera Mateusza Morawieckiego. Są wściekli, że rząd próbuje ratować PGG kosztem ich firmy. „Grupa Tauron to 26 tys. pracowników, którzy też potrafią się upomnieć o swoje prawa”, napisali w liście związkowcy.

    brawo

    2

Dodaj komentarz