Ewidentnie trąba, ale czy jerychońska?

W ramach klasycznego schematu rotacji aktywów w ramach cyklu koniunkturalnego w gospodarcze:

Powered by macrobond.com

… obligacje skarbowe i surowce są po przeciwnych stronach cyklu, co oznacza, że – podobnie jak w przypadku akcji i gotówki – zwykle nie są instrumentami, które należy równocześnie trzymać w portfelu (zgodnie z tym schematem równocześnie w portfelu jest sens trzymać obligacje i akcje, akcje i surowce, surowce i gotówkę oraz gotówkę i obligacje).

Zróbmy sobie więc wykres ilorazu globalnego indeksu cen surowców (np. Goldman Sachs Commodity Index) i indeksu cen obligacji skarbowych (np. cen kontraktów na 30-latki rządu USA).

Powered by macrobond.com

Ciekawe jest na pewno, że dołek tej względnej siły surowców względem obligacji z kwietnia ub. r. wypadł na poziomie dołka z grudnia 1998, który zakończył trwający od 1980 roku dezinflacyjny/deflacyjny trend.

Wynikająca z powyższego wykresu analogia 1998=2020 jest kusząca, ale z drugiej strony razi, że ta ostatnia faza przewagi trendów dezinflacyjnych/deflacyjnych trwała jedynie 12 lat (2008-2020) w porównaniu do 18 lat przewagi presji dezinflacyjnej/deflacyjnej z lat 1980-1998.

Gdyby przyjąć formułę kwiecień 2020 = grudzień 1998, to odpowiednikiem obecnej sytuacji byłby styczeń 2000 (na 2 miesiące przed szczytem „internetowej” hossy), ale brak zgodności tego wniosku czy to z cyklem pokoleniowym czy też z cyklem Kuznetsa trochę razi, czyli raczej nic nie wiadomo jak zwykle.

Natomiast bardzo ciekawy rezultat otrzymujemy robiąc na powyższym wykresie roczną zmianę procentową.

Powered by macrobond.com

Ewidentnie widzimy tu być może formację „trąby jerychońskiej” (proszę nie sprawdzać w internecie – właśnie ją wymyśliłem) sugerującą narastającą od ponad pokolenia niestabilność światowego systemu finansowego. Obecna sytuacja zdaje się przypominać te z okolic grudnia 2009, stycznia 2000, października 1990, października 1987 (szczyt 16-tego października) oraz maja 1984, kiedy to podobnie jak ostatnio wykres rocznej zmiany procentowej ilorazu GSCI i ceny kontraktów na 30-latki rządu USA docierał do czerwonej linii zaznaczonej na powyższym obrazku.

Podsumowanie: od lat 80-tych ekstrema rocznych zmian relacji pomiędzy cenami surowców a cenami 30-letnich obligacji rządu USA ( w szczególności szczyty) ustanawiane są na coraz to bardziej skrajnych poziomach i obecnie możemy się znajdować w okolicach jednego z nich (apogeum rocznej dynamiki umocnienia surowców względem obligacji skarbowych).

Komentarze

  1. sumadartson

    Gotówka w inflacyjnej fazie spowolnienia gospodarczego? to nie jest chyba najlepszy pomysł.
    Choć z drugiej strony lepszy niż aktywa, korekcące się o 90% a nawet odchodzące do krainy nieistnienia. Na ostatnim wykresie cykliczność co 10 letnia wali po oczach swoją rzeczywistością.

    1
    1. Max2

      Szanowny szlachcicu
      Rzeczywistość szlachcica nie ma się nijak do obecnej rzeczywistości, a w świetle szlachcica prognoz w obrębie ostatnich 10 miesięcy można stwierdzić że Waść tylko dokładasz. Zabieranie głosu przez szlachcica po takich nietrafionych inwestycjach mogę tylko określić jako „próbę wytłumaczenia swoich porażek” Proszę abyś Waść miał na względzie innych uczestników bloga, gdyż Waści prognozy są …. dalekie od rzeczywistości.

      31
      1. Max2

        Nie rozumiem tylko Waści zafascynowaniem geniuszem P. Wojtka, gdyż wedle Waszmości powinieneś Waść zostać milionerem i już dziś podróżować luksusowym statkiem dookoła świata razem z białogłową….
        P.S WB bez urazy czasami tak mam.

        4
  2. Guy Fawkes

    @WB

    Bardzo ładny wykres i wybitna nazwa.

    A propos celtyckich Słowian, im bardziej na południe, tym prawdziwiej i bardziej pierwotnie.

    Np. u nas już nie mówi się ”dzięcielina”, tylko ”koniczyna”. A w bułgarskim, chorwackim, słowackim jest ”detelina” do dziś. W czeskim i słoweńskim tylko troszkę zniekształona detelina.

    A my już mówimy tak, jak Ukraińcy i Białorusini.

    Na pewno zna Pan, choćby od starszych ludzi, takie słowa, jak:

    baba
    gacie
    hadra
    zawadzać….

    To są słowa morawskie.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Język_morawski

    …………………………………………………………………………………………….

    Mamy sfałszowaną legendę o Lechu Czechu i Rusie.
    Czesi mają prawdziwą, w której jest tylko Czech i Lech jako bracia, Rusa nie ma. Przecież Rus to Wareg, a nie Słowianin.

    I wygląda na to, że Morawy (Brama Morawska) były za małe dla rodów Czecha i Lecha, więc jeden poszedł na północ od bramy wzdłuż szlaku bursztynowego, a drugi na zachód.

    Tu jest na początku ta czeska i nasza legenda założycielska, w niezbyt profesjonalnym wykonaniu, a warto posłuchać, bo jest prawdziwa.
    https://www.youtube.com/watch?v=Y_P0FtYVoR4

    Dlaczego do polskiej wersji legendy trafił Rus, i to już około 1222 roku?

    Bo Leszek Biały usiłował przyłączyć dawną ziemię Lędzian i okolice, w czym konkurował z Węgrami.To się nie zaczęło od Kazimierza Wielkiego. Żoną Leszka Białego była Grzymisława – księżniczka ruska, a matką Helena – księżniczka morawska.

    Leszk Biały zginął w dziwnych okolicznościach.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnia_gąsawska

    5
                  1. Max2

                    Wiem. Ruski trollu. Marzy Ci się pod płaszczykiem walki z despotyzmem wprowadzić swój własny despotyzm w imię narodu i wielkiej Polski. A tak naprawdę tęsknisz za komuną oby Ci się nie udało. Swoją drogą jakie musisz mieć doświadczenia z komuna że takie prawdy głosisz i komuny nienawidzisz? UB? SB?

                    18
                    1. Guy Fawkes

                      Nie mogę używać pewnego słowa na ”the”, bo komuś to obiecałem.

                      Jesteś POmyleńcem, odczep się ode mnie.

                      8
                    2. Max2

                      Psychologię też studiowałem i w tej materii a propos Ciebie nie będę komentował. Pozdrawiam siedzącego na prochu.

                      14
                    3. Max2

                      Może wszystkim ujawnisz swoją myjnię w Londynie… gdzie miała miejsce… ja bez wątpienia jestem ciekaw…

                      10
  3. macarek

    Piłat nr 2 umył ręce.
    odesłał sprawę do Glapy – Kajfasza, który teraz poprzez opinię będzie współodpowiedzialny za rozwiązanie węzła:
    //Izba zwróciła się o stanowiska między innymi do NBP, KNF i Rzecznika Finansowego … instytucje te mają 30 dni na zajęcie stanowiska …
    nie jest ustalona konkretna data, kiedy Sąd Najwyższy ponownie zajmie się tymi zagadnieniami.//

    Czyli dziś po wytrzepaniu słabych rąk powstała ładna baza do kolejnych wzrostów. PZU dołączyło do zespołu w roli stabilizatora utrzymania się ponad 2100 po ucieczce Jagiełły z pola bitwy (PKO za bardzo wyszło przed orkiestrę łykając 6 mld strat). Dino też nagle urosło, widać jego duży udział w w20 był przydatny.
    Drugi symptomatyczny znak hossy to było to przejęcie PKO na mega obrocie w silne ręce.
    Trzecie – silny wzrost rentowności.
    Max – trzymasz cierpliwie ALR?

    2
  4. piotr5

    Max jaki ty bojowy masz nastrój 🙂
    Kiedyś mówili o Jaruzelskim że jest bojowy tzn wie czego się bać 🙂
    A tego gościa faszyste w pomieszaniu z komuchem zostaw to nie jego wina, on jest chory. Można mieć tylko obiekcje do bliskich że nie potrafią mu zapewnić opieki medycznej.

    6
  5. Griot1234

    Max2
    Pozdrawiam, u nie portfel bez zmian gold fiz i oponeo. Cała zabawa wg mnie rozgrywa się w USA o poziom inflacji realnej i rentowności obligacji. Czyli ważne co senat zrobi z planami Baiden i jak długo będzie utrzymywana pomoc dla gospodarstw domowych. Wg analityków, których czytuje zdania są rozbieżne. Ja stawiam na inflację i i interwencję na rynku obligacji. Ponoć rentowność od 2%i wzwyż wyssie Kapitał z rynkówws hodzących. Miłego dnia dla wszystkich spekulantów i inwestorów.

Dodaj komentarz