Surowce i obligacje skarbowe zwykle się nie lubią

Zgodnie z klasycznym schematem rotacji aktywów w ramach cyklu koniunkturalnego obligacje skarbowe i surowce raczej się nie lubią wzajemnie i trzymanie ich równocześnie nie ma wielkiego sensu, bo zwykle gdy jedne drożeją to drugie tanieją i odwrotnie.

I chyba widać tę tendencję ostatnio. Dziś rentowności – które poruszają się odwrotnie do ceny – polskich 10-letnich obligacji skarbowych były na najwyższym poziomie od 1,5 roku.

Powered by macrobond.com

Pytanie, czy ta zaznaczona na powyższym wykresie linia górnego ograniczenia tego 21-letniego trendu spadkowego rentowności zostanie przebita (wzbudzając panikę w NBP) już teraz, czy też – być może – dopiero w kolejnych latach zostawiam sobie na inną okazję.

Tymczasem Goldman Sachs Commodity Index, który w maju wyszedł ponad swój szczyt z października 2018 roku, cały czas ustanawia nowe prawie 7-letnie maksima. Ponieważ do tego rajdu ten indeks startował w kwietniu ub.r. z najniższych poziomów od kilkunastu lat, to obecna sytuacja najbardziej przypomina tę z 2000 roku (chociaż z punktu widzenia cyklu pokoleniowego jesteśmy dopiero w 13 lat po pokoleniowym szczycie cen surowców z 2008 roku, a więc w analogicznej sytuacji jak w 1987 roku).

Powered by macrobond.com

Podsumowanie: ceny surowców rosły w tym roku podobnie jak rentowności polskich obligacji. Następny przystanek – gotówka.

Komentarze

  1. Wojciech Białek (Autor
    Wpisu
    )

    @Neptun:
    „@WB może zrobić analizę cen prądu UE, USA i Chiny? Kiedyś pamiętam na weekendowych „pomysłach na analize” robił Pan takie zestawienie.”

    To dla mnie trudne, bo trzeba be przegrzewać duże ilości serii danych, by znaleźć jakieś w miarę porównywalne dla różnych rejonów świata.

    Ale dziś wpadło mi w oko coś na podobny temat:

    https://www.reddit.com/r/europe/comments/pwhlxx/energy_prices_in_europe/

    Próbowałem to samodzielnie zweryfikować, ale aż tak dużych różnic na korzyść Polski nie znalazłem.

    3
  2. DrQuality

    Toya -Na FW20 sekwencja świeczek miesięcznych w okresie grudzień 2020-wrzesień 2021 na ten moment ma identyczny przebieg jak układ świeczek jak w okresie grudzień 2008-wrzesień 2009.
    Czy ja wiem , no może , może
    https://drive.google.com/file/d/1kVj-VqgAag1yAMHmtPzEHQcHZ6bEonz7/view?usp=sharing
    W 2003 roku to była zabawa 09/10/11/12 – wojna postu z karnawałem
    https://drive.google.com/file/d/15mXsL_5ocmhZQbQVFhcjdWNYZDNZaCf5/view?usp=sharing

  3. sumadartson

    I co tu pisać gdy o poranku jasny cel nam historia wytycza, zresztą od szczytu 13 letniego Cyklu Popokoleniowego Pana Wojciecha Białka.

    sumadartson 28 września 2021 o 10:11
    //Patrząc na globala nie zaryzykowałbym dziś wyprawy do zamka bez nadkompletu shortkoni.
    Na shortkoń póki łajba nie zatonie, panowie szlachta//

      1. sumadartson

        A kto tam wie co globalna wełna spłodzi o poranku.
        Ponadto nawet przejęcie władzy nie gwarantuje szczęśliwości. Człek zwykle niekontent. A to mógł otworzyć więcej, a to niepotrzebnie zamknął, a to bolkowa górka okazalsza niż można się było spodziewać. Zarabianie na zgadywaniu to niewdzięczny stan.

        2
          1. Max2

            A przecież wojna to tylko ostatnie poważne ognisko traumy, każda generacja Polaków od połowy XVIII w. była nią dotknięta. Udowodniono naukowo, że reakcje na bodźce traumatyczne są dziedziczone genetycznie, to tzw. epigenetyka.

            Na poziomie uczuciowym „syndrom ofiary” przejawia się w poczuciu niższości i bezsilności, przeważają negatywne uczucia i tendencja do uciekania w fantazję. Na poziomie funkcjonalnym wiąże się to ze skłonnością do uzależnień, czyli zasadniczym brakiem samodzielności życiowej. Objawia się „nietrzeźwością emocjonalną” i budowaniem toksycznych relacji, w których często ofiara staje się katem.

            2
  4. PPP

    Acha… a ty pisowski trolu za monety bedziesz teraz wyznaczał nowa normalnosc. Przyjda czasy ze kazdy zbrodniarz zaplaci za swoje zbrodnie a ty stoisz za tym wlasnie zbrodniczym systemem takze pamietaj ze na stryczek szli nie tylko komendanci ale i szeregowcy…. a co do gieldy to moze mas zinne zdanie nt obecnej sytuacji ????? tylko malo kto cie bedzie sluchal po tym co odstawiliscie wy pisowskie trole do tej pory tutaj………. zabroniony dostep do internetu…. chcielibyscie pisowscu zbrodniarze.

    5
  5. tinley

    Pytanie czy te cykle jeszcze obowiązują. W latach ’40-tych puszczono inflację niekoniecznie chciano walczyć z nią stopami. Dziś politycy i banki moga jeszcze wiecej niż kiedyś. Tym razem moze być tak samo. Zostawią inflację, zostawią stopy – przynajmniej w USA bo w Polsce to ja już od 2 lat wiem ze w NBP siedzą ludzie niekoniecznie w pełni sprawnosci władz poznawczych więc tu zakładam ze mamy na bank 7-8% inflacji przez 2-3 lata podczas gdy Glapiński z pomagierami postawił sobie najwyraxniej za plan realizację ujemnych nominalnie stóp procentowych w dalekiej przyszłosci. Im się wydaje że zadział taktyka sprzed lat – chowamy głowę w piasek, inflacja sama spadnie, złoty się utrzyma, jakoś to będzie a przy następnym spowolnieniu duże banki zjadą w końcu ze stopami nizej zera i Wielki ON triumfalnie zetnie stopy w ujemne terytoria i uszczęśliwi rząd najtańszym długiem w historii. Ja tu taką koncepcję widzę.
    Nie tym razem niestety. O ile jestem w stanie uwierzyć ze taki scenariusz przeczekania może zafundować sobie FED to nie widze najmniejszych szans na to aby mógł to zrobić NBP który już nieoficjalnie zmienił cel inflacyjny na 3.5%. Ergo mamy już presję na PLN co jeszcze bardziej podniesie inflację. Tu bedzie ostra hamowanie stopami ale prawdopodobnie planują to tak żeby wypadło to na czas po wyborach. No, chyba że fuhrer załozyl sobie że nie odda Nowogrodzkiej do godziny swojej ostatniej.

    1

Dodaj komentarz