Ostatnia „ofiara” Lehmana.

Zwykle tego nie robię, ale tym razem można chyba zrobić wyjątek. Niespotykany zbieg okoliczności i wywołany nim "short squeeze" uczynił dziś z Volksvagena największą spółkę na świecie (w pewnym momencie "wartą" 370 mld dolarów, a więc więcej niż – do wczoraj największy – Exxon Mobil). Co ciekawe początek panicznego zamykania krótkich pozycji na akcjach tego producenta samochodów dało bankructwo Lehman Brothers, który to bank posiadał dużą krótką pozycję na akcjach Volkswagena. Upadek banku wymusił przyspieszoną likwidację tej pozycji. W ostatnich dniach doszła do tego panika wśród posiadaczy krótkich pozycji, gdy – po informacji Porsche o zwiększenie posiadanego pakietu – okazało się, że w wolnym obrocie jest już mniej akcji niż tych sprzedanych "na krótko":

Można o tym poczytać tu: Volkswagen shares jump and short-sellers pounce

 

A wykres kursu akcji spółki wygląda tak:

Jeśli ktoś lubi takie zabawy, to chyba jest to idealny kandydat do krótkiej sprzedaży (choć problemem jest najwyraźniej brak dostępnych w wolnym obrocie akcji, więc zajęcie krótkiej pozycji nie byłoby pewnie łatwe z technicznego punktu widzenia). Co prawda kurs akcji spółki, który osiągął dziś poziom 1000 euro za akcję już spada (gdy to piszę wynosi już tylko 650 euro), ale i tak obecna wartość wskaźnika Cena/Zysk na poziomie 55 jest średnio kilkunastokrotnie większa niż obecna średnia dla branży (P/E dla Toyoty to 5,9, Daimlera 3,8, BMW 4,1, Fiata 3,4, Renault 1,85 itd. itp).

To tylko kolejny przyklad absurdu – tym razem wyjątkowo pozytywny dla posiadaczay akcji Volkswagena – do jakiego obecnie doszło na rynkach w wyniku sekwencji wydarzeń spowodowanych bankructwem Lehman Brothers.

 

P.S. A tak przy okazji to trzeba nauczyć się nowego trudnego słowa: RE-HY-PO-THE-CATION. Więcej tutaj: Lehman collapse puts prime broker model in question

 

Dodaj komentarz