Wspomnień czar.

 

 

 

Zastanawiając się na perspektywami ostatniej prognozy dla WIG-20 przedstawionej w  Raporcie Tygodniowym z 10 grudnia zrobiłem sobie przegląd podobnych przewidywań z okresu ostatnich kilkunastu miesięcy. Ta zamieszczona w Raporcie Tygodniowym z 20 listopada 2009 widoczna jest poniżej wraz ze zaktualizowanym przebiegiem wartości WIG-u 20. Jak widać prognoza sprzed ponad roku dosyć trafnie wyznaczyła kolejne punkty zwrotne na rynku, natomiast wyraźnie przeszacowana została prognozowana zmienność cen akcji. Późniejsza rynkowa rzeczywistość okazała się wyraźnie mniej dramatyczna.    

 

 

Inaczej nieco sprawa przedstawiała się z prognozą, którą znaleźć można było w Raporcie Tygodniowym z 9 kwietnia. Zakładałem wtedy, że po wyrównaniu rekordu liczby kolejnych wzrostowych tygodni WIG-20 wejdzie w korektę, która do przełomu II i III kw. sprowadzi indeks do poziomu lutowego dołka. Korekta rzeczywiście nadeszła, ale dopiero tydzień później, czyli po ustanowieniu nowego historycznego rekordu długości sekwencji wzrostowych tygodni. Spadek miał zupełnie inną stukturę niż ta prognozowana i zakończył się nico wyżej niż to zakładała przedstawiona prognoza. Zgodził się natomiast z dokładnością do paru dni termin zakończenia spadków i rozpoczęcia „letniej zwyżki”. Co ciekawe zasięg późniejszych wzrostów twających do grudnia odpowiadał dokładnie temu prognozowanemu 9 kwietnia.

 

 

 

Inną prognozę dotyczącą tego samego okresu znaleźć można w Raporcie Tygodniowym z 28 maja. W tym przypadku z kolei krótkoterminowe ruchy rynku zostały zaprognowane z prawie 100 proc. dokładnością natomiast wyraźnie widać wpływ spadków, które nastąpiły, na zwiększenie dynamiki prognozowanych ruchów. Spadek, który na początku kwietnia miał – zgodnie z ówczesną prognozą – sięgnąć poziomu lutowego dołka, tym razem schodzi wyraźnie niżej. Pojawienie się w hipotetycznym dołku z połowy roku zaznaczonym na wykresie znaku pytajnika świadczy też wyraźnie o wzroście niepewności, który nastąpił wskutek „flash crash” z 6 maja i ujawnienia skali problemów Grecji. Co ciekawe wzrost pesymizmu odnośnie skali spadku rekompensowany był wzrostem rozmiarów i dynamiki prognozowanej „letniej zwyżki”.

 

 

 

Powyższe projekcje wartości WIG-u 20 można generelnie ocenić pozytywnie. W gruncie rzeczy poprawnie przewidziały one 5 kolejnych krótkoterminowych ruchów rynku: wzrost do stycznia 2010, spadek do przełomu lutego/marca, ponowny wzrost do kwietnia, późniejsze spadki kulminujące dokładnie w połowie roku i wreszcie „letnią zwyżkę”, która po nich nastąpiła.

W Raportach Tygodniowych z tego roku można było znaleźć również przykład prognozy kompletnie nieudanej. Rozbieżność pomiędzy zaznaczonymi na poniższym rysunku kolorem czerwonym prognozami dla indeksu S&P 500 a tym, co się później na rynku wydarzyło dobrze pokazuje, co można zdziałać, gdy się dysponuje sumką 600 mld dolarów (a przynajmniej możliwością wydrukowania takiej sumy). „Don’t fight the FED”?

  

 

Niektóre z prognoz czekają jeszcze na ostateczną weryfikację, tak jak ta dla EUR/USD widoczna poniżej. W tym przypadku zaburzenie wywołane przez listopadową interwencję FED było nieco mniejsze niż na rynku akcji i ciagle jest jeszcze nadzieja, że ewentualna ponowna eskalacja kryzysu peryferiów strefy euro rzeczywiście w I kw. 2010 doprowadzi do przetestowania przez EUR/USD czerwcowych minimów (ok. 1,18). Oczywiście należy być ostożnym, bo i tym razem Amerykanie mogą wymyślić jakiś sposób na – choćby tymczasowe – osłabienie dolara.

 

 

Najnowsza prognoza dla WIG-u 20 oparta w praktyce na założeniu, że I kw. 2011 będzie przypominał II kw. 2010, a wygląda tak:

 

  

 

Za nieco ponad 3 miesiące pod koniec marca przyszłego roku można będzie dokonać jej – oraz prognozy dla EUR/USD – ostatecznej oceny. Trochę dodatkowych rozważań na ten temat umieściłem w ostatnim raporcie tygodniowym z minionego piątku.

Dodaj komentarz