Cykl 40-tygodniowy minął dołek

W trakcie minionych 2 tygodni nasz rynek akcji zachował się zgodnie z projekcją przedstawioną w poprzednim komentarzu:

 

 

Można to traktować jako potwierdzenie hipotezy, że ze sporym opóźnieniem po 46-tygodniach od dołka cen akcji z początku czerwca ub. r. dołek cyklu 40-tygodniowego został wreszcie ustanowiony. Wstępny sygnał pojawił się już 2 tygodnie temu w postaci załamania się sentymentu krajowych inwestorów indywidualnych do najniższego poziomu od czerwca ub. r. Kolejny rynki wygenerowały tydzień później: piątkowy ponad 7 proc. skok w górę ceny miedzi doprowadził do wyjścia z formacji „podwójnego dna”, co bardzo przypomina analogiczne sygnały generowane w dołkach cyklu 40-tygodniowego z przełomu czerwca i lipca ub. r. oraz z października 2011:

 

 

Co ciekawe typowy dla początkowych faz wzrostów cen akcji sygnał w postaci silnego umocnienia złotego względem dolara pojawił się „przedwcześnie”, to znaczy przed ostatnim spadkiem wywołanym „kraszkiem” na rynku metali szlachetnych. Być może zaburzający wpływ na tutaj hossa na krajowym rynku obligacji, która pomimo moich zaklęć sprzed miesiąca nie chce dokończyć swego żywota:

 

 

 

 

W tym tygodniu doszło z kolei do przełamania linii trendu spadkowego podobnego do tych z drugiej dekady lipca 2012, początku stycznia 2012 czy początku października 2011. Równocześnie 11-sesyjna zmiana WIG-u, która w drugiej połowie kwietnia wynosiła mniej niż -4 proc., wzrosła do ponad +4 proc. Takie sygnały pojawiały się ostatnio na początku sierpnia 2012, w drugiej dekadzie czerwca 2012, na początku stycznia 2012, na początku października 2011 oraz pod koniec sierpnia 2011:

 

 

W każdym z tych przypadków późniejsze losy rynku były oczywiście różne, chociaż jako cechę wspólną można uznać cofanie się rynku po takim pierwszym impulsie wzrostowym (taka korekta wynika również z przedstawionej na początku projekcji wartości WIG-u, można ocenić, że w obecnych warunkach mogłaby rozpocząć się z okolic strefy oporu wyznaczanej przez lokalny  szczyt z połowy kwietnia (2409 na WIG-u 20) i lokalny dołek z końca lutego (2429 na WIG-u 20). W mojej ocenie z racji domniemanej pozycji rynku w ramach cyklu 40-tygodniowego obecna sytuacja najbardziej przypina tę z drugiej połowy czerwca ub. r. Zasada zmienności podpowiada analogię raczej z sytuacją „dwa cykle temu” czyli październikiem 2011, ale moim zdaniem to porównanie z sytuacją zaraz po gwałtowenej panice rynkowej jest w obecnych warunkach nieadekwatne.

Dodaj komentarz