Metale szlachetne najtańsze od 4 lat

W ciągu ostatnich kilkunastu sesji S&P 500 przeszedł w nigdy wcześniej nie obserwowanym tempie z półrocznego minimum na nowy szczyt. Zajęło mu to 13 sesji, co można porównać z wcześniejszym rekordowym tempem 23 sesji zanotowanym w październiku-listopadzie 1999. Dając S&P 500 30 sesji na wykonanie podobnej wolty otrzymujemy dodatkowe sygnały na początku sierpnia 1951, na początku lutego 1992 oraz w połowie listopada 2005. W każdym z tych przypadków tego typu zachowanie S&P poprzedzało dalsze wzrosty cen akcji, chociaż te po sygnale z listopada 1999 trwały jedynie 4 miesiące.

Takie zachowanie amerykańskiego rynku akcji można uznać za zgodne z wnioskiem wysnutym 5 tygodni temu na podstawie analizy pozycji Wall Street w ramach cyklu prezydenckiego (Coraz mniejsze szanse na silny spadek na Wall Street). 

Równocześnie z odbiciem cen akcji w górę doszło do dalszego osłabienie na rynku surowców. Umacniał się również nadal dolar. To z kolei można uznać za zgodne z wnioskami wyciągniętymi na podstawie oceny obecnej pozycji rynków w ramach cyklu Kuznetsa („Dollar Index na 4-letnim maksimum”). 

Proponuje jednak ostatnie 4-letnie dołki cen metali szlachetnych potraktować jako pretekst do przyjrzenia się powstałej sytuacji i podjęcia próby oceny krótkoterminowych perspektyw tego segmentu rynku. W szczególności interesować mnie będzie problem wyznaczenia terminu kulminacji obecnego trendu spadkowego cen surowców (i zapewne wzrostowego dolara). 

Przede wszystkim warto zwrócić uwagę, że na srebrze w okresie minionego pokolenia 3 z 4 podobnych do obecnej sytuacji – cena na 4-letnim dołku – okazało się bardzo dobrymi momentami do zajęcia długiej pozycji na następne przynajmniej kilka miesięcy:

 


 

Zwykle takie sygnały traktuję jako pretekst do stworzenia projekcji zachowania kursu w przyszłości, ale teraz ograniczę się do swobodnej wariacji na temat tych sygnałów przedstawionej poniżej:

 

 

Powyższa interpretacja zostawia trochę więcej swobody przy wyznaczaniu oczekiwanego terminu końca wyprzedaży – raz spadek po podobnym do obecnego wybiciu jest dłuższy i głębszy, raz krótszy i płytszy, ale generalnie wszystkie zaznaczone strzałkami sytuacje wydają się być podobne do siebie nawzajem i do tego co się na rynku srebra dzieje obecnie. 

Podobną historyczną analogię – chociaż tylko jedną – chciałbym zaproponować dla złota:

 

 

Na zbliżeniu ta analogia z majem 1999 wygląda tak:

 

  

Gdyby złoto nadal poruszało się w miarę zgodnie z przedstawionym schematem, to najniższy poziom powinien zostać ustanowiony gdzieś w lutym (w okolicach poziomu 1070 dolarów) a potem czekałby złoto szybki ruch w górę (nietrwały dla dynamiczny). Oczywiście tę analogię z majem 1999 traktuję oportunistycznie – pozycja rynku w cyklu Kuznetsa raczej nie pozwala szukać w najbliższym czasie dołka innego niż lokalny.

 

Można to porównać z uzyskaną na podstawie cyklu Kuznetsa i 4-letnich maksimów Dollar Index z lat 1981 i 1997 projekcją dla tego indeksu amerykańskiej waluty:


 

Co prawda dolar umacnia się w trochę szybszym tempie niż to sugerowane przez projekcję, ale jeśli chodzi o czas, to uformowania szczytu na dolarze można się na tej podstawie spodziewać za mniej więcej 1,5-2 miesiące, czyli powiedzmy pomiędzy Bożym Narodzeniem a Trzech Króli. Zgodnie z projekcją późniejsza korekta spadkowa powinna trwać ok. 3 miesiące, czyli objąć generalnie pierwszy kwartał 2015 roku.

 

Spadające ceny surowców (ropa też w tym tygodniu znalazła się na 3-letnim dołku) i umacniający się dolar to środowisko sprzyjające wzrostowi kursu USD/RUB. Tak jak obecnie rubel osłabiał się w przeszłości na początku lat 90-tych gdy rozpadał się ZSRR, w latach 1998-99, gdy zbankrutowała Rosja oraz w latach 2008-2009 podczas ostatniego globalnego kryzysu deflacyjnego:

 


 

Pominąłem przypadek z początku lat 90-tych i uśredniając ścieżki z lat 1998-1999 i 2008-2009 stworzyłem „projekcję” dla USD/RUB. Pominąłem tu zupełnie kwestię możliwego do osiągnięcia poziomu, bo przypadki z lat 1998-1999 i 2008-2009 są mało porównywalne, interesowała mnie natomiast sama czasowa dynamika ruchu:

 

 

Projekcja ta szczytuje za mniej więcej 3 miesiące, co sugeruje osiągnięcie lokalnego apogeum paniki na rosyjskim rynku finansowym w okolicach lutego przyszłego roku. 

 

Uzyskane różnymi metodami daty – od końca grudnia do lutego – kojarzą mi się z oczekiwanym terminem następnego dołka na rynku akcji w ramach cyklu 40-tygodniowego. Przy poniższej interpretacji tego cyklu dla WIG-u następnego ważnego minimum cen akcji należy się spodziewać w okolicach 8 stycznia. Wydaje się, że zbiegnięcie się takiego dołka WIG-u z apogeum globalnego trendu deflacyjnego – który w końcówce może przyjąć na niektórych rynkach „wschodzących” paniczną postać – jest prawdopodobne.

 


 


 


Dodaj komentarz