Amerykanie zaczynają wierzyć w hossę

Najpierw mały remanent. 2 miesiące temu reagując na obserwowany wówczas silny pesymizm krajowych inwestorów indywidualnych zaproponowałem dwa proste kontrariańskie systemy spekulacji na WIG-u 20, z których jeden – kupujący po spadku salda optymistów i pesymistów w sondażu INI SII poniżej pewnego poziomu – zaliczył w przeszłości 4 zyskowne transakcje, a drugi – zajmujący długie pozycje po odpowiednio dużym spadku wartości tego wskaźnika sentymentu – 6 zyskownych transakcji. Dla obu systemów sygnałem sprzedaży było wyjście salda nastrojów INI SII na 15-tygodniowe maksimum. Taki sygnał padł wczoraj. Oba systemy ponownie zamknęły długie pozycje – otworzone odpowiednio 8 i 9 tygodni temu – z niewielkim zyskiem: +2,2 proc. i +1,3 proc. (przy wysokiej przejściowej stracie w wysokości odpowiednio -3,7 proc. i -4,6 proc.). Były to odpowiednio 5-ta i 7-ma kolejna zyskowna transakcja od 2011 roku. 

Trzeba tu silnie podkreślić, że wspomniane systemy są bardzo „złymi” systemami. Chodzi o to, że jakkolwiek zwykle – dotychczas zawsze – generują zysk, to jednak mają wbudowany mechanizm uniemożliwiający tego zysku narastanie. Sygnał sprzedaży zdefiniowany jako wyjście salda INI SII na 15-tygodniowego maksimum właściwie uniemożliwia podążenie za silnym trendem wzrostowym przez zbyt długi czas. Stosuję ten sygnał sprzedaży, gdyż jest stosunkowo bezpieczny – wystąpił w każdym z kilkunastu cykli 20-tygodniowych od 2011 roku. Ale kiedyś pojawi się jakiś nietypowy cykl, w którym sygnał sprzedaży jednak nie zostanie wygenerowany i efektem być może będzie duża strata w spadkowej fazie cyklu 20-tygodniowego. „Dobry” system transakcyjny powinien generować dużo małych strat i mało wielkich zysków. Wspomniane systemy są tego odwrotnością: generują dużo małych zysków przy istniejącym ryzyku – które jednak na razie się nie zmaterializowało – pojawienia się dużej straty. 

Oczywiście zamknięcie pozycji przez systemy nie oznacza, że WIG-20 przestanie od razu rosnąć. Na poniższym obrazku poziomymi czerwonymi poziomymi liniami zaznaczyłem poziomy szczytów salda INI SII w ostatnich 8 cyklach 20-tygodniowych. Jak widać obecny poziom (+14,1 pkt. proc.) jest poniżej każdej z nich. 

 

1WIGinii

 

Warto zwrócić uwagę, że niniejszy wpis jest właściwie kopią tego, który w tym miejscy pojawił się 1 września („Dołek cyklu 40-tygodniowego za nami?„). Wtedy informowałem o zamknięciu 31 sierpnia długiej pozycji 5-ciu opartych na kontrariańskim podejściu do nastrojów krajowych inwestorów indywidualnych spekulacyjnych systemików na WIG-u 20 opisanych 9 czerwca („Najgorszy od pół roku sentyment krajowych inwestorów indywidualnych„). Każdy z nich zarobił na WIG-u 20 +7,5 proc. 

Co ciekawe WIG-20 ustanowił na przełomie sierpnia i września szczyt, który do tej pory nie został trwale pokonany, więc – trochę przez przypadek – ówczesny sygnał sprzedaży okazał się bardzo poprawny. Jak będzie obecnie?

W pełnej analogii z moich spekulacji z 1 września o minięciu przez nasz rynek dołka cyklu 40-tygodniowego, obecnie po ponad 4 miesiącach można pokusić się o postawienie tezy o zostawieniu za sobą – podobnie jak poprzednio nieco przedwczesnym – przez nasz rynek dołka cyklu 20-tygodniowego. Czwartkowa sesja na GPW – WIG-20 +2,8 proc. – zdaje się być kopią sesji z 24 sierpnia i 25 kwietnia, które to sesje potwierdzały wejście rynku we wzrostową fazę cyklu 20-tygodniowego. 

 

2WIG20ronieo244

 

W obu przypadkach WIG-20 rósł jeszcze trochę – o ok. 3 proc. – ustanawiając lokalnie istotne szczyty wewnątrzsesyjne odpowiednio 5 i 8 sesji po sygnale a lokalnie istotne maksima zamknięć odpowiednio 8 i 2 sesje po sygnale. Na podstawie tych dwu ubiegłorocznych precedensów można uznać okolice 16 stycznia jako dobry moment na ustanowienie jakiegoś istotniejszego lokalnego szczytu WIG-20.

Oczywiście obecny cykl 20-tygodniowy może być mocniejszy niż 2 ostatnie – w końcu startował z rekordowo niskiego poziomu sentymentu, więc być może ma duży potencjał. Z drugiej strony obecna hossa w ramach cyklu Kitchina jest już dojrzała – od jej rozpoczęcia minęły już prawie 24 miesiące (patrz tu i tu) – więc być może nie należy obecnie oczekiwać ze strony rynku akcji jakichś fajerwerków. 

Cofając się kitchinowe 40 miesięcy wstecz trafiamy na początek września 2014 i ówczesna sytuacja może być jakimś punktem odniesienia dla prób nakreślenia rozwoju sytuacji na rynku w najbliższej przyszłości (również jeśli chodzi o zachowanie cen akcji MiŚ-ów vis-à-vis WIG-20 ). 

Powracając do kwestii sentymentu indywidualnych inwestorów warto wspomnieć o sygnale, który pojawił się w USA w środę wieczorem. W lipcu zwracałem w tym miejscy uwagę na „nadmierną ostrożność inwestorów indywidualnych w USA” sugerując, że dopóki nie zostanie ona przełamana trudno mówić o początku bessy na rynku akcji w Stanach Zjednoczonych. W środę takie przełamanie nastąpiło. W sondażu American Association of Individual Investors saldo optymistów i pesymistów skoczyło do poziomu +44,19 pkt. proc. czyli najwyższego poziomu od ostatniego tygodnia 2010 roku czyli od prawie 7 lat. 

Jeśli zdefiniować obecną sytuację jako wyjście salda sondażu AAII do 6-letniego maksimum powyżej poziomu 44 pkt. proc., to w okresie minionych ponad 30 lat znajdziemy 3 podobne sygnały (sygnał ze szczytu z 1987 roku pomijam, bo nie wiadomo czy to rzeczywiście było 6-letnie maksimum sentymentu w USA – sondaż AAII jest prowadzony od 1987 roku). Te 3 sygnały padły 9 grudnia 1999, 26 czerwca 2003 oraz 23 grudnia 2010. Pierwszy i trzeci z nich poprzedziły o mniej więcej 4 miesiące cykliczne szczyty hossy na S&P 500 poprzedzające spadki o odpowiednio 50 i 20 proc. 

 

3AAIInajwyejod7lat

 

W obu tych przypadkach indeks zdołał wspiąć się w trakcie tych mniej więcej 4 miesięcy o dodatkowe 8,5 proc. W trzecim – tym z czerwca 2003, który nie poprzedzał bessy – było podobnie. 

 

4AAIInajwyejod7latcieki

 

Podsumowując: Jakkolwiek środowy wystrzał salda AAII do prawie 7-letniego maksimum jest sygnałem, że inwestorzy indywidualni w USA zaczęli – po 23 miesiącach obecnej hossy – wchodzić do zastawianej na nich pułapki, to jej zatrzaśnięcie powinno nastąpić dopiero w okolicach przełomu kwietnia i maja. Do tego czasu posiadanie akcji amerykańskich powinno być jeszcze w miarę bezpieczne. Nasz rynek akcji najwyraźniej minął kolejne minimum cyklu 20-tygodniowego, ale doświadczenia dwu ostatnich cykli sugerują, że dalszy potencjał wzrostowy WIG-u 20 może być w krótkoterminowej perspektywie ograniczony (mniej więcej +3 proc. w ok. 8 sesji?). 

 

Dodaj komentarz