Zabawmy się w typowanie przebiegu MŚ

Dwa lata temu rywalizowałem w tym miejscu z bankiem Goldman Sachs w przewidywaniach wyników meczy rozgrywanych na ówczesnych mistrzostwach Europy w piłce nożnej. Wynik można uznać za remis. Co prawda Goldman w dziwaczny sposób typował aż 23 remisy w fazie grupowej (36 meczów), co było absolutnie niemożliwe, bo na wcześniejszych zawodach organizowanych według tej samej formuły remisów było kolejno 5, 3, 7 i 4, ale po pierwsze w rzeczywistości remisów było aż 11 (ja typowałem tylko 7), a po drugie podejście Goldmana pozwoliło mu poprawnie wytypować o jednego więcej uczestnika (Węgry) 1/8 finałów niż mój model. Oba modele zawiodły nie przewidując awansów Irlandii, Irlandii Północnej, Islandii oraz Walii. Goldmanowi gorzej poszło jednak w typowaniu wyników 1/8 finału: nasze typy różniły się o Ukrainę (Goldman) i Polskę (mój model). Jak pamiętamy o wejście do półfinału z Portugalią grała Polska. Niespodzianką dla obu modeli były dalsze awanse Islandii i Walii. W półfinale wskazania oby modeli już się nie różniły (Anglia, Francja, Hiszpania i Niemcy). W rzeczywistości do tego poziomu doszły Francja, Niemcy, Portugalia i Walia. U mnie w finale Francja miała wygrać z Anglią, u Goldmana Francja pokonywała w finale Hiszpanię. W rzeczywistości Francja przegrała w finale z Portugalią. 

Przed rozpoczynającymi się w Rosji w czwartek mistrzostwami świata w piłce nożnej Goldman Sachs również przedstawił swoje typy:

 

1gs13

 

2gs22

 

Czyli wychodzimy z grupy z 7 punktami, ale przegrywamy w 1/8 finału z Belgią a w finale Brazylia pokonuje Niemcy. Z ciekawostek warto zwrócić uwagę na wyjście Arabii Saudyjskiej z grupy (i brak awansu Rosji)

Oprócz Goldmana kilka innych banków inwestycyjnych przyłączyło się do zabawy. Znalazłem szczegółowe prognozy Danske Bank:

 

4DB1

 

4DB2

 

5DB3

 

W finale Brazylia pokonuje Niemcy, a my po wyjściu z grupy z 7 punktami przegrywamy w 1/8 z Anglią. Z ciekawostek można wskazać prognozę wyjścia z grupy obu skandynawskich drużyn Danii i Szwecji oraz zwycięstwa Francji nad Portugalią oraz Argentyny nad Hiszpanią w ćwierćfinałach. 

W modelu opracowanym przez 18 analityków szwajcarskiego UBS największe szanse na zdobycie pucharu mają Niemcy, a Polska jest klasyfikowana na 14-tym miejscu – najwyżej w naszej grupie):

 

3UBS

Również Commerzbank typuje zwycięstwo Niemiec.  

Według ING w finale Hiszpania pokona Francję, te dwie drużyny w finale widzi również japońska Nomura. 

Postanowiłem i ja podobnie jak 2 lata temu poświęcić jeden dzień swego życia na stworzenie prognozy wyników mistrzostw świata. Jej bazą był ranking siły poszczególnych drużyn oparty – niezbyt oryginalnie – na pięciu elementach: rankingu FIFA, rankingu ELO, Power Rank, wartości graczy w poszczególnych drużynach oraz stawkach bookmacherskich. Postanowiłem ten suchy ranking wzbogacić o dodatkowy element: pomocniczy ranking „formy” poszczególnych zespołów oparty na ocenie wyników meczy towarzyskich rozgrywanych od października ub. r. do czerwca tego roku. Ranking ten stworzyłem posługując się dwiema metodami. Pierwsza punktowała bramki zdobyte i stracone w zależności od siły przeciwnej drużyny (bramki strzelone silnym drużynom liczyły się bardziej niż strzelone słabym drużynom i odwrotnie w przypadku bramek straconych). Druga lokowała daną drużynę w odpowiednim miejscu rankingu w zależności od siły przeciwników, z którymi wygrywała, przegrywała czy remisowała (zwycięstwo nad słabszą drużyną nie wpływało na pozycję w rankingu, ale porażka ze słabszą drużyną karana była stosownym spadkiem w rankingu i odwrotnie w przypadku porażek). Porównanie pozycji danej drużyny w obu rankingach pozwala w teorii ocenić wzrost/spadek formy danej drużyny w ostatnim czasie. Te trzy rankingi widać poniżej:

 

6rankingimoje3

 

Jak widać najlepszą poprawę „formy” można było zaobserwować w grze takich drużyn jak Maroko, Australia, Peru czy Szwajcaria, co  Szwajcarię czy Peru pozwala – z tego punktu widzenia – uznać za potencjalne „czarne konie” tych mistrzostw. W naszej grupie takich „czarnych koni” raczej brak: Kolumbia jest teoretycznie od nas nieco lepsza, ale nie błyszczała formą w meczach towarzyskich (podobnie jak Senegal). Lepiej w meczach towarzyskich grała Japonia, ale w teorii nie powinno jej to wystarczyć do zniwelowania straty ogólnego poziomu, którą ma do Polski. 

Oczywiście uznanie wyników meczów sparingowych rozgrywanych przez mistrzostwami za miarodajne jest bardzo ryzykownym posunięciem. Trenerzy podczas takich spotkań często eksperymentują z ustawieniem czy składem i  nie musi to oznaczać, że taki eksperymenty będą powtarzane w meczach o punkty. 

Jeśli różnica pozycji w rankingu grających ze sobą drużyn była odpowiednio duża algorytm przyznawał zwycięstwo jednej z drużyn. W przeciwnym wypadku sugerowany był remis. W przypadku, gdy oba rankingi – główny i pomocniczy („formy”) – wskazywały na ten sam wynik meczu (zwycięstwo, porażkę lub remis) nie było problemu (30 z 48 meczy fazy grupowej). Gdy sugerowany na podstawie tych dwu metod wynik meczu był różny, to algorytm sprawdzał różnicę sumy pozycji obu drużyn w dwu rankingach. Jeśli była ona odpowiednio niska ogłaszał remis. Parametry skalibrowałem tak by uzyskać 13 remisów czyli średnią ich liczbę w 5 ostatnich mistrzostwach z 32 drużynami narodowymi. Oto wyniki meczy oraz tabele na zakończenie fazy grupowej:

 

7faza_grupowa2

 

Najbardziej kontrowersyjnym wynikiem jest z chyba awans Peru zamiast Danii. Drużyna Danii jest warta 7 razy więcej niż zespół Peru, ale jednak w rankingu ELO Peru jest na 10-tym miejscu a Dania na 16-tym (w rankingu FIFA obie reprezentacje sąsiadują ze sobą na 11-12 miejscach), więc być może sprawa jest otwarta. W meczach sparingowych Peru pokonało Chorwację (0:2), Islandię (1:3), Szkocję (2:0), Arabię Saudyjską (0:3) i zremisowało ze Szwecją (0:0). Dania ze Szwecją uzyskała ten sam wynik, a poza tym pokonała Panamę (1:0), zremisowała z Chile (0:0) i pokonała Meksyk (2:0). To w sumie wyniki o podobnej wartości, ale mój algorytm jednak wyżej wycenił osiągnięcia Peruwiańczyków, co spowodowało, że w ostatecznym rankingu obie drużyny osiągnęły taki sam wynik i musiałem wybrać, czy rozstrzygać będzie ranking bazowy, czy ranking „formy”. Kierując się zemstą za ostatnią klęskę w meczu z Danią (0:4) wybrałem to drugie rozwiązanie i „awansowało” Peru. 

Nieco podobny jest przypadek Meksyku i Szwecji, ale tu też „awansowali” Latynosi. 

Inne ciekawostki to propozycje remisów Rosji z Egiptem, Portugalii z Marokiem, Brazylii ze Szwajcarią czy też Niemiec z Meksykiem. 

Algorytm był łaskawy dla Polaków obstawiając zwycięstwa nad Senegalem i Japonią i remis z Kolumbią. Można uznać, że brak awansu do fazy pucharowej byłby rozczarowaniem (ale nasza grupa jest najbardziej wyrównana ze wszystkich). 

Przebieg fazy pucharowej wyszedł tak:

 

8faza_pucjharowa

 

Nasi odpadają w 1/8-tej finału przegrywając z Belgią. Można uznać, że gdyby przeszli jeszcze dalej, byłby to duży sukces. Ale przecież nie jest to niemożliwe:

 

 

Najbardziej kontrowersyjny jest chyba awans Peruwiańczyków do ćwierćfinału po wyeliminowaniu Argentyny. Prawdę mówiąc boję się o ten wynik, bo Peru ostatni raz zakwalifikowało się do Mistrzostw Świata w 1982 roku i wszyscy pamiętamy, co się wtedy wydarzyło:

 

 

No cóż, będę za nich trzymał kciuki (i za Hiszpanów też, bo w modelu GS do półfinału awansują nie oni a Portugalczycy). 

Wygrywa ostatecznie Brazylia (jak u Goldmana) pokonując w finale Hiszpanię (algorytm oczywiście nie potrafi uwzględnić informacji o zwolnieniu trenera Hiszpanów w przeddzień rozpoczęcia zawodów). 

Miłego kibicowania!

 

 

 

Dodaj komentarz