Primum non nocere!

Niecałe dwa tygodnie temu we wpisie zatytułowanym „Zbliża się czas obligacji skarbowych” przedstawiłem teoretyczny wynik bliskiej optymalnej strategii rotacji aktywów w trakcie obecnego cyklu koniunkturalnego polegającej na alokacji całości środków w kolejne główne klasy globalnych aktywów czyli obligacje, akcje, surowce i gotówkę. Ta hipotetyczna strategia dałaby w okresie minionych 40 miesięcy przyzwoity zysk nieco przekraczający 100 proc., ale oczywiście w dużej mierze jest to tylko teoria, bo wyboru momentów przeskakiwania z jednej klasy aktywów do drugiej dokonałem post factum. 

By pokazać, że uzyskany wtedy rezultat nie jest całkiem bezużyteczny postanowiłem dziś pokazać wyniki testu  strategii „najgorszej” z punktu widzenia klasycznego schematu rotacji aktywów w ramach cyklu. Co rozumiem przez taką „najgorszą” strategię? Przyjrzyjmy się jeszcze raz schematowi rotacji aktywów w ramach cyklu gospodarczego:

 

Schemat

 

Cóż tu nowego możemy wypatrzyć? Otóż proponuję skojarzyć te 4 klasy aktywów w pary ze sobą „zaprzyjaźnione” i pary sobie „wrogie”. Jak to rozumieć? Otóż przyjrzyjmy się np. dołkowi spowolnienia gospodarczego (dół schematu). Zgodnie z logiką cyklu trzymany wtedy jeszcze obligacje skarbowe (po dobrze sobie one radzą w dezinflacyjnej fazie cyklu), ale już akumulujemy akcje (bo będą sobie one zwykle dobrze radzić podczas fazy ożywienia gospodarczego). Nazwijmy więc obligacje i akcje „zaprzyjaźnioną” parą klas aktywów. Podobnie „zaprzyjaźnione” będą akcje i surowce, surowce i gotówka oraz gotówka i obligacje (też sąsiadujące ze sobą w powyższym schemacie). 

Które pary aktywów są sobie wzajemnie „wrogie”? Te które dobrze sobie radzą w przeciwnych (nie sąsiadujących ze sobą) „ćwiartkach” cyklu. Są to po pierwsze obligacje skarbowe i surowce a po drugie akcje i gotówka. Szczególnie łatwo zrozumieć wzajemną „wrogość” tej pierwszej pary: obligacje skarbowe dobrze zwykle sobie radzą w fazie spadku tempa inflacji (gdy zwykle spada wysokość krótkoterminowych stóp procentowych), który zwykle następuje podczas bessy na rynku surowców. I odwrotnie surowce dobrze sobie radzą w inflacyjnej fazie cyklu, kiedy w bessie zwykle są obligacje skarbowe. Innymi słowy surowce i obligacje skarbowe z jednej strony i akcje oraz gotówka z drugiej strony najlepiej sobie radzą w fazach cyklu, które ze sobą zwykle nie sąsiadują w cyklu koniunkturalnym. 

Innymi słowy dosyć często mogą się zdarzać momenty cyklu, w który sensowne wydaje się trzymanie (jeszcze) obligacji skarbowych i (już akcji), albo trzymanie (jeszcze) akcji i (już) surowców, albo trzymanie (jeszcze) surowców i (już) gotówki, albo trzymanie (jeszcze gotówki) i (już) obligacji skarbowych, natomiast w typowym cyklu nie będzie miało sensu równoczesne trzymanie obligacji skarbowych i surowców albo równoczesne trzymanie akcji i gotówki. 

Trzeba tu zauważyć, że „przyjaźń” klas aktywów nie jest „przechodnia”: obligacje skarbowe są „zaprzyjaźnione” z akcjami, a akcje z surowcami, ale obligacje skarbowe nie są „zaprzyjaźnione” z surowcami (wprost przeciwnie). 

Przetestujmy tę hipotezę dokonując zamiany w przedstawionej 2 tygodnie temu strategii klas aktywów trzymanych w danej fazie cyklu przez klasy im „wrogie”. To znaczy zamiast umieszczać całości środków w globalnych obligacjach skarbowych w lipcu 2015 (jak to założyłem poprzednio) kupimy wtedy surowce, zamiast przenosić się na globalne akcje w lutym 2016 kupimy wtedy gotówkę (rozumianą tu jako Dollar Index), zamiast realokować środki w surowce w czerwcu 2017 kupimy wtedy obligacje skarbowe, a zamiast wybierać gotówkę (czyli USD) w lutym 2018 decydujemy się wtedy na akcje.

Poniżej porównanie wyników przedstawionej poprzednio „dobrej” strategii i opisanej powyżej odwrotnej „złej” strategii:

 

20181127

 

Jak widać zamiast +103 proc. zysku mamy -34 proc. straty. To spora różnica. 

Jaki morał płynie z tej historii? Bardzo prosty: zwykle nie należy kupować akcji w szczycie ożywienia gospodarczego, zwykle nie należy kupować surowców w szczycie dynamiki inflacji, zwykle nie należy kupować gotówki w dnie spowolnienia gospodarczego i zwykle nie należy kupować obligacji skarbowych w dnie dynamiki inflacji. 

Innymi słowy obowiązuje tu zasada znana z medycyny: po pierwsze nie szkodzić. 

Podsumowanie: 1) spekulacja na głównych klasach aktywów zgodna ze klasycznym schematem cyklu koniunkturalnego jest trudna i nie zawsze daje satysfakcjonujące rezultaty, ale powyższy przykład sugeruje, że postępowanie odwrotne (kupowanie akcji w okolicach szczytu ożywienia gospodarcze, surowców w okolicach maksimum tempa inflacji, gotówki w okolicach dna spowolnienia gospodarczego i obligacji skarbowych w okolicach minimum tempa inflacji) to przepis na systematyczne porażki. 2) w realiach obecnego cyklu można sądzić, że w „optymalnym” portfelu mogą się jeszcze znajdować dolary (odpowiednik gotówki) i równocześnie mogą do niego już trafiać obligacje skarbowe (gotówka i obligacje skarbowe to „zaprzyjaźniona” para klas aktywów; faza gotówkowa zaczęła się w lutym br. czyli 9 miesięcy temu, więc globalny cykl powinien być już niedaleko od początku fazy obligacyjnej). 

 

 

 

Dodaj komentarz