Dollar Index na 4-letnim maksimum

Wyjście Dollar Index na 4-letnie maksimum pozwala dokonać nowej synchronizacji rynków w ramach cyklu Kuznetsa.. W okresie minionego pokolenia mieliśmy dwukrotnie do czynienia z takimi sytuacjami, kiedy to po wielu latach słabości Dollar Index wychodził na 4-letnie maksimum. Takie sygnały pojawiły się w maju 1981 i w kwietniu 1997. W obu przypadkach ich pojawienie się stanowiło potwierdzenie końca okresu wieloletniej słabości dolara. Za jednym i za drugim razem waluta USA umacniała się później przez następne 4 lata do odpowiednio 1985 (patrz Porozumienie z Hotelu Plaza) i  2001 roku. W obecnych realiach dałoby to koniec umocnienia dolara w okolicach 2017 roku („Zaczyna się zmiana paradygmatu?”). 


 

 

 

 Już dawno doszedłem do wniosku, że mój wcześniejszy pomysł, by cykl Kuznetsa zsynchronizować z amerykańskim cyklem politycznym nie był zbyt udany jako nazbyt mechaniczny (1 Kuznets = 4 cykle prezydenckie). Zgodnie z nim mielibyśmy obecnie odpowiedniki września 1998 i września 1982, gdy tymczasem opisany sygnał na Dollar Index lokuje nas dopiero w maju 1981 i kwietniu 1997. 

Wydaje się, że sygnał ten oznacza konieczność zakończenia oczekiwania na wtórny szczyt cen surowców, którego nadejścia oczekiwałem wcześniej pomiędzy lipcem a październikiem tego roku. Niestety prawdopodobnie za ten oczekiwany wtórny szczyt należy uznać wyjątkowo mało spektakularne 1,5-roczne maksimum Goldman Sachs Commodity Index z czerwca, który nadszedł niecałe 6 lat po szczycie indeksu z lipca 2008 roku. 

 

 

Przy takiej interpretacji zwiększenie alokacji w surowce, którego – oczekując przedłużenia się zwyżki GSCI z pierwszego półrocza na III a może nawet i na IV kwartał tego roku – dokonałem w ostatnim Raporcie kwartalnym było poważnym błędem. Oczywiście negatywne skutki tego błędu zostały – jak się tego można było spodziewać – ograniczone osłabieniem złotego, do którego doszło równolegle. W efekcie spadek złotowej wartości GSCI od 4 lipca do minionego piątku wyniósł -3,46 proc., co przy 55 proc. zaangażowaniu w surowce obniżyło wartość portfela o -1,85 proc. W tym czasie 35 proc. udział w akcjach zwiększył wartość portfela o +2,45 proc. (WIG +7 proc. od 4 lipca). W efekcie pomimo popełnionego błędu w ocenie wartość lekko wzrosła w III kw., co nie zmienia faktu, że mniejsza alokacja w surowce jedynie poprawiłaby osiągnięte wyniki. 

W oby przypadkach późniejsze ścieżki GSCI były odmienne, ale ich cechą wspólna był niski poziom cen surowców w niecałe 2 lata po sygnale (ok. 1983 i 1998/1999) i wtórne osłabienie 4-5-lat po sygnale (1986 i 2001):

 

 

Przyjmując założenie, że rynek surowców jest już w ramach cyklu Kuznetsa w takiej sytuacji jak w 1981 cz 1997, otrzymujemy wniosek, że wcześniejsze prognozy zachowania cen surowców – i tych dolarowych i tych złotowych („Co z – ostatnią – hossą na surowcach (o ile nadejdzie)?”) – okazały się nadmiernie optymistyczne. 

Należy zauważyć, że oba sygnały wynikające z umocnienia dolara pojawiły się na kilka miesięcy przed początkiem kryzysów na rynkach peryferyjnych. W 1981 roku zbankrutował PRL, a w 1982 roku bankructwem Meksyku rozpoczęła się  „La Década Perdida” Ameryki Łacińskiej. Podobnie 1997 roku rozpoczął się  kryzys azjatycki, rok później zbankrutowała Rosja a okres mocnego dolara kulminował się  w 2001 roku bankructwem Argentyny.

Zawsze sądziłem, że również obecnie wyjście dolara w górę z wieloletniego okresu najpierw spadku a potem stabilizacji na niskim poziomie będzie związane z podobnymi zjawiskami kryzysowymi na peryferiach. Rosnący dolar to bowiem nie tylko jedna z opisanych przyczyn kryzysów rynków „wschodzących”, ale również jednej z ich objawów – rosnąca groźba niewypłacalności prowokuje zagrożone podmioty do gromadzenia waluty, w której denominowany jest dług. W ten analogii do końca przyszłego roku powinniśmy być już po takich wydarzeniach jak bankructwo Meksyku czy bankructwo Rosji. Tymczasem na razie jesteśmy świeżo po sygnałach zapowiadających ożywienie gospodarcze w krajach BRIC, a więc czymś dokładnie odwrotnym od tego, co działo się w 1997 roku.

Na razie nie bardzo wiem, jak rozwiązać tę sprzeczność, ale być może źródła ewentualnej przyszłej słabości należy szukać gdzie indziej:

 

 

?

Dodaj komentarz