Rynki akcji po 4-letnim maksimum Dollar Index

W jednym z poprzednich wpisów wykorzystałem wrześniowy sygnał w postaci wyjścia Dollar Index na 4-letnie maksimum do stworzone analogii pomiędzy obecną sytuacją na rynku surowców a tym co działo się wokół podobnych sygnałów na dolarze z maja 1981 i kwietnia 1997. „Od zawsze” wyobrażałem sobie, że tak jak umocnienie dolara z pierwszej połowy lat 80-tych związane było z bankructwem Meksyku z sierpnia 1982 (a nieco wcześniej bankructwem PRL), a umocnienie dolara z drugiej połowy lat 90-tych z bankructwem Rosji z sierpnia 1998 (z dokładką w postaci upadku LTCM 2 miesiące później), tak i w obecnym cyklu Kuznetsa umocnieniu dolara towarzyszyć będzie jakieś spektakularne bankructwo a przynajmniej widowiskowy kryzys finansowy w krajów gabarytów Meksyku czy Rosji.

Meksyk zbankrutował w sierpniu 1982 w 15 miesięcy po wyjściu Dollar Index na 4-letni szczyt, a Rosja zbankrutowała w sierpniu 1998 w 16 miesięcy po podobnym sygnale. Teraz wyjście Dollar Idndex na 4-letni szczyt nastąpiło we wrześniu tego roku, a więc obecnie odpowiednika bankructw Meksyku i Rosji należałoby szukać gdzieś w okolicach przełomu 2015 i 2016 roku.

„Od zawsze” wyobrażałem sobie, że w obecnym cyklu Kuznetsa bańką, której pęknięcie będzie towarzyszyć (zarówno jako przyczyna jak i skutek) wejściu dolara w fazę silnego umocnienia będzie gigantyczna bańka inwestycyjna w Chinach, a kryzys ten żartobliwie określałem mianem Chinagedonu.

 

 

Teraz gdy dysponujemy już w miarę jednoznacznym sygnałem, który pozwala synchronizować obecny cykl Kuznetsa ze swoimi dwoma poprzednikami proponuję podobne do tego sprzed 2 tygodni ćwiczenie przeprowadzić tym razem dla tych indeksów rynków akcji, których dostępna historia sięga początku lat 80-tych. Wybrałem indeksy giełd w Niemczech, Francji, Włoszech, Wielkiej Brytanii, USA, Kanadzie, Australii, Japonii, Korei Południowej i Hongkongu. Na poniższym rysunku przedstawiono projekcje ścieżek 10 indeksów giełdowych uzyskane poprzez uśrednienie zachowania tych indeksów wokół sygnałów z maja 1981 i kwietnia 1997:

 

 

Jak – mam nadzieję – widać te 10 indeksów można na podstawie ich uśrednionego zachowania po dwu poprzednich sygnałach podzielić na dwie grupy. W pierwszej są giełdy w Niemczech, Francji, Włoszech, Wielkiej Brytanii i USA, gdzie w ciągu 4 lat po sygnale zyski zdecydowanie przekraczały możliwe do zaliczenia po drodze straty (w rok po sygnale przynajmniej kilkunastoprocentowy zysk, w 3 lata po sygnale przynajmniej 50 proc. zysk). W drugiej grupie mamy Hongkong, Koreę Południową, Japonię, Australię i Kanadę, gdzie w 1,5 roku po sygnale w każdym przypadku pojawiała się przynajmniej kilkunastoprocentowa strata.

Jako ilustrację zachowania indeksu z tej pierwszej grupy wokół 4-letniego maksimum Dollar Index ustanawianego po dłuższym okresie słabości amerykańskiej waluty niech posłuży niemiecki DAX:

 

 

Na drugim biegunie znajduje się najsłabszy reprezentant tej drugiej grupy krajów czyli rynek akcji w Hongkongu:

 

 

 

W sumie uzyskane rezultaty nie powinny specjalnie dziwić: umocnienie dolara to zjawisko korzystne dla europejskich eksporterów, które równocześnie ogranicza konkurencyjność Hongkongu, którego waluta od 1983 roku związana jest stałym kursem z dolarem amerykańskim.

Z przedstawionej analogii dla Hang Senga wynika, że 12-17 miesięczna bessa, która zmniejszy wartość indeksu o 60-62 proc. powinna rozpocząć się za 1-3 miesiące.

To ciekawy wniosek, bo już 1,5 roku temu dokonując podobnej synchronizacji Hang Senga na podstawie zachowania kursu USD/JPY uzyskałem sugestie, że początek następnego tąpnięcia na tym indeksie powinien nastąpić w okolicach okresu wyznaczanego przez takie daty jak marzec 2014, sierpień 2014, styczeń 2015 i lipiec 2015.

 

 

 

Rozstrzał duży, ale po uśrednieniu tych 4 dat otrzymamy listopad tego roku, a więc podobny wniosek, co po uśrednieniu wskazań projekcji opartych na zachowaniu Dollar Index (szczyt za 1-3 miesiące, co daje grudzień tego roku).

Oczywiście nie jest jasne, na ile warunki w Azji są obecnie podobne do tych z 1997 czy 1981 roku, ale niewątpliwie powyższe obserwacje potwierdzają moją wcześniejszą intuicję, że Chiny czy szerzej Azja wydają się być obecnie rejonem podwyższonego ryzyka inwestycyjnego w najbliższym czasie.

Nie bardzo wiem jak pogodzić ten wniosek z generowanymi w ostatnich miesiącach w krajach BRIC pozytywnymi sygnałami, o których pisałem w lipcu i we wrześniu. W poprzednim cyklu CLI dla wszystkich 4 krajów BRIC zaczęły spadać równocześnie dopiero w lipcu 1997, o czym dowiedzieliśmy się 2 miesiące później. Hang Seng zrobił szczyt hossy w sierpniu 1997, skrachował w październiku 1997, Rosja  zbankrutowała w sierpniu 1998, a WIG zrobił dołek w październiku 1998. W 4 poprzednich cyklach przejście od pełnego optymizmu (CLI dla wszystkich 4 krajów BRIC rosną tak jak jeszcze w sierpniu tego roku) do pełnego pesymizmu (CLI dla wszystkich krajów BRIC spadają) zajmowało kolejno 13 miesięcy (lipiec 1999-sierpień 2000), 9 miesięcy (styczeń 2004-październk 2004), 5 miesięcy(sierpień 2007-styczeń 2008) i 17 miesięcy (grudzień 2009-maj 2011). W teorii więc w sytuacji takiej jak styczeń 2008 moglibyśmy się znaleźć już w styczniu 2015, choć na razie nie za bardzo się na to zanosi.

Dodaj komentarz